Spokojny poranek na jednym z osiedli w Olsztynie zamienił się w scenariusz z sensacyjnego filmu. Agenci ABW zablokowali klatkę, a przerażeni mieszkańcy w pośpiechu opuszczali swoje mieszkania. W środku znajdował się 19-latek, który ze swoimi kolegami miał szykować w Polsce zamach terrorystyczny. Kiedy służby ujawniły, kim się inspirowali, wszystkim zmroziło krew w żyłach.
Akcja ABW w Olsztynie. W bloku znaleziono niebezpieczne materiały
Nikt na spokojnym Osiedlu Generałów w Olsztynie nie spodziewał się, że środa 25 września 2025 roku zacznie się od akcji służb specjalnych. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wspierani przez policję i straż pożarną, otoczyli jeden z bloków, a zdezorientowani mieszkańcy usłyszeli polecenie natychmiastowej ewakuacji. Szybko stało się jasne, że to nie są ćwiczenia. W jednym z mieszkań zatrzymano 19-latka, kolejny element układanki w śledztwie dotyczącym planowania zamachów terrorystycznych w Polsce.
Służby miały uzasadnione podejrzenia, że w lokalu mogą znajdować się niebezpieczne substancje. Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński nie pozostawiał złudzeń co do powagi sytuacji.
Tam na polecenie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie weszli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podczas wykonywania tych czynności okazało się, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że w tym mieszkaniu są materiały niebezpieczne, może nawet materiały wybuchowe.
Na miejscu zaroiło się od służb, a specjalnie szkolony pies natychmiast podjął trop, potwierdzając, że zagrożenie było realne. Mimo dramatyzmu sytuacji, Dobrzyński zapewnił, że bezpieczeństwu mieszkańców nic już nie zagraża.
Szokująca decyzja sądu. Trzej koledzy 19-latka są na wolności
Okazuje się, że zatrzymany w środę 24 września 2025 roku 19-latek to już czwarty element niebezpiecznej układanki. Jego trzej rówieśnicy zostali zatrzymani przez ABW już kilka miesięcy wcześniej – dwóch w kwietniu, a jeden na początku czerwca. Wtedy wydawało się, że sprawa jest pod kontrolą.
Jednak ku zdumieniu opinii publicznej, sąd nie zgodził się na aresztowanie jednego z nich, a dwóm pozostałym nie przedłużył tego środka zapobiegawczego. Wszyscy trzej, mimo postawionych im zarzutów o charakterze terrorystycznym, przebywają obecnie na wolności. Ta decyzja budzi ogromne kontrowersje i pytania o bezpieczeństwo.
Ujawniono mroczne fascynacje nastolatków
To, co śledczy odkryli w toku dochodzenia, jest absolutnie przerażające. Grupa nastolatków z Olsztyna nie działała pod wpływem impulsu. Ich idolami byli najwięksi masowi mordercy współczesnego świata – Anders Breivik, Brenton Tarrant i Timothy McVeigh. Prokuratura wprost informuje o mrocznych inspiracjach młodych mężczyzn, którzy chcieli powtórzyć krwawe zamachy.
Podejrzani swoją inspirację czerpali m.in. z działalności masowych zabójców, takich jak Anders Breivik, Brenton Tarrant czy Timothy McVeigh. Byli zafascynowani ich ideologią, analizowali sposób przeprowadzenia przez nich zamachów i popełnione błędy.
To nie były tylko mrzonki nastolatków zafascynowanych przemocą. Grupa działała metodycznie: gromadzili chemikalia do budowy bomb, ściągali z internetu instrukcje i regularnie trenowali strzelanie na strzelnicy. Przygotowywali się jak żołnierze, a ich celem, według nieoficjalnych informacji, mogły być szkoły, parady równości czy pielgrzymki – miejsca, gdzie łatwo o tragedię na masową skalę.
Służby nie mają wątpliwości. "To bardzo niebezpieczna sprawa"
Śledztwo ABW i Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wciąż trwa i, jak podkreślają służby, ma charakter rozwojowy. Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński przyznał, że to jedna z najpoważniejszych spraw, z jakimi miały do czynienia polskie służby.
To bardzo niebezpieczna sprawa, dlatego że młodzi ludzie fascynowali się największymi zabójstwami, czy największymi zabójcami w historii nowoczesnej Europy.
Dobrzyński nie wyklucza kolejnych zatrzymań, co sugeruje, że siatka niedoszłych terrorystów mogła być znacznie szersza. Zatrzymani 19-latkowie usłyszeli już poważne zarzuty terrorystyczne, w tym przygotowań do sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. Grozi im za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Choć tym razem służby zadziałały na czas, sprawa młodych ludzi zafascynowanych ideologią masowych morderców pokazuje, że największe zagrożenie może czaić się tuż za ścianą.