Łukasz Litewka dostawał 100 próśb dziennie. Najbardziej bolały go słowa: "Pan mi nie pomógł"

Łukasz Litewka dostawał 100 próśb dziennie. Najbardziej bolały go słowa: "Pan mi nie pomógł"

Łukasz Litewka dostawał 100 próśb dziennie. Najbardziej bolały go słowa: "Pan mi nie pomógł"

zdjęcia archiwalne / fot. facebook.com/llitewka; Sejm RP

Łukasz Litewka zginął w tragicznych okolicznościach w wieku zaledwie 36 lat, będąc u szczytu popularności i zaufania wyborców. Choć od śmiertelnego potrącenia społecznika minęło pół roku, wokół jego spuścizny wciąż nie ma spokoju. Dziś nad stworzoną przez niego fundacją gromadzą się czarne chmury, a wyniki wewnętrznego audytu doprowadziły do zawiadomienia prokuratury i ostrego sprzeciwu najbliższej rodziny.

Reklama
W skrócie
  • Wewnętrzny audyt Fundacji #TeamLitewka wykazał nieprawidłowości finansowe i doprowadził do zawiadomienia prokuratury w Sosnowcu
  • Kontrola wykazała kasowanie korespondencji oraz zamówienie tabliczek czekolady za sumę 50 tysięcy złotych
  • Kierowca podejrzany o śmiertelne potrącenie mówił o utracie przytomności. Śledczy mają wątpliwości co do tej wersji wydarzeń
  • Rodzina domaga się zmiany nazwy fundacji. Bliscy chcą także zaprzestania wykorzystywania wizerunku zmarłego

Ogromna presja pomagania i kampania z bezdomnymi psami

Łukasz Litewka każdego dnia mierzył się z oczekiwaniami, które przerosłyby niejednego człowieka. Działacz miał dostawać nawet około 100 próśb o pomoc dziennie. Każda wiadomość od rodziców chorego dziecka czy właścicieli schorowanych zwierząt stawała się dla niego osobistym zobowiązaniem. Bliscy widzieli, że społecznik powoli przestawał dawać radę z narastającym ciężarem ludzkich nieszczęść. Najbardziej raniły go gorzkie słowa: "Pan mi nie pomógł".

Wizerunek wrażliwego społecznika budował latami poprzez zaangażowanie w sprawy najsłabszych. W kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku społecznik promował psy z sosnowieckiego schroniska na banerach wyborczych pod hasłem "Ostatni na liście, pierwszy w działaniu". Akcja przyniosła mu ogólnokrajową rozpoznawalność i poselski mandat, ale ściągnęła na jego barki jeszcze większą falę próśb od ludzi szukających ratunku.

Reklama

Łukasz Litewka w sejmie instagram.com/teamlitewka

Tragiczny wypadek na rowerze i wątpliwości prokuratury

23 kwietnia 2026 roku Łukasz Litewka zginął w wypadku drogowym na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej, gdy – jadąc rowerem – uderzył w niego samochód marki Mitsubishi. W chwili śmierci tragicznie zmarły polityk miał zaledwie 36 lat. Kierujący autem 57-letni Sławomir K. z Sosnowca uderzył w rowerzystę z nieustalonych przyczyn. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym i się do niego przyznał.

Reklama

Mężczyzna twierdził, że w momencie zderzenia doświadczył chwilowej utraty przytomności. Wyjaśnienia kierowcy budzą jednak wyraźne wątpliwości śledczych. Sposób prowadzenia sprawy publicznie skrytykował ojciec zmarłego, Zdzisław Litewka, zarzucając prokuraturze zaniedbania, brak kontaktu z rodziną oraz skupianie się wyłącznie na samym wypadku bez badania innych wątków. Do tych zarzutów odniósł się Bartosz Kilian z prokuratury:

Reklama

Staramy się podejść do tej sprawy kompleksowo i szeroko. Jeśli pojawią się okoliczności wymagające zmiany kwalifikacji prawnej, rozszerzenia materiału dowodowego lub zbadania nowych wątków, podejmiemy takie działania z pełną starannością

Karol Nawrocki przekazuje Zdzisławowi Litewce, ojcu Łukasza Litewki, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski Karol Nawrocki przekazuje Zdzisławowi Litewce, ojcu Łukasza Litewki, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski / Fot. prezydent.pl

Reklama

Skandal w Fundacji #TeamLitewka i czekolady po 50 złotych

Pod koniec października 2026 roku wybuchł poważny kryzys w organizacji firmującej dobroczynną działalność zmarłego. Wewnętrzna kontrola wykazała nieprawidłowości w zarządzaniu finansami. Po audycie organizacja złożyła w prokuraturze w Sosnowcu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jej szkodę. Wcześniej Fundacja #TeamLitewka skierowała sprawę do śledczych po ujawnieniu wielotysięcznych wydatków.

Reklama

Ustalenia kontrolerów brzmią osobliwie w zestawieniu z opowieściami o bezinteresownej pracy. W ramach przygotowań do odwołanej imprezy Zwierzogranie zamówiono tysiąc tabliczek czekolady z logo po 50 zł za sztukę, co łącznie kosztowało 50 tysięcy złotych. Audyt wykazał również systemowe usuwanie służbowej korespondencji elektronicznej i czyszczenie skrzynek mailowych. Dokumenty, umowy i zestawienia finansowe przekazywano na prywatne adresy e-mail powiązanych osób. Władze organizacji przekazały w oświadczeniu:

Nie robimy tego po to, aby prowadzić kolejny konflikt. Robimy to dlatego, że pojawiły się okoliczności, których nie wolno nam przemilczeć

Rodzina żąda usunięcia wizerunku i zmiany nazwy fundacji

Doniesienia o nieprawidłowościach spotkały się ze zdecydowaną reakcją najbliższych posła. Rodzina Łukasza Litewki domaga się zmiany szyldu organizacji i rezygnacji z używania zdjęć zmarłego.

Dla bliskich zmarłego najważniejsza pozostaje ochrona dobrego imienia człowieka, który oddawał serce potrzebującym. Bliscy sprzeciwiają się łączeniu nazwiska społecznika z wykrytymi w fundacji nieprawidłowościami finansowymi. Zdzisław Litewka przekazał, że rodzina nie otrzymała odpowiedzi na wezwanie skierowane do fundacji.

Łukasz Litewka nie żyje. Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją kampanią zaskoczył wszystkich
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama