Donald Trump jednym wywiadem rozwścieczył sojuszników i napluł w twarz rodzinom poległych żołnierzy. Podczas gdy on wygodnie siedział w klimatyzowanym studiu Fox News, nam przed oczami stają obrazy trumien wracających z misji. Słowa o "chowaniu się na tyłach" to policzek dla tych, którzy ginęli w afgańskim piachu. Wystarczyło kilka zdań, by przekreślić lata braterstwa i wywołać dyplomatyczne trzęsienie ziemi.
Trump "miesza z błotem" sojuszników. "Nigdy ich nie potrzebowaliśmy"
To, co wydarzyło się na antenie, wprawiło w osłupienie cały demokratyczny świat. Donald Trump, z typową dla siebie arogancją, postanowił napisać historię na nowo. W jego narracji sojusznicy byli w Afganistanie jedynie statystami.
Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy ich o nic nie prosiliśmy. Powiedzą, że wysłali trochę żołnierzy do Afganistanu i faktycznie to zrobili, ale trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu
To szczyt hipokryzji – sojusznicy ruszyli na ratunek Ameryce po zamachach z 11 września, a dziś słyszą, że byli zbędnym balastem. Warto przypomnieć, że wojna w Afganistanie była jedynym momentem w historii, gdy uruchomiono Artykuł 5 NATO o wzajemnej obronie – i stało się to właśnie na błagalną prośbę USA. Mimo to Biały Dom idzie w zaparte, a wicerzeczniczka Anna Kelly dolewa oliwy do ognia:
Prezydent Trump ma rację - wkład Ameryki w NATO przyćmiewa wkład innych krajów

CZYTAJ TAKŻE: W USA zawrzało. Chcą usunąć Donalda Trumpa z urzędu. Powód i procedura szokują
"22 grudnia 2011 roku". Krwawa odpowiedź Tuska
Na odpowiedź polskiego premiera nie trzeba było długo czekać. Donald Tusk nie bawił się w dyplomatyczne subtelności. Uderzył w najczulszy punkt, przywołując pamięć o najtragiczniejszym dniu dla Wojska Polskiego na misjach. Chodzi o atak w prowincji Ghazni, gdy w jeden dzień straciliśmy pięciu żołnierzy.
22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi
Tamtego dnia premier stał na płycie lotniska nad trumnami owiniętymi w biało-czerwone flagi, żegnając synów, mężów i ojców. To nie była polityczna kalkulacja, ale krwawa ofiara. Przez afgańskie piekło przeszło ponad 33 tysiące polskich żołnierzy i pracowników wojska. Ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak również nie krył emocji:
Byłem wtedy w Ghazni w Afganistanie z premierem Tuskiem, nazajutrz po najbardziej tragicznym dniu w historii zagranicznych misji Wojska Polskiego (...) Cześć Pamięci Poległych Żołnierzy!
Bohaterstwo kontra "ostroga piętowa". Generałowie wściekli
Wypowiedzi Trumpa wywołały furię w środowisku wojskowym. Gen. Roman Polko wbił prezydentowi USA bolesną szpilę, przypominając, że Trump sam uniknął służby w Wietnamie, zasłaniając się... "ostrogą piętową".
Tymczasem polscy żołnierze nie szukali wymówek. Pierwszy polski poległy, porucznik Łukasz Kurowski, zginął w wymianie ognia, osłaniając konwój. Nie "siedział z tyłu", jak sugeruje Trump – był na pierwszej linii.
Zgodnie z procedurą, jaka obowiązuje w takich sytuacjach, żołnierze opuścili pojazdy, doszło do wymiany ognia. W trakcie tej wymiany podporucznik (...) Łukasz Kurowski został ranny. (...) niestety o godzinie 12.20 czasu afgańskiego zmarł
Polscy dowódcy mówią wprost o niesprawiedliwości. Gen. Bogusław Pacek punktuje, że nasi żołnierze wykonywali rozkazy amerykańskich dowódców.
To są słowa po pierwsze krzywdzące, po drugie niesprawiedliwe, a po trzecie bardzo przykre i smutne. Żołnierze wykonywali takie zadania, jakie im wyznaczało dowództwo, a w tym dowództwie w ogromnym stopniu byli generałowie amerykańscy
Polscy żołnierze w czasie patrolu w Ghazni / Fot. Wiki Commons
CZYTAJ TAKŻE: "Dajcie jej podwyżkę!" Tajemnicza kobieta z TVN24 przyćmiła Donalda Trumpa. Wideo hitem sieci
"Hańba!" – Internet nie zostawia na Trumpie suchej nitki
W sieci zawrzało. Internauci, weterani i rodziny wojskowych nie przebierają w słowach, pisząc o "zdradzie", "hańbie" i "policzku wymierzonym Polsce". Komentarze są pełne goryczy – Polacy przypominają, że sojusz to nie biznes, w którym liczy się tylko zysk, ale krew przelana za "wolność naszą i waszą".
Użytkownicy mediów społecznościowych masowo udostępniają listę 44 Polaków, którzy zginęli w Afganistanie, oznaczając profile amerykańskiej administracji. Wszyscy zadają jedno pytanie: gdzie jest ten szacunek, o którym tak głośno mówili Amerykanie, gdy potrzebowali naszej pomocy? Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, odnosząc się do strat brytyjskich, podsumował to krótko:
Uważam wypowiedź prezydenta Trumpa za obraźliwą i, szczerze mówiąc, skandaliczną. Nie dziwi mnie, że przysporzyła tak wiele bólu bliskim tych, którzy zginęli lub zostali ranni
Dla Donalda Trumpa to tylko kolejna kontrowersyjna wypowiedź i polityczna gierka w studiu telewizyjnym. Dla rodzin 44 polskich bohaterów to ból, który nie minie nigdy i poczucie potwornej niesprawiedliwości.