Waldemar Żurek zawiesił Małgorzatę Hencel-Święczkowską, żonę prezesa TK, w funkcji prezesa sądu w Sosnowcu

Waldemar Żurek zawiesił Małgorzatę Hencel-Święczkowską, żonę prezesa TK, w funkcji prezesa sądu w Sosnowcu

Waldemar Żurek zawiesił Małgorzatę Hencel-Święczkowską, żonę prezesa TK, w funkcji prezesa sądu w Sosnowcu

sw.gov.pl; trybunal.gov.pl

Waldemar Żurek ledwo objął fotel ministra sprawiedliwości, a już rozpoczął personalne trzęsienie ziemi. Jego pierwszą, błyskawiczną decyzją było ud*rzenie w ludzi związanych z poprzednią władzą, w tym w żonę samego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Reakcja była natychmiastowa i brutalna, a w polskim sądownictwie rozpętała się nowa w0jn@.

Reklama

Miotełka poszła w ruch. Żona prezesa TK na wylocie

Nowy minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, nie czekał ani chwili. Ledwo wszedł do resortu i od razu odpalił kadrową b0mbę, uderzając w sam szczyt układu sędziowskiego kojarzonego z poprzednią władzą. Na celownik trafiła Małgorzata Hencel-Święczkowska, która została zawieszona w pełnieniu funkcji prezesa Sądu Rejonowego w Sosnowcu. Decyzja jest tym bardziej wymowna, że Hencel-Święczkowska to prywatnie żona Bogdana Święczkowskiego, potężnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Decyzja ministra jest odczytywana jako pokaz siły i bezkompromisowości, zwłaszcza że została podjęta na zaledwie trzy miesiące przed końcem kadencji sędzi. To symboliczne posunięcie, które ma wysłać jasny sygnał, że czas nominatów z czasów Zbigniewa Ziobry dobiegł końca. Sama Małgorzata Hencel-Święczkowska objęła stanowisko prezesa sądu w Sosnowcu 1 listopada 2017 roku właśnie z nominacji ówczesnego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Co więcej, Ministerstwo Sprawiedliwości do tej pory nie podało oficjalnych powodów zawieszenia, co tylko podgrzewa atmosferę i mnoży spekulacje o czysto politycznym charakterze tej decyzji.

Reklama

Zbigniew Ziobro w garniturze TOMASZ KWASEK/REPORTER EAST NEWS

Święczkowski nie wytrzymał i grzmi. "To małostkowa zemsta!"

Reakcja prezesa Trybunału Konstytucyjnego była natychmiastowa i niezwykle ostra. W oficjalnym komunikacie Bogdan Święczkowski nie przebierał w słowach, oskarżając nowego ministra o prymitywny rewanż i atak na jego rodzinę. To już nie jest spór o prawo, to osobista wojna.

Reklama

Decyzja ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w zakresie zawieszenia mojej żony, sędzi Małgorzaty Hencel-Święczkowskiej w pełnieniu funkcji prezesa sądu i rozpoczęcie procedury odwołania na 3 miesiące przed zakończeniem jej ostatniej kadencji ma charakter personalny i jest przejawem zemsty.

Prezes TK nie poprzestał na tym. Stwierdził, że minister Żurek działa bezprawnie i z pobudek, które nie mają nic wspólnego z interesem państwa.

Reklama

Żadne też inne przesłanki nie uzasadniają decyzji Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, który kierując się małostkowością, dokonuje odwetu za działalność Trybunału Konstytucyjnego, godząc w moją rodzinę

– dodał Święczkowski. Twierdzi też, że ruch ministra jest "całkowicie bezprawny w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 16 października 2024 r.". To bezpośrednie starcie dwóch potężnych instytucji.

Reklama

Wldemar Żurek Minister Sprawiedliwości portret gov.pl

Reklama

To dopiero początek czystek? W kolejce czekają następni

Okazuje się, że zawieszenie żony prezesa TK to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jak poinformowała szefowa nowej Krajowej Rady Sądownictwa, Dagmara Pawełczyk-Woicka, na liście ministra znaleźli się też inni. Waldemar Żurek zawiesił również część kierownictwa Sądu Okręgowego w Sosnowcu, w tym członkinię KRS Ewę Łapińską oraz Katarzynę Czerwińską-Koral. To pokazuje, że ministerstwo ma znacznie szerszy plan.

Cel tych działań wydaje się oczywisty. Chodzi o strategiczną rozgrywkę, której stawką jest przejęcie kontroli nad sądem.

Celem tych działań jest prawdopodobnie zmiana składu kolegium sądu, które opiniuje m.in. sprawy personalne sędziów

– oceniła Dagmara Pawełczyk-Woicka. Warto przypomnieć, że poprzedni minister, Adam Bodnar, bezskutecznie próbował odwołać te same osoby, ale jego plany zablokowało właśnie kolegium sądu. Wygląda na to, że Waldemar Żurek, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, postanowił nie prosić o zgodę, tylko najpierw rozbić gremium, które mogłoby stanąć mu na drodze. Jak ujęła to szefowa KRS:

Warto przypomnieć, że minister wszczął procedurę na podstawie przepisów co do, których Trybunał Konstytucyjny orzekł o ich niezgodności z ustawą zasadniczą.

Stary porządek kontra "wolne sądy". O co w tym wszystkim chodzi?

Aby zrozumieć skalę tego konfliktu, trzeba poznać sylwetkę samego ministra. Waldemar Żurek przez lata był twarzą oporu sędziowskiego przeciwko reformom wprowadzanym przez Zbigniewa Ziobrę i symbolem ruchu "wolnych sądów". Sam stał się celem ataków i ofiarą tzw. afery hejterskiej, kiedy to, jak sam mówił, "rozpętano falę hejtu wobec jego osoby, ale także napuszczono na jego osobę różne służby".

Dziś, gdy objął władzę, przystąpił do działania, które jedni nazywają odwetem i personalną zemstą, a drudzy – koniecznym "sprzątaniem" i próbą przywrócenia praworządności. Jedno jest pewne: wojna o kształt polskiego sądownictwa weszła właśnie w najgorętszą fazę, a nowy minister nie zamierza brać jeńców.

Twardy Andrzej Duda napisał książkę. Internauci mają ubaw po pachy [memy].
Źródło: instagram.com/michalmarszal/
Reklama
Reklama