Bronisław Komorowski rzadko tak ostro komentuje bieżącą politykę, ale tym razem miarka się przebrała. Były prezydent w bezlitosnych słowach ocenił kończącą się kadencję Andrzeja Dudy, mówiąc wprost o "śmieszności i braku powagi" oraz szkodzeniu państwu. To recenzja, która z pewnością zaboli obecną głowę państwa, zwłaszcza że w tle pojawia się groźba Trybunału Stanu.
Komorowski bezlitośnie o stylu Dudy. "Konsekwentny w braku powagi"
Iskrą, która zapaliła ten pożar, był jeden z ostatnich wpisów Andrzeja Dudy na platformie X. Prezydent postanowił w swoim stylu skomentować działania ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który właśnie poinformował o zawieszeniu 46 prezesów i wiceprezesów sądów. Zamiast merytorycznego komentarza, Polacy zobaczyli wpis, który wprawił wielu w osłupienie.
Pamiętacie ten filmik z czasów pandemii? Dziś w roli „k0r0nawirusa” minister Żurek. Panie premierze.
Jakby tego było mało, prezydent nazwał ministra "k0r0nawirusem" walczącym z "b1mbr8m z Podlasia". Właśnie na ten specyficzny humor zareagował Bronisław Komorowski w rozmowie z Wirtualną Polską. Zdaniem byłego prezydenta to nie przypadek, a świadoma strategia, która ciągnie się przez obie kadencje. To "konsekwencja w braku powagi".
Z przykrością stwierdzam to, że pan prezydent jest konsekwentny. To znaczy od początku do końca swojej prezydentury nie omija śmieszności i braku powagi.
Słowa o "wi8szaniu za zdradę" przelały czarę goryczy
Jeśli jednak internetowe żarty można jeszcze próbować tłumaczyć specyficznym poczuciem humoru, to inna wypowiedź prezydenta Dudy wywołała już prawdziwe oburzenie i mrożące krew w żyłach skojarzenia. W wywiadzie dla Otwartej Konserwy, Nowego Ładu i Klubu Jagiellońskiego, Andrzej Duda przytoczył słowa, z którymi jawnie się zgodził.
Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: "Wie pan dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Ponieważ dawno nikogo nie pow18szono za zdradę." (…) To straszne, ale w tych słowach jest prawda.
Na te słowa Komorowski zareagował z całą stanowczością, nie kryjąc oburzenia. Dla niego to niedopuszczalna sugestia, która świadczy o kompletnym niezrozumieniu roli głowy państwa. To jawne lekceważenie zarówno obywateli, jak i samego urzędu.
Jakakolwiek sugestia, że powinno się obywateli polskich w18szać i że to jest sposób na rozwiązanie polskich problemów, świadczy o lekceważeniu dla funkcji, którą pełni, oraz dla obywateli jednocześnie.

Były prezydent ostrzega przed Trybunałem Stanu. "Musi uważać"
Krytyka stylu to jedno, ale Bronisław Komorowski poszedł o krok dalej, wyciągając najcięższe polityczne działo – groźbę postawienia przed Trybunałem Stanu. Były prezydent wprost zasugerował, że działania Andrzeja Dudy i jego współpracowników mogą mieć w przyszłości poważne konsekwencje prawne. To już nie jest tylko ocena prezydentury, a realne ostrzeżenie przed odpowiedzialnością karną, które zawisło nad Pałacem Prezydenckim.
Pan prezydent musi uważać, bo Trybunał Stanu może niedługo dotyczyć, czy dotykać wprost, także jego kolegów. Oby nie jego samego.
Słowa Komorowskiego pokazują, że w polskiej polityce kończy się czas taryfy ulgowej. Kwestia potencjalnej odpowiedzialności konstytucyjnej staje się jednym z głównych tematów publicznej debaty na finiszu kadencji Dudy.

Tak Duda niszczy powagę urzędu. "To obciąża pamięć o prezydencie"
W gorzkim podsumowaniu Komorowski nie pozostawia złudzeń. W jego ocenie działania Andrzeja Dudy trwale szkodzą instytucji prezydenta. Gdzie Komorowski starał się być prezydentem "zgody i bezpieczeństwa", tam Duda, jego zdaniem, wybrał rolę internetowego influencera i partyjnego trybuna, co trwale niszczy powagę urzędu.
Ta bezlitosna ocena kadencji pokazuje starcie dwóch zupełnie różnych światów i wizji prezydentury. Komorowski puentuje, że choć kadencja się kończy, to jej skutki pozostaną z nami na długo.
Ten styl, dowcip i wypowiedzi obciążają w zasadzie już tylko pamięć o prezydencie Dudzie, ale wciąż szkodzą powadze państwa polskiego.