Sondaż IBRiS: 78,2% Polaków uważa, że rekonstrukcja rządu Donalda Tuska nie zmieniła ich oceny gabinetu

Sondaż IBRiS: 78,2% Polaków uważa, że rekonstrukcja rządu Donalda Tuska nie zmieniła ich oceny gabinetu

Sondaż IBRiS: 78,2% Polaków uważa, że rekonstrukcja rządu Donalda Tuska nie zmieniła ich oceny gabinetu

instagram.com; sw.gov.pl

Donald Tusk liczył, że wymiana ośmiu ministrów, z kontrowersyjnym usunięciem Adama Bodnara na czele, będzie politycznym majstersztykiem, który odwróci złą passę rządu. Premier chciał pokazać siłę i nową energię, ale najnowszy sondaż brutalnie sprowadził go na ziemię. Polacy nie tylko nie kupili tej zmiany – druzgocąca większość ją zignorowała, a notowania KO lecą w dół.

Reklama

Polacy bezlitośni dla rządu. Liczby mówią wszystko

Miała być nowa energia i wzmocnienie skuteczności, a wyszła polityczna obojętność na masową skalę. Z opublikowanego przez Rzeczpospolitą sondażu IBRiS wynika, że dla absolutnie miażdżącej większości Polaków lipcowe przetasowania w rządzie nie miały żadnego znaczenia. Aż 78,2% badanych stwierdziło, że rekonstrukcja nie wpłynęła na ich ocenę rządu Donalda Tuska. To polityczny nokaut.

Co więcej, wśród zaledwie 14,7% osób, które odnotowały jakąkolwiek zmianę w swoim postrzeganiu gabinetu, efekt jest praktycznie zerowy. Co prawda 37,6% z nich oceniło rząd lepiej, ale niemal tyle samo, bo 37,2%, oceniło go gorzej. Oznacza to, że cały wysiłek związany z wymianą ministrów nie przyniósł Koalicji Obywatelskiej absolutnie żadnych korzyści.

Reklama

Najbardziej bolesny dla premiera musi być jednak fakt, że zmiany nie zrobiły wrażenia nawet na jego własnym elektoracie. Aż 54% wyborców KO i 59% tych, którzy w wyborach prezydenckich poparli Rafała Trzaskowskiego, przyznało, że całe to zamieszanie było im obojętne. Wygląda na to, że nawet najwierniejsi zwolennicy nie widzą w tej operacji przełomu.

Adam Bodnar Twitter.com/Adbodnar

Reklama

"Wojna z Nawrockiem" i plan sukcesji. Ukryty cel zmian w rządzie

Skoro Polacy wzruszyli ramionami, to po co była cała ta operacja? Kulisy polityki pokazują, że rekonstrukcja rządu miała drugie, ukryte dno. Kluczowe decyzje, takie jak dymisja Adama Bodnara i zastąpienie go sędzią Waldemarem Żurkiem, to nie przypadek, a starannie zaplanowany ruch strategiczny. Jak ocenia prof. Antoni Dudek, to jasny sygnał na przyszłość.

Reklama

Zmiana Adama Bodnara na Waldemara Żurka to zapowiedź wojny Tuska z Karolem Nawrockiem.

A sam Waldemar Żurek nie pozostawia złudzeń, jaki kurs obiera. Już w pierwszej wypowiedzi rzucił rękawicę przeciwnikom politycznym, zapowiadając twardą walkę o praworządność i rozliczenia.

Reklama

Ponieważ dostrzegam, że niebezpieczeństwo utraty demokracji jest czymś naprawdę poważnym (...) Czeka nas droga bardzo trudna i pracowita. Bardzo wiele instytucji w Polsce zostało zniszczonych, instytucji, które dają obywatelom wolność. To jest dla mnie bardzo ważne, żeby te instytucje przywrócić.

Równie ważnym sygnałem jest wzmocnienie Radosława Sikorskiego, który został wicepremierem. To, zdaniem prof. Dudka, "możliwa zapowiedź sukcesji", czyli przygotowanie gruntu pod ewentualne przekazanie sterów w rządzie, gdyby pozycja samego Tuska nadal słabła.

Reklama

radoslaw-sikorski bokiem uśmiechnięty instagram.com/radek_sikorski/

"Herbata od mieszania nie staje się słodsza". Ekspert bezlitośnie punktuje premiera

Nawet jeśli za rekonstrukcją stał głębszy plan, to w odbiorze społecznym okazała się ona kompletnym niewypałem. Prof. Antoni Dudek w rozmowie z "Rzeczpospolitą" bezlitośnie punktuje premiera, używając obrazowego porównania.

Herbata od mieszania nie staje się słodsza. Zmian dokonano mniej więcej w tym samym gronie i zostały odebrane jako mało znaczące przemeblowania.

Ekspert twierdzi, że po przegranych wyborach prezydenckich nastroje społeczne znacząco się pogorszyły, a kosmetyczne zmiany nie są w stanie tego odwrócić. Prof. Dudek stawia odważną i niezwykle mocną tezę, która musi boleć na Wiejskiej: jedyną zmianą, która mogłaby realnie wpłynąć na nastroje, byłaby dymisja samego premiera.

Spadki w sondażach i wojna w koalicji. Tusk na równi pochyłej?

Jakby obojętność Polaków nie była wystarczającym ciosem, twarde dane o poparciu partyjnym malują jeszcze mroczniejszy obraz. Według sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski, przeprowadzonego już po rekonstrukcji, Koalicja Obywatelska straciła 2,4 p.p. i z poparciem 25,8% spadła na drugie miejsce. Liderem znów jest PiS (28,3%), a na fali wznoszącej jest Konfederacja, która notuje potężny wzrost do 17,4%.

Na domiar złego, w samej koalicji rządzącej trwa otwarta w0jna. Szymon Hołownia publicznie oskarżył polityków Platformy o "sugerowanie mu przeprowadzenia zamachu stanu". Na te słowa Donald Tusk zareagował z ledwo skrywaną irytacją, mówiąc o polityce, w której "nie może być miejsca na wyścigi zdrajców, głupców albo ludzi bez wyobraźni". Te publiczne starcia pokazują głębokie pęknięcia w obozie władzy.

Donald Tusk chciał pokazać siłę, a pokazał bezradność. Zamiast nowego otwarcia, rekonstrukcja rządu obnażyła wszystkie jego słabości: topniejące poparcie, obojętność własnych wyborców i otwartą wojnę z koalicjantami. Czasu na odwrócenie tego trendu jest coraz mniej, a na potknięcie premiera czeka już nie tylko Jarosław Kaczyński, ale też coraz bardziej niecierpliwi sojusznicy.

Donek zrobił rekonstrukcję ekipy z Wiejskiej. Sieć odpowiada memami

Źródło: instagram.com/michalmarszal
Reklama
Reklama