Zbigniew Ziobro dał Waldemarowi Żurkowi czas do piątku na przywrócenie Dariusza Barskiego; Żurek odpowiada, że „strachy to na lachy”

Zbigniew Ziobro dał Waldemarowi Żurkowi czas do piątku na przywrócenie Dariusza Barskiego; Żurek odpowiada, że „strachy to na lachy”

Zbigniew Ziobro dał Waldemarowi Żurkowi czas do piątku na przywrócenie Dariusza Barskiego; Żurek odpowiada, że „strachy to na lachy”

instagram.com/zbigniewziobroofficial; ms.gov.pl

Zbigniew Ziobro myślał, że postawił nowego ministra sprawiedliwości pod ścianą, grożąc mu prokuraturą i dając czas "do piątku wieczorem". Waldemar Żurek nie tylko nie ugiął się pod presją, ale odpowiedział w sposób, który ośmieszył groźby byłego ministra. Porównanie do "filmu z zakładnikami" to dopiero początek kontrataku. Żurek zapowiedział twarde rozliczenie poprzednika, a w tle pojawia się nawet wątek... alimentów.

Reklama

Ziobro stawia ultimatum i grozi prokuraturą

Konflikt polityczny na linii nowej i starej władzy rozgorzał na dobre. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, postanowił rzucić rękawicę swojemu następcy Waldemarowi Żurkowi. Postawił twarde ultimatum, żądając przywrócenia na stanowisko prokuratora krajowego Dariusza Barskiego, którego uważa za jedynego legalnego szefa prokuratury. Czasu dał niewiele.

Do piątku, do wieczora, dajemy panu Żurkowi czas

- grzmiał polityk PiS.

Reklama

To jednak nie wszystko. Ziobro< oskarżył ministra Żurka o popełnienie przestępstwa w związku z jego decyzją o zawieszeniu 46 prezesów sądów. Były szef resortu nie przebierał w słowach, przechodząc do ataku osobistego, który z wymiarem sprawiedliwości ma niewiele wspólnego.

Czego można się spodziewać po człowieku, który domagał się zwrotu alimentów od własnego dziecka?

– pytał Ziobro, pokazując, że w tej wojnie wszystkie chwyty są dozwolone.

Reklama

Zbigniew Ziobro przemawia instagram.com/zbigniewziobroofficial

Reklama

Do byłego Ministra Sprawiedliwości w charakterystyczny dla siebie sposób dołączył także prezydent Andrzej Duda zamieszczając na serwisie x.com filmik, mający ośmieszyć Waldemara Żurka. Sądząc po reakcji, internauci nie docenili jednak wysublimowanego poczucia humoru Prezydenta.

Reklama

Wielkie sprzątanie po PiS. Na pierwszy ogień idą neosędziowie

Gniew Ziobry nie wziął się znikąd. To reakcja na pierwsze, zdecydowane ruchy nowego ministra. Waldemar Żurek rozpoczął urzędowanie od prawdziwego trzęsienia ziemi, odwołując z delegacji w ministerstwie dziewięciu sędziów i zawieszając 46 prezesów oraz wiceprezesów sądów w całej Polsce. Wszystkich łączy jedno – są to tak zwani neosędziowie, czyli osoby, których kariery nabrały tempa dzięki kontrowersyjnej, upolitycznionej Krajowej Radzie Sądownictwa, znanej jako neoKRS.

Reklama

Żurek tłumaczy swoje decyzje bez ogródek. Chodzi o odzyskanie kontroli nad resortem i gwarancję, że planowane reformy nie zostaną zablokowane od środka.
Nie jestem od sądzenia tych osób. Natomiast chcę dobrać współpracowników, co do których mam gwarancję, że te trudne reformy, które nas czekają, będą realizowane, że nie będzie

żadnego rodzaju sabotażu

– wyjaśnił minister. To jasny sygnał, że "wielkie sprzątanie" po poprzednikach właśnie się zaczęło.

Waldemar Żurek w czerwonej koszulce w czasie Tour de Konstytucja Wiki Commons

Żurek odpowiada kpiną. "Jak w filmie z z@kładnikami"

Każdy, kto spodziewał się, że nowy minister sprawiedliwości ugnie się pod groźbami, musiał być w szoku. Waldemar Żurek odpowiedział na ultimatum Ziobry w sposób, który przejdzie do historii politycznych starć. Zamiast wdawać się w prawnicze polemiki, minister po prostu ośmieszył całą sytuację, serwując ciętą ripostę w programie TVP Info.

Jak usłyszałem o tym ultimatum, to mi się przypominają takie filmy, że ktoś bierze zakładników i mówi, że jak mu nie zrobi określonej rzeczy, nie podstawi samolotu z walizką milionów dolarów, to zrobi to i tamto. To było takie moje pierwsze wrażenie.

Na tym jednak nie koniec. Waldemar Żurek dał jasno do zrozumienia, że polityczne straszenie na nim nie działa.
Ja w ogóle uważam, że nikt nie powinien się bać. Minister nie powinien straszyć, bo strachy to na lachy
– podsumował z uśmiechem, pokazując, że w tej rozgrywce czuje się wyjątkowo pewnie.

Koniec żartów. Ziobro zostanie pociągnięty do odpowiedzialności

Choć odpowiedź Żurka była pełna ironii, minister szybko przeszedł do kontrataku. Dał jasno do zrozumienia, że kpina to tylko preludium do realnych działań i zapowiedział twarde rozliczenie rządów Zbigniewa Ziobry. Oskarżył go o zapaść w wymiarze sprawiedliwości i wielokrotne łamanie prawa.

"Jeżeli zobaczycie państwo wyniki pracy sądów, które są najważniejsze dla obywatela, to one są o wiele gorsze po czasach rządów ministra Ziobry niż zanim je objął" – stwierdził Żurek, zapowiadając, że to nie pozostanie bez konsekwencji. Nowy szef resortu nie pozostawił złudzeń co do swoich zamiarów: "Będziemy egzekwować te sytuacje i będziemy doprowadzać do tego, żeby minister za to poniósł odpowiedzialność". To już nie jest zwykła polityczna przepychanka, ale zapowiedź realnej wojny prawnej, która może wstrząsnąć polską sceną polityczną.

Źródło: facebook.com/serwisdonaldpl
Reklama
Reklama