Podczas gdy w mediach wymieniają ciosy, których nie powstydziliby się najwięksi polityczni rywale, w kuluarach dzieje się coś zupełnie innego. Kamery w Pałacu Prezydenckim uchwyciły moment, który przeczy narracji o "totalnej wojnie" na górze. Czy serdeczne uśmiechy to tylko gra pozorów, czy zapowiedź niespodziewanej odwilży?
Szokujące kadry z Pałacu Prezydenckiego. Co tam się wydarzyło?
W miniony czwartek 15 stycznia 2026 roku Pałac Prezydencki gościł szefów misji dyplomatycznych. Ranga wydarzenia była wysoka – obecny był m.in. nuncjusz apostolski abp Antonio Guido Filipazzi oraz wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Jednak oczy wszystkich skierowane były na dwóch polityków, którzy na co dzień nie szczędzą sobie gorzkich słów: prezydenta i szefa dyplomacji.
To, co zarejestrowały obiektywy, zaskoczyło obserwatorów. Karol Nawrocki i Radosław Sikorski, siedzący obok siebie i rozdzieleni jedynie przez pierwszą damę Martę Nawrocką, wyglądali na starych przyjaciół. Brak dystansu, serdeczne uśmiechy i ożywiona rozmowa zupełnie nie pasowały do obrazu konfliktu, którym karmią nas serwisy informacyjne.
Sytuację skwitował obecny na miejscu Krzysztof Bosak, sugerując, że medialny przekaz mija się z prawdą:
Podczas spotkania także dobra atmosfera, w tym obecność wicepremiera Radosława Sikorskiego, pokazująca jedność polityki zagranicznej naszego państwa (wbrew obrazowi kreślonemu przez publicystów).

N/z: Karol Nawrocki, Marta Nawrocka, Radoslaw Sikorski
Oficjalnie "krótki lont" i "cykanie selfie". Wojna na słowa trwa w najlepsze
Kontrast między tymi zdjęciami a publicznymi wypowiedziami jest porażający. Jeszcze niedawno Karol Nawrocki bezlitośnie kpił z aktywności ministra w USA, zarzucając mu brak powagi.
Minister Spraw Zagranicznych, cykający selfie pod budynkami administracji naszego partnera, to nie jest dobra droga.
Z kolei Radosław Sikorski nieustannie punktuje prezydenta za blokowanie nominacji ambasadorskich i zarzuca jego otoczeniu wywoływanie "wojenek". Jednak pod warstwą medialnych złośliwości, po cichu uciera się merytoryczny kompromis. Okazuje się, że w kluczowych sprawach, takich jak unijny program SAFE (pożyczka na obronność), panowie mówią jednym głosem.

N/z: Karol Nawrocki, Marta Nawrocka, Radoslaw Sikorski, Krzysztof Bosak
Szef MSZ z uznaniem odnotował zmianę w retoryce prezydenta, co może tłumaczyć dobrą atmosferę w Pałacu:
Jeżeli jednocześnie pan prezydent mówi, że Polska jest zadowolona i skorzysta z programu SAFE (...) to ja odnotowuję, że prezydent już rozumie, że Unia nie może być już tylko strefą wolnego handlu.
To nie pierwszy raz. O czym szeptali w Nowym Jorku?
Dobra chemia między politykami to nie nowość. Już we wrześniu 2025 roku, podczas sesji ONZ, Radosław Sikorski chwalił się wspólnym zdjęciem z prezydentem. Wtedy rąbka tajemnicy o kulisach ich rozmów uchylił prezydencki minister, Marcin Przydacz. Zasugerował on, że spoiwem tej specyficznej relacji mogą być... żarty z szefa rządu.
Siedziałem za nimi. Tak w szczegółach nie przysłuchiwałem się tej rozmowie. Natomiast tuż przed wybuchem takiego radosnego uśmiechu coś tam słyszałem, że "coś Donald Tusk". Więc nie wiem, być może Radosław Sikorski mówił jakieś żartobliwe rzeczy o premierze.
W tle tych uśmiechów jest też wielka geopolityka i podziękowania dla Donalda Trumpa za zaproszenie Polski na szczyt G20 w Miami. Jednak nie wszyscy podzielają optymizm. Prof. Roman Kuźniar studzi emocje, twierdząc, że zdjęcie jest mylące. Ekspert ostrzega przed "prezydenturą wojny" i "kancelarią wojny", zarzucając otoczeniu prezydenta "ideologiczne antyeuropejskie zaczadzenie".
Prawdziwy test tej relacji nadejdzie już 26 stycznia 2026 roku. To wtedy zaplanowano spotkanie w cztery oczy, którego głównym tematem będą sporne kandydatury Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa. Czy przy stole negocjacyjnym uśmiechy znikną tak szybko, jak się pojawiły?