Tylko jeden nowy kleryk w Szczecinie. Rektor seminarium gorzko przyznaje: "Nie jesteśmy bez winy"

Tylko jeden nowy kleryk w Szczecinie. Rektor seminarium gorzko przyznaje: "Nie jesteśmy bez winy"

Tylko jeden nowy kleryk w Szczecinie. Rektor seminarium gorzko przyznaje: "Nie jesteśmy bez winy"

Wiki Commens; canva.com

Dane z Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie mrożą krew w żyłach osobom wierzącym. Na pierwszy rok studiów zgłosił się tylko jeden kandydat. To dramatyczny symbol kryzysu, z jakim mierzy się polski Kościół, a sami duchowni przyznają, że nie są bez winy.

Reklama

Jeden kandydat na cały rok. Seminarium w Szczecinie świeci pustkami

Nazywa się Maciej Poterek i jest jedynym klerykiem, który w tym roku rozpoczął naukę w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie. Przed nim sześć lat formacji, które zapowiadają się na wyjątkowo samotną drogę. Mimo to młody mężczyzna nie traci ducha i z odwagą mówi o czekających go wyzwaniach.

Kościół ma dużo wyzwań w dzisiejszym świecie. Głoszenie słowa i sprawowanie Eucharystii, pomoc biednym. Mamy wiarę w Pana Boga, że Pan Bóg nam w tym pomoże.

Jego samotny start to jednak nie tylko opowieść o osobistej odwadze. To brutalny obraz zapaści, z jaką mierzy się Kościół katolicki w Polsce. W całym szczecińskim seminarium do kapłaństwa przygotowuje się dziś zaledwie 12 osób. Korytarze, które kiedyś tętniły życiem dziesiątek seminarzystów, dziś świecą pustkami. Cisza, która w nich panuje, jest ogłuszająca.

Reklama

Rektor zabiera głos i bije się w pierś. "Nie bez winy jesteśmy jako duchowni"

Problem dostrzegają sami duchowni, którzy nie zamiatają go pod dywan. Rektor szczecińskiego seminarium, ks. Zbigniew Woźniak, w gorzkich słowach przyznaje, że za spadek powołań odpowiadają nie tylko czynniki zewnętrzne, ale i błędy popełnione wewnątrz Kościoła. Jego diagnoza jest szczera i bezkompromisowa.

Jest to pewne zmaganie się nie tylko ze sobą, ale z takim światowym trendem, który raczej sprawy duchowe odsuwa na margines życia, na rzecz priorytetu rzeczy materialnych, doczesnych. Pewnie też jakiś ogólny trend ataku na Kościół. Nie bez winy jesteśmy jako duchowni.

canva.com

Reklama

Słowa rektora to ważny głos w dyskusji o kondycji Kościoła. Pokazują, że przynajmniej część hierarchów zdaje sobie sprawę, że za odpływem wiernych i kandydatów do kapłaństwa stoi nie tylko zmiana kulturowa, ale także kryzys autorytetu samej instytucji.

Reklama

To nie tylko Szczecin. Kościół w całej Polsce przeżywa dramat

Myślisz, że to tylko problem Szczecina? Nic z tego. Dane z całej Polski są równie alarmujące i pokazują, że Kościół znalazł się na ostrym zakręcie. W tym roku formację we wszystkich seminariach diecezjalnych w kraju rozpoczęło zaledwie 289 mężczyzn. Co ciekawe, niektórzy duchowni mówią o... stabilizacji.

Reklama

Sytuacja od trzech lat jest ustabilizowana. Po okresie, w którym liczba nowych powołań mocno malała, obecnie jest ona mniej więcej stała.

– komentuje ks. dr Jan Frąckowiak, przewodniczący Konferencji Rektorów Seminariów.

Reklama

Ta "stabilizacja" to jednak stabilizacja na dnie. Liczby są bezlitosne: jeszcze dziesięć lat temu w seminariach kształciło się ponad 2,5 tysiąca mężczyzn. Dziś – niecały tysiąc. To nie spadek, to prawdziwe tąpnięcie, a liczba kleryków w Polsce skurczyła się ponad pięciokrotnie w ciągu zaledwie trzech dekad.

"Nie jesteśmy bez winy". Skandale i arogancja księży odstraszają młodych

Choć rektor Woźniak wspomina o "światowym trendzie" odsuwania duchowości na margines, to jego słowa o winie duchownych dotykają sedna problemu, o którym mówi się coraz głośniej. Postępująca laicyzacja to jedno, ale to liczne skandale obyczajowe, tuszowanie pdfilii i arogancja części kleru zburzyły autorytet, który budowano przez wieki. Młodzi ludzie nie chcą być częścią instytucji, która straciła ich zaufanie.

Przyszłość Kościoła w diecezji szczecińsko-kamieńskiej spoczywa więc na barkach jednego, młodego człowieka. To presja, której mało kto chciałby doświadczyć.

Synowie Kasi Stoparczyk zabrali głos na pogrzebie. Wystarczyły te słowa, by cały kościół zalał się łzami.
Źródło: facebook.com/KatarzynaStoparczyk.Official
Reklama
Reklama