Miał być bezpieczny azyl, wypełniony modlitwą i troską. Zamiast tego – radiowozy na sygnale, szok personelu i płacz bezbronnych dzieci. Wstrząsające sceny rozegrały się w Domu Pomocy Społecznej we Wschowie. Policja wyprowadziła stamtąd zakonnicę. Kobieta w habicie usłyszała porażające zarzuty znęcania się nad niepełnosprawnymi maluchami.
Nalot policji na DPS we Wschowie. Siostry w szoku
To był sądny dzień dla personelu placówki. W środę, 17 grudnia 2025 roku, funkcjonariusze policji zrobili dosłowny nalot na Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci we Wschowie. Nikt nie spodziewał się, że za murami ośrodka prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety interweniować będą służby mundurowe.
Widok radiowozów przed budynkiem, który miał być oazą spokoju, zszokował mieszkańców. Policja nie przyszła tam na kurtuazyjną rozmowę. Mundurowi zatrzymali łącznie trzy osoby: jedną zakonnicę oraz dwoje pracowników świeckich. Atmosfera gęstniała z minuty na minutę, a lokalne media huczały od plotek o dramacie pensjonariuszy.
Aspirant Marek Cieślakowski z wschowskiej policji nabrał wody w usta, odsyłając pytania do śledczych. Sprawa okazała się zbyt poważna na zwykły komunikat. Dopiero Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze rzuciła światło na mroczne tajemnice, które skrywał DPS Wschowa.

Czytaj więcej: Student prawa z KUL-u planował atak na świąteczny jarmark. Są nowe fakty o 19-latku
Horror bezbronnych dzieci. "Znęcanie fizyczne i psychiczne"
Śledczy nie mają wątpliwości – w tym miejscu mogło dochodzić do dantejskich scen. Ofiarami były dzieci nieporadne, chore i całkowicie zależne od opiekunów. Rzeczniczka prokuratury, Ewa Antonowicz, z brutalną szczerością ujawniła, o co oskarżono kobietę, która ślubowała miłość bliźniemu.
Jednej z nich, będącej zakonnicą, zarzucono fizyczne i psychiczne znęcanie się nad wychowankami nieporadnymi ze względu na wiek oraz upośledzenie umysłowe.
Słowa te brzmią jak wyrok jeszcze przed decyzją sądu. Wyobraźnia podsuwa najgorsze scenariusze tego, co przeżywały dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Oprócz siostry zakonnej, zarzuty usłyszało dwoje pracowników świeckich – im śledczy zarzucają zmuszanie podopiecznych do określonego działania.

Czytaj więcej: 16 lat piekła w polskich szkołach i parafiach. Prokuratura ujawnia mroczne sekrety księdza Jacka K.
Koniec pracy z dziećmi. Grozi jej 8 lat więzienia
Wobec podejrzanej zakonnicy podjęto natychmiastowe i radykalne kroki. Zastosowano dozór policyjny oraz bezwzględny zakaz wykonywania czynności związanych z opieką nad małoletnimi i niepełnosprawnymi. Kobieta w habicie nie może już zbliżać się do chorych dzieci, które miała chronić.
Czy DPS Wschowa to kolejna czarna karta w historii kościelnych ośrodków? Sprawa budzi upiory niedawnego skandalu w Jordanowie, gdzie zakonnice skazano za przemoc. Czy to tylko wierzchołek góry lodowej systemowej przemocy w takich placówkach?
Śledztwo jest rozwojowe, a prokuratura milczy o szczegółach, zasłaniając się dobrem skrzywdzonych dzieci. Sprawcom grożą jednak surowe konsekwencje. Za znęcanie się nad osobą nieporadną polski kodeks przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.