Adam Bodnar odpowiada Bartłomiejowi Sienkiewiczowi: „od 13 grudnia 2023 roku nie zmarnowałem ani dnia”

Adam Bodnar odpowiada Bartłomiejowi Sienkiewiczowi: „od 13 grudnia 2023 roku nie zmarnowałem ani dnia”

Adam Bodnar odpowiada Bartłomiejowi Sienkiewiczowi: „od 13 grudnia 2023 roku nie zmarnowałem ani dnia”

facebook.com

Wydawało się, że po odejściu z rządu Adam Bodnar na chwilę zamilknie. Nic z tego. Były minister sprawiedliwości pojawił się w programie "Graffiti" Polsat News, gdzie ostro odpowiedział na miażdżącą krytykę ze strony kolegi z koalicji, Bartłomieja Sienkiewicza. Oskarżenia o "zmarnowany rok" i nazwanie prokuratury "PiS-owską" wyraźnie dotknęły Bodnara, który nie pozostał dłużny, wyliczając swoje zasługi w przywracaniu praworządności.

Reklama

Sienkiewicz bezlitosny: "Ten rok został zmarnowany"

Iskrą, która zapaliła ten polityczny pożar wewnątrz koalicji, były bezlitosne słowa Bartłomieja Sienkiewicza. Obecny europoseł, goszcząc w Polsat News, nie zostawił na swoim byłym koledze z rządu suchej nitki. Jego ocena kadencji Adama Bodnara była brutalnie szczera i sprowadzała się do jednego, mocnego zarzutu – straconego czasu.

Uważam, że ten okres ostatniego roku został z punktu widzenia logiki praworządności i powszechnego poczucia sprawiedliwości zmarnowany. I to absolutnie obciąża konto pana ministra Bodnara.

To jednak nie wszystko. Sienkiewicz poszedł o krok dalej, uderzając w czuły punkt – określił prokuraturę, nad którą pieczę sprawował Adam Bodnar, mianem "pisowskiej". Ten zarzut wywołał prawdziwą burzę i sprowokował byłego ministra do natychmiastowej reakcji.

Reklama

Bartłomiej Sienkiewicz w trakcie konferencji prasowej w Krakowie facebook.com/SienkiewiczB

Bodnar odpowiada ciosem na cios. "Nie zmarnowałem ani dnia"

Zaproszony do programu "Graffiti", Adam Bodnar nie zamierzał udawać, że nie słyszał ostrej krytyki. Na zarzut o zmarnowany czas odpowiedział krótko i stanowczo: "od 13 grudnia 2023 roku nie zmarnowałem ani dnia, pracowałem nad przywracaniem praworządności". Były minister sprawiedliwości przeszedł od słów do czynów, wyliczając konkretne dowody swojej aktywności.

Reklama

Na liście jego zasług znalazły się między innymi zarzuty dla byłego premiera za wybory kopertowe, siedem aktów oskarżenia przeciwko byłym członkom Rady Ministrów oraz jedenaście uchylonych immunitetów parlamentarnych. Bodnar podkreślił, że to twarde dowody na skuteczność i niezależność prokuratury pod jego kierownictwem. Całość skwitował dosadnym stwierdzeniem:

Reklama

Rozliczenia idą pełną parą. Nie wszystko można osiągnąć naraz.

Już wcześniej, chcąc podsumować swoją pracę w Ministerstwie Adam Bodnar opublikował znaczące, bo bogate w fakty i liczy, zestawienie:

Reklama
Facebookadbodnar
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Facebook (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post adbodnar w serwisie Facebook

"To mnie zabolało". Były minister broni prokuratorów

Najbardziej emocjonalna część wywiadu dotyczyła jednak zarzutu o "PiS-owską prokuraturę". Adam Bodnar nie ukrywał, że te słowa go dotknęły, ale przede wszystkim ud8rzyły w ludzi, którzy zaufali mu i podjęli ryzyko walki o niezależność wymiaru sprawiedliwości.

Reklama

To, co mnie zabolało, ale wiem też, że bardzo zabolało prokuratorów, to te słowa Bartłomieja Sienkiewicza, że to jest PiS-owska prokuratura. Nic bardziej błędnego, to prokuratura, która składa się z ludzi, którzy bardzo wiele ryzykowali w czasach PiS-u, którzy byli degradowani, wysyłani na karne delegacje, prowadzone w stosunku do nich postępowania dyscyplinarne, ale się jednak wzięli za budowanie nowej prokuratury, ale prokuratury niezależnej.

Były minister nie omieszkał też wbić drobnej szpili swoim krytykom zasiadającym w Parlamencie Europejskim, w tym Sienkiewiczowi i Bartoszowi Arłukowiczowi.

Rozumiem, że panowie lepiej się odnajdują w Brukseli w tej wojnie politycznej niż tutaj, na miejscu

– podsumował ironicznie.

Waldemar Żurek w trakcie konferencji prasowej w Ministerstwie Sprawiedliwości ms.gov.pl

Nowy minister, stare problemy. Co dalej z reformą sprawiedliwości?

W rozmowie pojawił się również wątek następcy Bodnara, którym został Waldemar Żurek. Były minister ocenił go jako "dobrego kontynuatora" swoich działań. Patrząc w przyszłość, Bodnar zapowiedział, że kluczowe dla dalszych zmian będzie uporządkowanie spraw Krajowej Rady Sądownictwa, co ma umożliwić nowa ustawa. Jak stwierdził, to "fundament do uzdrowienia tego ciała".

Były minister odniósł się także do skomplikowanej sytuacji wokół tzw. ustawy praworządnościowej, której projekt jego następca zamierza wycofać z opiniowania w Komisji Weneckiej. Bodnar wyjaśnił, że nie jest to takie proste, ponieważ o opinię wnioskowało Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, a nie polski rząd. To pokazuje, że reforma wymiaru sprawiedliwości to proces pełen pułapek i politycznych min, a wewnętrzne spory w koalicji z pewnością nie ułatwią tej drogi.

Źródło: facebook.com/serwisdonaldpl
Reklama
Reklama