Wszyscy znają ją jako Martę Nawrocką, żonę prezydenta i pierwszą damę Polski. Jednak przez lata kobieta strzegła tajemnicy dotyczącej swojej przeszłości. Teraz na jaw wyszło jej prawdziwe, panieńskie nazwisko. Powody tej zaskakującej dyskrecji mogą mrozić krew w żyłach.
Tajemnica pierwszej damy wyszła na jaw
Marta Nawrocka oficjalnie zastąpiła już Agatę Dudę i przejęła obowiązki pierwszej damy. W centrum uwagi znalazła się jednak nie tylko jej przyszła działalność, ale i przeszłość. Sekret, który nowa pierwsza dama skrywała latami, właśnie ujrzał światło dzienne. Prawdziwe, panieńskie nazwisko Marty Nawrockiej to Smoleń.
Ta sensacyjna informacja była ukryta na widoku. Wystarczyło zajrzeć do anglojęzycznej wersji biografii Karola Nawrockiego na stronie Instytutu Pamięci Narodowej, którym niegdyś kierował. W krótkiej notce można było znaleźć zdanie, które umknęło uwadze opinii publicznej:
żonaty z Martą z domu Smoleń
Dlaczego ta informacja nie była szerzej znana i czemu przyszła pierwsza dama nie posługiwała się swoim rodowym nazwiskiem?

Nazwisko to budzi w Polsce ciepłe skojarzenia. Nosił je legendarny artysta kabaretowy, Bohdan Smoleń. Choć wszystko wskazuje na to, że Martę Nawrocką i gwiazdora łączy jedynie zbieżność nazwisk, sama świadomość posiadania tak medialnego nazwiska mogła być dodatkowym powodem do zachowania dyskrecji. Unikanie pytań o pokrewieństwo i dodatkowego zamieszania medialnego wydaje się w tej sytuacji w pełni logiczne.
Twarda urzędniczka z pozwoleniem: kim jest Marta z domu Smoleń
Odkrycie nazwiska panieńskiego rzuca nowe światło na wizerunek przyszłej pierwszej damy. Do tej pory Marta Nawrocka przedstawiana była jako silna i zdeterminowana kobieta. Przez 18 lat pracowała w Krajowej Administracji Skarbowej, gdzie zajmowała się zwalczaniem najcięższych przestępstw gospodarczych. Ma nawet pozwolenie na br0ń. Sama o swojej pracy mówiła z dumą i bez ogródek:
Od 18 lat pracuję w Krajowej Administracji Skarbowej (...). Wchodzimy do nielegalnych punktów z grami hazardowymi, zatrzymujemy ludzi, zabezpieczamy automaty, gotówkę, prowadzimy czynności procesowe.
Jednak za wizerunkiem twardej funkcjonariuszki kryje się historia jak z romantycznego filmu. Męża poznała przypadkiem na gdańskich Siedlcach. Jak wspominała w wywiadzie, od razu zwróciła uwagę na chłopaka z książką pod pachą. Karol Nawrocki zaimponował jej czymś jeszcze:
Ujął mnie tym, że nie było dla niego żadną przeszkodą to, że mam 19 lat i dwuletniego synka.
Ten kontrast – między twardą urzędniczką a wrażliwą kobietą, która strzeże bolesnej części swojej tożsamości – czyni postać Marty Nawrockiej jeszcze bardziej intrygującą.

Jaka będzie pierwsza dama: znamy jej pierwsze deklaracje
Mimo aury tajemniczości, która ją otacza, Marta Nawrocka zaczyna uchylać rąbka tajemnicy na temat swoich planów. W niedawnych wywiadach jasno zadeklarowała, jaką pierwszą damą zamierza być. Jej priorytety pokazują, że chce skupić się na realnych problemach społecznych, a nie tylko na pełnieniu funkcji reprezentacyjnych.
Będę chciała być pierwszą damą blisko ludzkich spraw. Pochylę się nad problemami osób niepełnosprawnych i ich rodzin, kwestiami związanymi z wyrównywaniem szans wśród dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych, które mają ograniczony dostęp do rozwijania talentów i pasji.
Nowa pierwsza dama zapowiedziała również, że zamierza podjąć walkę z jednym z największych zagrożeń współczesnego świata, które dotyka zwłaszcza najmłodszych.
Szczególny nacisk położę na walkę z h8jtem. Nie może być na niego przyzwolenia w przestrzeni publicznej, zwłaszcza gdy dotyka dzieci.
Te deklaracje pokazują, że do Pałacu Prezydenckiego wprowadza się kobieta z jasno określonym planem i misją.
Jedno jest pewne – Marta Nawrocka, z domu Smoleń, jeszcze zanim na dobre wejdzie do Pałacu Prezydenckiego, pokazała, że jest postacią nietuzinkową i pełną tajemnic. Polacy z pewnością będą bacznie obserwować każdy jej kolejny krok. Czym jeszcze nas zaskoczy?