Temperatura politycznego sporu sięgnęła zenitu. Po tym, jak prokuratura postawiła mu zarzuty w sprawie Pegasusa, poseł PiS Michał Woś odpalił prawdziwą bombę. W publicznej wypowiedzi nazwał urzędującego ministra sprawiedliwości "moralnym menelem" i zapowiedział, że "będzie siedział". Tak ostrej personalnej napaści w polskiej polityce nie było od dawna.
"Jesteś moralnym menelem!". Woś w furii po oskarżeniu w sprawie Pegasusa
Poleciały iskry. We wtorek 21 października 2025 roku gościem Telewizji Republika był poseł Prawa i Sprawiedliwości, Michał Woś. Polityk odniósł się do skierowanego przeciwko niemu aktu oskarżenia w głośnej sprawie zakupu systemu Pegasus. Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z przekazaniem 25 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania dla CBA. Prokuratura zarzuca Wosiowi, że podpisał umowę o przekazanie 25 mln zł bez wymaganej zgody ministra finansów i komisji finansów publicznych Sejmu. Co więcej, CBA nie spełniało warunków do otrzymania wsparcia z Funduszu Sprawiedliwości.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził, że poseł PiS
przekazał z Funduszu Sprawiedliwości do CBA 25 milionów złotych – mimo że CBA nie miało prawa otrzymać środków z tego funduszu. Minister podkreślił, że wspomniane miliony to pieniądze, które miały trafiać do ofiar przestępstw i pomagać im wrócić do możliwie normalnego życia, a nie dla służb specjalnych.
Właśnie na te słowa Michał Woś zareagował z niespotykaną furią, zwracając się bezpośrednio do ministra i nie hamując się w słowach.
Panie Żurek, proszę nie powielać tych głupot, bo inaczej będziemy pana pozywać. Pan bezczelnie kłamiesz i jesteś moralnym menelem!
Poseł PiS grozi ministrowi i premierowi. "Tuskowi grozi dożywocie"
Atak na ministra Żurka to jednak nie wszystko. W trakcie tej samej rozmowy polityk PiS poszedł o krok dalej, grożąc więzieniem nie tylko swojemu następcy w resorcie, ale i samemu premierowi. Woś nie pozostawił wątpliwości, co myśli o obecnej władzy.
Panie Żurek, pan też będziesz siedział za to bezprawie, które urządzasz.
Chwilę później oberwało się premierowi. Według posła, Donald Tusk również powinien spodziewać się najgorszego.
Tuskowi grozi dożywocie i myślę, że jak nie ucieknie za granicę, a postaramy się, żeby nie uciekł, to to odsiedzi.
Tak ostre słowa i bezpośrednie groźby pod adresem najważniejszych osób w państwie pokazują, że polityczna wojna weszła na zupełnie nowy, brutalny poziom.

Brejza dolewa oliwy do ognia. "Ze strachu puściły zwieracze"
Na reakcję drugiej strony nie trzeba było długo czekać. W mediach społecznościowych wybuchła prawdziwa awantura między Michałem Wosiem a europosłem KO, Krzysztofem Brejzą, który sam był podsłuchiwany systemem Pegasus. Brejza jako pierwszy uderzył w posła PiS.
Woś, wykonawca poleceń Ziobry ws. Pegasusa, jest już oskarżony o nadużycie uprawnień i grozi mu 10 lat odsiadki. Kończy się rumakowanie, czas na odpowiedzialność.
Michał Woś odpowiedział w swoim stylu, ponownie używając ulubionego epitetu i atakując Brejzę w sprawie rzekomych nieprawidłowości w inowrocławskim ratuszu.
Ujawnij moralny menelu wniosek o uchylenie twojego immunitetu. Niech ludzie zobaczą skalę złodziejstwa w ratuszu w Inowrocławiu.
Riposta europosła była krótka i miażdżąca.
Widzę, że ze strachu puściły zwieracze Wosiowi obrońcy złodziei.
Woś idzie w zaparte. "Jestem dumny, podpisałbym to jeszcze raz"
Mimo ciążących na nim zarzutów, Michał Woś nie zamierza się kajać. Przeciwnie, twierdzi, że działał dla dobra Polski i z dumą powtórzyłby swoją decyzję. Jak przekonuje, zakup systemu Pegasus był koniecznością, by państwo przestało być "głuche i ślepe na kryminalistów".
To Polacy osiągnęli korzyść. Do 2017 roku państwo polskie było głuche i ślepe na kryminalistów – nie miało sprzętu do łapania bandziorów, szpiegów, zabójców.
Polityk podkreśla, że jest dumny ze swoich działań, a oskarżenia prokuratury uważa za polityczną nagonkę. Mało tego, z butą oświadczył, że "z dumą podpisałby papiery jeszcze raz, wiedząc, jak działacze PO boją się CBA". Jedno jest pewne – w polskiej polityce sezon na "moralnych meneli" właśnie się rozpoczął. Kto następny usłyszy "będziesz siedział"?