Ewa Chodakowska opublikowała w mediach społecznościowych mocny wpis po strzelaninie w centrum Krakowa, do której doszło w sobotę, 7 listopada. Trenerka zaapelowała do mediów i internautów o zaprzestanie budowania rozpoznawalności napastnika. Jej słowa wywołały jednak lawinę skrajnych komentarzy, a fani zarzucają jej, że sama nakręca medialny szum wokół dramatu.
- Ewa Chodakowska sprzeciwia się publikowaniu wizerunku i historii życia sprawcy strzelaniny w Krakowie. Jej zdaniem media czynią z napastnika głównego bohatera.
- Według gwiazdy fitness rozgłos może motywować kolejnych sprawców.
- Część internautów skrytykowała wpis, zarzucając trenerce hipokryzję i walkę o zasięgi.
- Chodakowska ujawniła, że rozmawia ze świadkami, w tym z przerażoną pracownicą restauracji.
Mocny apel Ewy Chodakowskiej po tragedii w Krakowie
Ewa Chodakowska zabrała głos w niedzielę po wydarzeniach, które rozegrały się w centrum Krakowa dzień wcześniej. W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. W sieci zaczęły pojawiać się kolejne informacje na temat napastnika. Trenerka fitness sprzeciwiła się takiemu sposobowi relacjonowania tragedii.
Gwiazda zauważyła, że media, nawet bez podawania pełnych personaliów, kreują z agresora centralną postać wydarzenia. Chodzi m.in. o publikowanie zdjęć twarzy, szczegółów życia prywatnego i rozmów z sąsiadami. Chodakowska argumentowała, że rozgłos może motywować innych potencjalnych sprawców. Dla niektórych nawet powszechne potępienie bywa pożądaną uwagą.
Swoje stanowisko autorka wpisu podsumowała wprost:
Nie chcę poznawać jego imienia. Nie chcę oglądać jego twarzy. Czytać kolejnych opowieści o tym, jakim był sąsiadem i z jakiej pochodził rodziny
– napisała Ewa Chodakowska.
Kontrowersje pod wpisem trenerki fitness
Wypowiedź Chodakowskiej natychmiast podzieliła internautów, a pod jej postem rozgorzała burzliwa dyskusja. Część obserwatorów zgodziła się z apelem o ochronę przestrzeni publicznej przed gloryfikacją agresora. Zarzucali jej również, że samą publikacją wywołała odwrotny skutek do zamierzonego.
Niektórzy komentujący wprost zarzucili trenerce hipokryzję oraz próbę podbicia własnych zasięgów na fali ogólnokrajowej tragedii. Część pytała retorycznie, czy o tak wielkiej tragedii można po prostu przestać mówić i o niej zapomnieć. W tym samym czasie w sieci pojawiały się inne inicjatywy wsparcia, w tym zbiórka założona przez Krzysztofa Stanowskiego na rzecz poszkodowanych policjantów. Pod wpisem trenerki dominowały jednak ostre emocje.
Jeden z użytkowników nie krył oburzenia formą wpisu i napisał:
Prosisz o ciszę, a sama publikujesz post robiąc szum i zamęt. Poza tym jak przestać mówić o tak strasznej tragedii? Mamy zapomnieć? Tu doszło do tragedii
– skomentował internauta.

Świadkowie strzelaniny piszą do Ewy Chodakowskiej
Ewa Chodakowska ujawniła w niedzielnym wpisie, że od soboty prowadzi prywatne rozmowy ze świadkami wydarzeń w Krakowie. Osobiste relacje ludzi, którzy znaleźli się w samym sercu tragedii, pokazują, jak trudne są jej następstwa. Solidarność z poszkodowanymi wyrażali też inni, w tym Marta Nawrocka, która przekazała wyrazy współczucia dla wszystkich dotkniętych atakiem.
Szczególnie wstrząsająca była wiadomość od kobiety pracującej w zaatakowanym lokalu. Opisała swój paraliżujący strach.
Trenerka zacytowała słowa pracownicy restauracji:
Boję się wyjść z domu. Już nigdy nie będę się czuła bezpiecznie
– napisała kobieta.
Gdzie szukać pomocy psychologicznej po ataku
Te tragiczne wydarzenia z Krakowa odbiły się szerokim echem w całym kraju, wywołując u wielu osób silny lęk i poczucie zagrożenia. W takich sytuacjach nie należy zostawać samemu ze swoimi emocjami. Pomoc psychologiczna jest dostępna pod bezpłatnymi numerami telefonów.
Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod numer 116 111. Linia działa całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Dla dorosłych działa bezpłatna linia 116 123. Całodobowe wsparcie oferuje też Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 22 22.