"Pukają do drzwi o świcie”. Masowe deportacje Trumpa uderzają w Polaków

"Pukają do drzwi o świcie”. Masowe deportacje Trumpa uderzają w Polaków

"Pukają do drzwi o świcie”. Masowe deportacje Trumpa uderzają w Polaków

prezydent.pl

Amerykański sen dla wielu Polaków skończył się brutalną pobudką. Służby imigracyjne nie mają litości, a machina deportacyjna Donalda Trumpa wciąga naszych rodaków z niespotykaną siłą. Koniec taryfy ulgowej. Kiedy o świcie ICE łomocze do drzwi, na pakowanie zostają minuty, a statystyki są bezwzględne: polowanie trwa.

Reklama

Donald Trump nie bierze jeńców. 130 Polaków wyrzuconych, areszty pękają w szwach

Liczby nie kłamią. W ostatnim roku budżetowym (do września 2025 r.) aż 130 Polaków uznano za osoby niepożądane w USA, co oznacza dwukrotny wzrost deportacji. Donald Trump realizuje swój plan z żelazną konsekwencją: chce deportować nawet milion osób rocznie. Areszty ICE są przepełnione – liczba osadzonych skoczyła z 39 tys. w styczniu do rekordowych 61 tys. pod koniec sierpnia. Prezydent zapowiadał twardo:

Miliony przestępczych cudzoziemców zostaną odesłane tam, skąd przybyły.

Karol Nawrocki z Donaldem Trumpem w czasie wizyty w kampanii wyborczej instagram.com/nawrockipl

Reklama

Rzeczywistość jest jednak inna. Aż trzy czwarte osób zatrzymanych przez ICE we wrześniu 2025 r. nie posiadało żadnego wyroku karnego. Polacy wylatują z kraju nie za napady, ale za przedłużenie wizy o jeden dzień czy błahe wykroczenia drogowe.

Najgorsze nie jest pakowanie walizek. Dramat rozdzielanych rodzin i donosów

Strach na Jackowie czy Greenpoint jest namacalny, ale to, co dzieje się wewnątrz społeczności, przeraża najbardziej. Ludzie pękają pod presją nieustannego zagrożenia ze strony Urzędu Celno-Imigracyjnego. Najgorsze są tzw. "anchor babies". Dzieci urodzone w USA< które mają obywatelstwo i zostają, a rodzice są wywożeni w kajdankach. Nierzadkie są tez opowieści o braku solidarność wśród amerykańskiej Polonii: Polak donosi na Polaka. Sąsiedzi sprzedają sąsiadów służbom, żeby kupić sobie chwilę spokoju albo załatwić stare porachunki. Empire State Building w biało-czerwonych barwach Empire State Building w biało-czerwonych barwach / Fot. instagram.com/rl9

Aplikacja zamiast kajdanek. Kristi Noem stawia ultimatum: wyjazd albo dożywotni ban

Rząd USA daje brutalny "wybór": wyjedź sam, albo cię zniszczymy. Służy do tego nowa broń służb – aplikacja CBP Home, która ma ułatwić tzw. samodeportację. Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, przyznaje wprost:

Reklama

Większość z tych osób skorzystała z opcji dobrowolnego wyjazdu. Nie dysponujemy jednak dokładnymi informacjami na temat podziału osób na deportowane i te, które wyjechały dobrowolnie.

To gra pozorów, w której stawką jest przyszłość. Sekretarz bezpieczeństwa krajowego, Kristi Noem, składa propozycję nie do odrzucenia:

Reklama

Daje cudzoziemcom możliwość wyjazdu teraz, dzięki czemu nadal będą mieli szansę legalnie wrócić w przyszłości i spełnić amerykański sen.

Zaraz potem dodaje jednak mrożące krew w żyłach ostrzeżenie dla tych, którzy się wahają:

Reklama

Jeśli tego nie zrobią, znajdziemy ich, deportujemy i nigdy nie wrócą.

Kristi Noem, Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem, Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA / Fot. instagram.com/kristinoem

Reklama

Chicago przestało być domem. To pułapka bez wyjścia

Administracja Trumpa i Kristi Noem nie zwalniają tempa. Wyrzucili już ponad 527 tys. nielegalnych imigrantów, a Agencja ICE aresztowała 75 tys. osób bez kryminalnej przeszłości. Dla tysięcy naszych rodaków bez papierów to koniec gry. Chicago, które przez dekady było "drugim największym polskim miastem", dla wielu stało się właśnie więzieniem, z którego jedynym wyjściem jest bilet w jedną stronę.

Giovani Trojanek to niezłe ciacho. Nie dziwota, że 18-letnia Viki Gabor mogła stracić dla niego głowę [zdjęcia].
Źródło: facebook.com/bogdantrojanek
Reklama
Reklama