Tomasz Rzymkowski z PiS: na pasku miałem 7300 zł, wejście do Sejmu to „finansowa degradacja”

Tomasz Rzymkowski z PiS: na pasku miałem 7300 zł, wejście do Sejmu to „finansowa degradacja”

Tomasz Rzymkowski z PiS: na pasku miałem 7300 zł, wejście do Sejmu to „finansowa degradacja”

instagram.com/tomasz-rzymkowski; Wiki Commons

Gdy miliony Polaków z trudem wiążą koniec z końcem, poseł Prawa i Sprawiedliwości publicznie poskarżył się na swoje sejmowe zarobki. Tomasz Rzymkowski stwierdził, że kwota, którą zobaczył na pasku, to "finansowa degradacja". Jego słowa wywołały falę oburzenia i po raz kolejny rozpaliły dyskusję o tym, czy politycy żyją w zupełnie innym świecie niż ich wyborcy.

Reklama

Poseł PiS narzeka na zarobki. "Na pasku miałem niecałe 7 tysięcy"

Tomasz Rzymkowski, doświadczony parlamentarzysta PiS, który niedawno wrócił do Sejmu, postanowił podzielić się z Polakami swoimi finansowymi troskami. W rozmowie z Radiem Plus polityk bez ogródek przyznał, że jego sejmowa wypłata jest, w jego ocenie, rażąco niska. Skarżył się, że takie warunki zniechęcają prawdziwych fachowców do pracy na rzecz państwa.

Jego argumentacja była porażająca w swojej szczerości. Stwierdził, że dla ludzi z odpowiednim statusem zawodowym praca w parlamencie to bolesny cios dla domowego budżetu. W jego słowach wybrzmiała nuta prawdziwego żalu.

Reklama

Na ostatnim "pasku" miałem siedem tysięcy trzysta złotych. Do tego dochodzi dieta. Jestem prawnikiem i wiem ile zarabiają koledzy prowadzący działalność adwokacką, czy nawet akademicy. Dla wielu ludzi, którzy mają odpowiedni status majątkowy i zawodowy wejście do Sejmu to finansowa degradacja siebie i rodziny

Swoje tezy poparł, ubolewając nad spadającym poziomem intelektualnym Sejmu:

Patrzę na parytet profesorów zwyczajnych w ławach poselskich. Spada z kadencji na kadencję. Teraz możemy ich już policzyć na palcach obydwu rąk na 460 parlamentarzystów. Mniej jest też na przykład lekarzy

Rzymkowski nie poprzestał jednak na samych narzekaniach. Przedstawił również konkretne rozwiązanie problemu rzekomo niskich zarobków. Jego zdaniem waloryzacja uposażeń poselskich powinna być na stałe powiązana z pensjami sędziów Sądu Najwyższego, co zapewniłoby politykom regularne i automatyczne podwyżki.

Reklama

Tomasz Rzymkowski w kapeluszu z żoną na wyścigach Tomasz Rzymkowski z żoną / Fot. instagram.com/tomasz-rzymkowski

Reklama

Czytaj także: Czarzasty bez hamulców: likwiduje kilometrówki. Posłowie wściekli: "Dziadostwo!"

Reklama

"Finansowa degradacja"? Polacy o takiej pensji mogą tylko pomarzyć

Słowa o "finansowej degradacji", wypowiedziane przez polityka zarabiającego wielokrotność średniej krajowej, brzmią nie jak żart, a jak policzek wymierzony milionom Polaków. W kraju, gdzie płaca minimalna to niewiele ponad 3 tys. zł "na rękę", a kredyt hipoteczny spędza sen z powiek nawet dobrze zarabiającym specjalistom, pensja posła na poziomie 7300 zł netto to dla wielu szczyt marzeń.

Reklama

Podczas gdy poseł Rzymkowski martwi się o swój status, pielęgniarka, nauczyciel czy pracownik fizyczny po opłaceniu rachunków i rat zastanawiają się, czy wystarczy im do pierwszego. Jego narzekania to dowód na istnienie równoległego świata, w którym problemy zwykłych ludzi są kompletnie niezrozumiałe.

Pensja posła to nie wszystko. Oto lista przywilejów, o których Rzymkowski "zapomniał"

Skupianie się na kwocie z "paska" to sprytny, ale nie do końca uczciwy zabieg. Uposażenie poselskie to bowiem zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pan poseł zdaje się nie pamiętać o kilku "drobnych" dodatkach, które co miesiąc zasilają jego konto i portfel. Do pensji w wysokości 7300 zł netto należy doliczyć nieopodatkowaną dietę parlamentarną w kwocie 4200 zł. To oznacza, że co miesiąc do jego dyspozycji jest co najmniej 11 500 zł.

Ale to nie koniec. Każdy parlamentarzysta otrzymuje co miesiąc blisko 20 tysięcy złotych ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego. Do tego dochodzą liczne przywileje posłów, takie jak darmowe przeloty samolotami po kraju, bezpłatne przejazdy pociągami w pierwszej klasie czy zwrot kosztów za dojazdy samochodem. Biorąc to wszystko pod uwagę, narzekanie na "niskie zarobki" wydaje się po prostu kpiną.

"Oderwany od rzeczywistości". Internet nie miał litości dla posła PiS

Jak można było się spodziewać, słowa Tomasza Rzymkowskiego odpaliły prawdziwą bombę w internecie. Sieć zalała fala komentarzy, w których obywatele nie zostawili na polityku suchej nitki.

"Zapraszam pana posła do mojej pracy na kasie za minimalną krajową. Chętnie zobaczę, jak przeżyje miesiąc" – pisała jedna z internautek. "Finansowa degradacja? Człowieku, ty nie wiesz, co to życie" – wtórował jej inny.

W komentarzach dominowały kpina i oburzenie: "Co za odklejenie od rzeczywistości. I tacy ludzie mają o nas decydować?", "Może zrobimy zrzutkę dla biednego pana posła?". Te głosy najlepiej pokazują, jak wielka przepaść dzieli polityków od obywateli, w imieniu których rzekomo przemawiają.

"Sorry, Polsko!". Znana para gejów triumfuje po wyroku TSUE.
Źródło: facebook.com/jakubidawid
Reklama
Reklama