Donald Tusk wygłosił w sobotni wieczór specjalne orędzie telewizyjne poświęcone eskalacji sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Szef rządu jednoznacznie wykluczył ustępstwa wobec polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta Karola Nawrockiego, zapowiadając bezwzględną obronę praworządności. Premier podkreślił, że państwo prawa nie ugnie się przed siłą, a rząd przywróci porządek konstytucyjny bez zawierania kompromisów z osobami łamiącymi prawo.
- Donald Tusk wygłosił orędzie 31 października. Jednoznacznie odrzucił w nim kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego
- Premier zarzucił opozycji oraz głowie państwa niszczenie fundamentów kraju
- W piątek sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła miesięczną przerwę dla prezesa TK i przejęła kierownictwo
- Prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i pojawił się w gmachu instytucji
Metafora o złodzieju torebki i odrzucenie kompromisu
Szef rządu pojawił się na ekranach telewizorów w sobotę 31 października o godzinie 20:00. Chciał odnieść się do przepychanek i konfrontacji pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. W transmitowanym wystąpieniu premier Donald Tusk zaznaczył, że w pewnych sprawach nie może być kompromisu, a sposobem na spokój nie będzie ustępowanie przed bezprawiem i przemocą. Tusk zaznaczył, że atak na instytucję oraz jej sędziów to kolejna odsłona wieloletniego procesu niszczenia rządów prawa, za który – jak stwierdził – odpowiadają politycy PiS, Andrzej Duda oraz Karol Nawrocki.
W transmitowanym wystąpieniu premier porównał obecny kryzys do pospolitego napadu na ulicy. W ten sposób odniósł się do głosów nawołujących do politycznego podziału wpływów:
Wyobraźmy sobie sytuację, w której złodziej wydziera starszej pani torebkę i ucieka. Kiedy zostaje zatrzymany, zaczyna wrzeszczeć, że stosuje się wobec niego przemoc i kradzieżą nazywa to, że próbuje się odebrać mu łup. Z kolei niektórzy gapie, symetryści proponują, aby dla załagodzenia sprawy złodziej i ofiara podzielili się po równo zawartością torebki
Premier zaznaczył, że nie zgodzi się na ustępstwa w sprawie porządku konstytucyjnego. Tusk ujął to wprost:
sposobem na spokój nie może być jednak ustępowanie przed bezprawiem i przemocą
Nocna awantura w gmachu i przerwany lot do Afryki
Sobotnie orędzie było odpowiedzią na wydarzenia z poprzedniego dnia, piątku 30 października. Wtedy sędzia Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie o miesięcznej przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Jako sędzia o najdłuższym stażu przejęła kierowanie Trybunałem. Więcej o tej decyzji pisaliśmy w artykule o tym, jak sędzia Anna Korwin-Piotrowska odsunęła Bogdana Święczkowskiego.
Późnym popołudniem w piątek policja zabezpieczyła gmach w związku z wejściem nowych sędziów i protestami. Na wieść o zamieszaniu prezydent Karol Nawrocki musiał przerwać oficjalną podróż do Senegalu i wrócić do Warszawy. Prezydent spotkał się m.in. z I prezesem Sądu Najwyższego, a następnie udał się do siedziby Trybunału, gdzie doszło do konfrontacji i przepychanek z sędziami. Senegal musiał poczekać. O tych wydarzeniach informowaliśmy w relacji opisującej, jak Karol Nawrocki pojawił się pod Trybunałem Konstytucyjnym.
zdjęcie archiwalne: Anna Korwin-Piotrowska / Fot. themis-sedziowie.eu
Opozycja mówi o zamachu, a premier odpowiada w sieci
W sobotę od godziny 13:00 prezydent Nawrocki prowadził w Pałacu Prezydenckim konsultacje z przedstawicielami frakcji parlamentarnych. Zaproszenie odrzuciły m.in. Koalicja Obywatelska i Lewica. Tymczasem przed gmachem Trybunału trwał protest, a posłowie PiS rozstawili namiot.
Po wystąpieniu premiera zareagowali politycy opozycji. Określili orędzie mianem "zamachu stanu" i "podpalania państwa", a także mówili o otwartej drodze do więzienia. Tusk nie złagodził swojego stanowiska. Krótko po orędziu opublikował nagranie w mediach społecznościowych i opatrzył je komentarzem:
W Polsce prawo wygra z przemocą