Adam Bodnar uchylił decyzję Zbigniewa Ziobry. Robert Bąkiewicz musi odbyć karę prac społecznych

Adam Bodnar uchylił decyzję Zbigniewa Ziobry. Robert Bąkiewicz musi odbyć karę prac społecznych

Adam Bodnar uchylił decyzję Zbigniewa Ziobry. Robert Bąkiewicz musi odbyć karę prac społecznych

AKPA / instagram.com

Robert Bąkiewicz przez ostatnie miesiące był niezwykle zajęty organizowaniem patroli na granicy i brylowaniem w Sejmie, ale najwyraźniej zapomniał o ciążącym na nim prawomocnym wyroku. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar właśnie mu o tym przypomniał, uchylając decyzję, która przez półtora roku pozwalała Bąkiewiczowi unikać kary. Czas bezkarności właśnie się skończył.

Reklama

Koniec unikania kary. Bodnar wysyła Bąkiewicza do pracy

Koniec taryfy ulgowej. Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości, Adam Bodnar, podjął decyzję o uchyleniu postanowienia swojego poprzednika, Zbigniewa Ziobry, które wstrzymywało wykonanie kary dla Roberta Bąkiewicza. Oznacza to, że lider narodowców i samozwańczych "obrońców granic" będzie musiał w końcu zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Kara to rok ograniczenia wolności w formie 30 godzin prac społecznych miesięcznie oraz 10 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonej.

Uznałem, że brak jest podstaw do dalszego korzystania przez Roberta Bąkiewicza z tego przywileju.

– napisał krótko i dobitnie Adam Bodnar na platformie X, kończąc półtoraroczny okres, w którym Bąkiewicz, chroniony politycznym parasolem, pozostawał bezkarny.

Reklama
XAdam Bodnar @Adbodnar
3 listopada 2023 r. Robert Bąkiewicz został prawomocnie skazany za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki Babci Kasi. Kara - rok ograniczenia wolności w postaci wykonawania nieodpłatnie prac społecznych w ilości 30 godzin miesięcznie oraz nawiązka 10 tys. zł na rzecz…
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @Adbodnar w serwisie X

Decyzja wywołała natychmiastową reakcję sceny politycznej. Głos zabrał m.in. minister Adam Szłapka, który nie zostawił na Bąkiewiczu suchej nitki.

Robert Bąkiewicz prawomocnie skazany za bandycki atak na starszą kobietę. Przez półtora roku unikał kary, licząc na ułaskawienie. Prezydent w tej sprawie taktycznie milczał. Prokurator Generalny Adam Bodnar mówi: dość! Czas wykonać wyrok. Nie ma przyzwolenia na chuligaństwo Roberta Bąkiewicza na granicach i poza nimi.

Wtórował mu szef MSZ, Radosław Sikorski, który skwitował sprawę krótko: "Brawo Adam Bodnar. Prawo jest także dla mięśniaków."

Reklama

Screen wpisu Radka Sikorskiego do decyzji Adama Bodnara x.com

Reklama

"Bohater" z granicy został skazany za atak na kobietę

Podczas gdy Robert Bąkiewicz kreował się na lidera Ruchu Obrony Granic i patriotę walczącego z "masową migracją", wielu mogło zapomnieć, za co właściwie został skazany. Jego problemy z prawem nie mają nic wspólnego z obroną kraju, a wszystko z aktem przemocy. Został prawomocnie skazany za "naruszenie nietykalności cielesnej" aktywistki Katarzyny Augustynek, znanej jako Babcia Kasia, do którego doszło w 2020 roku.
Mimo wyroku, Bąkiewicz nie trafił do odpracowywania kary, bo z pomocą przyszedł mu ówczesny Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, wszczynając "postępowanie ułaskawieniowe".

Prezydent Andrzej Duda do dziś nie zajął stanowiska, co Bąkiewicz najwyraźniej uznał za przyzwolenie na dalszą, coraz bardziej butną działalność. Czując się bezkarnym, w Sejmie snuł wizje siłowego przejęcia władzy.

Reklama

...naszym pomysłem była po prostu insurekcja, insurekcja ludowa...

– mówił podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego, grożąc jednocześnie swoim przeciwnikom: "Bo zdrajcy ojczyzny muszą wreszcie ponieść konsekwencje swoich działań."

Reklama

Robert Bąkiewicz trzyma różaniec w ręku instagram.com

"Służba godna uznania". Jak PiS wspierało skazanego

Pewność siebie Bąkiewicza nie brała się znikąd. Cieszył się on otwartym wsparciem polityków Prawa i Sprawiedliwości. Na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Ruch Obrony Granic występował nie jako osoba z prawomocnym wyrokiem, ale jako gość honorowy i ekspert. Były szef MON, Mariusz Błaszczak, nie widział nic niestosownego w wychwalaniu człowieka skazanego za przemoc wobec kobiety.

Te działania, które państwo podjęliście, są godne najwyższego uznania, najwyższego szacunku.

– mówił Błaszczak, dziękując Bąkiewiczowi za jego "służbę". Co więcej, zadeklarował nawet gotowość udzielenia wsparcia prawnego samozwańczym patrolom, co pokazuje skalę politycznego parasola ochronnego, który właśnie został nad Bąkiewiczem zamknięty.

Wygląda na to, że czas politycznego teatru i "insurekcji" na granicach dobiegł końca. Teraz Roberta Bąkiewicza czeka prawdziwa, zasądzona przez sąd służba – na rzecz społeczeństwa.

Robert Bąkiewicz w okularach przeciwsłonecznych niczym Neo z "Matrixa". Sieć zalały memy
Źródło: Instagram.com/michalmarszal
Reklama
Reklama