Sondaż CBOS: 54 proc. Polaków dobrze ocenia prezydenturę Andrzeja Dudy, 40 proc. ma przeciwne zdanie

Sondaż CBOS: 54 proc. Polaków dobrze ocenia prezydenturę Andrzeja Dudy, 40 proc. ma przeciwne zdanie

Sondaż CBOS: 54 proc. Polaków dobrze ocenia prezydenturę Andrzeja Dudy, 40 proc. ma przeciwne zdanie

instagram.com/prezydent_pl

Dekada rządów Andrzeja Dudy dobiegła końca, a Polacy bezlitośnie wystawili mu końcową cenzurkę. Najnowszy sondaż CBOS nie pozostawia złudzeń: Polska jest pęknięta na pół, a ocena prezydentury to idealne lustro tego podziału. Werdykt jest twardy i jednoznaczny, a liczby mówią wszystko o tym, jak bardzo skrajne emocje budził prezydent, który miał łączyć, a ostatecznie stał się symbolem podziału.

Reklama

6 sierpnia 2025 roku Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na nowego prezydenta, a Andrzej Duda przejdzie do historii. Pytanie tylko, jakiej? Ostateczna odpowiedź leży w najnowszych sondażach, które są jak zdjęcie rentgenowskie podzielonego narodu. Według CBOS, 54 proc. Polaków uważa, że Duda dobrze wypełniał swoje obowiązki, ale aż 40 proc. jest przeciwnego zdania. Jeszcze ostrzej prezydenturę ocenia sondaż Ipsos, gdzie negatywną notę wystawiło mu 48 proc. badanych. Te liczby to nie tylko statystyka – to dowód, że prezydent, który dwukrotnie wygrywał wybory (w 2015 i 2020 roku), zamiast łączyć, stał się symbolem politycznej wojny.

ANdrzej Duda wyienia uścisk dłoni z Karolem Nawrockim - w tle portret Lecha Kaczyńskiego facebook.com/andrzejduda

Reklama

Wyrok zapadł. Polacy podzieleni jak nigdy dotąd

Jak to możliwe, że jeden prezydent budził tak skrajne uczucia? Odpowiedź kryje się w emocjach, jakie towarzyszyły Polakom przez ostatnie lata. Z jednej strony mamy zadowolenie (29 proc.) i dumę (12 proc.). Z drugiej, niemal w tych samych proporcjach, zażenowanie i wstyd (25 proc.) oraz rozczarowanie (24 proc.). Co ciekawe, aż 29 proc. badanych zadeklarowało… obojętność, co może być najbardziej gorzką recenzją dla polityka, który dwukrotnie wygrywał wybory, obiecując Polakom aktywną prezydenturę.

Wyniki sondażu CBOS brutalnie pokazują, że ocena prezydentury Andrzeja Dudy to nie chłodna analiza, a emocjonalny plebiscyt. Finalnie więcej Polaków (43 proc.) kojarzy jego rządy z negatywnymi emocjami niż z pozytywnymi (36 proc.). To twardy dowód na to, że przez ostatnią dekadę w Pałacu Prezydenckim urzędowało dwóch prezydentów – jeden dla swoich zwolenników, drugi dla swoich przeciwników.

Reklama

Dwie Polski, jeden prezydent. Kto kochał, a kto nienawidził Dudy?

Analiza elektoratów nie pozostawia żadnych złudzeń – sympatie i antypatie rozkładają się idealnie wzdłuż politycznych barykad. Prezydentura Andrzeja Dudy miała swój żelazny, wierny do końca elektorat. Za prezydentem murem stali wyborcy Prawa i Sprawiedliwości – aż 86 proc. z nich ocenia jego kadencje pozytywnie. Poparcie znajdował także wśród osób regularnie praktykujących religijnie (71 proc.), mieszkańców wsi (48 proc.) i rolników (67 proc.). To oni widzieli w nim obrońcę tradycyjnych wartości i gwaranta programów socjalnych.

Reklama

Po drugiej stronie barykady stoi obóz jego zagorzałych przeciwników, równie liczny i zdeterminowany. Niemal lustrzane odbicie poparcia w elektoracie PiS stanowi ocena wyborców Koalicji Obywatelskiej, gdzie aż 86 proc. badanych ma o tej prezydenturze negatywne zdanie. Krytycyzmu nie kryją również zwolennicy Trzeciej Drogi (70 proc.) i Lewicy (63 proc.). Negatywne emocje dominują wśród mieszkańców największych miast (64 proc.), osób z wyższym wykształceniem (62 proc.) oraz deklarujących lewicowe poglądy (79 proc.). Te dane to dowód, że ocena prezydenta Polski to nie sprawa merytoryczna, a kwestia plemiennej przynależności.

Reklama

A co z resztą? Jak w każdej polskiej kłótni, znalazła się też spora grupa tych, którzy na całe zamieszanie patrzą z dystansem. Obojętność wobec prezydentury najczęściej deklarują najmłodsi badani (18-24 lata) oraz uczniowie i studenci. Dla nich dekada rządów Andrzeja Dudy najwyraźniej nie była ani powodem do dumy, ani do wstydu.

Reklama

zbliżenie na twarze agaty dudy i andrzeja dudy KPRP/Przemysław Keler

Strażnik konstytucji czy partyjny notariusz? Ten spór zdefiniował jego kadencje

Choć ogólny bilans prezydentury budzi skrajne emocje, Polacy są zaskakująco zgodni w kilku kwestiach. Największe uznanie Andrzej Duda zdobył jako zwierzchnik sił zbrojnych – aż 61 proc. respondentów dobrze oceniło jego działania w obszarze obronności i bezpieczeństwa kraju. Wysoko oceniono także jego politykę zagraniczną Andrzeja Dudy, w tym reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej (56 proc. pozytywnych ocen). To niewątpliwie najjaśniejsze punkty jego dziesięcioletniego urzędowania.

Jednak te sukcesy przyćmiewają kontrowersje wokół prezydenta związane z wymiarem sprawiedliwości. To właśnie ten obszar stał się epicentrum sporu o jego prezydenturę. Opinie są tu niemal idealnie podzielone: 45 proc. ocenia jego działania pozytywnie, podczas gdy 43 proc. negatywnie. To tutaj kryje się odpowiedź na pytanie, czy był "prezydentem wszystkich Polaków". Sondaż CBOS jest bezlitosny: 45 proc. ankietowanych uważa, że dbał wyłącznie o interesy swoich wyborców, a tylko 39 proc., że starał się reprezentować wszystkich obywateli. Dla blisko połowy kraju pozostał więc prezydentem jednej partii, co jest najcięższym zarzutem na koniec dwóch kadencji.

Andrzej Duda w jednym ze swoich tekstów pisał:

Wolność, solidarność i szacunek dla prawa uznajemy za wartości fundamentalne.

Dziś, pod koniec jego prezydentury, to właśnie te wartości stały się przedmiotem najgorętszego sporu. Ostateczny bilans jest nieubłagany: Duda odchodzi, zostawiając Polskę tak samo podzieloną, jak w dniu, w którym obejmował urząd, jeśli nie bardziej. Sondaże to tylko liczby, ale kryje się za nimi gorzka prawda o prezydenturze, która zamiast łączyć, stała się symbolem politycznej wojny. W tym werdykcie nie ma zaskoczeń, bo ten scenariusz pisaliśmy wszyscy przez ostatnią dekadę.

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama