Na miesięcznicy smoleńskiej tłum skandował „kłamca” podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego

Na miesięcznicy smoleńskiej tłum skandował „kłamca” podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego

Na miesięcznicy smoleńskiej tłum skandował „kłamca” podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego

AKPA

Kolejna miesięcznica smoleńska - kolejny spór, którego już chyba nie da się rozwiązać. Tym razem wystąpienie prezesa PiS zostanie przerwane zostało w bardz gwałtowny sposób. Gdy Jarosław Kaczyński stanął przed mikrofonem, zamiast braw usłyszał ogłuszające okrzyki "Kłamca!". Jego odpowiedź była natychmiastowa i równie bezkompromisowa.

Reklama

Kaczyński próbował przemawiać. Został zagłuszony jednym słowem

Spokojne z założenia obchody na Placu Piłsudskiego w jednej chwili zamieniły się w polityczną awanturę. Gdy tylko Jarosław Kaczyński podszedł do mównicy, by wygłosić swoje cykliczne przemówienie, ciszę przerwał zorganizowany protest. Zgromadzeni po drugiej stronie placu uczestnicy kontrdemonstracji zaczęli rytmicznie skandować jedno, ogłuszające słowo.

kłamca, kłamca

Okrzyki te odbijały się echem od pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej, skutecznie zagłuszając słowa prezesa PiS. Jego zwolennicy nie pozostali dłużni, próbując przekrzyczeć protestujących własnym hasłem: "zwyciężymy!". Przez kilka minut na placu trwała regularna bitwa na hasła, w której przemówienie prezesa PiS kompletnie utonęło. To była polityczna polaryzacja w czystej postaci.

Reklama

Prezes PiS nie gryzł się w język. "Agentura Putina!"

Jarosław Kaczyński, wyraźnie zirytowany całą sytuacją, nie próbował nawet uspokajać nastrojów. Wręcz przeciwnie, jego reakcja była natychmiastowa i niezwykle ostra. Wprost oskarżył protestujących o działanie na rzecz Rosji, a policję o bierność i ochronę prowokatorów.

Jest jak zwykle. Z jednej strony policja nie wykonuje swoich obowiązków. Ta kontrdemonstracja to wystąpienie agentury Putina. To nie powinno być w ogóle tolerowane.

XwPolsce24 🇵🇱 #TuJestPolska @wPolscepl
Prowokacje na Miesięcznicy Smoleńskiej❗️🎙️ Jarosław Kaczyński @OficjalnyJK: „Wystąpienie agentury Putina! [...] Policja chroni tych, którzy postawili haniebny wieniec z haniebnym napisem!”
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @wPolscepl w serwisie X

Prezes PiS nie krył frustracji, oskarżając policję, że "chroni tych, którzy postawili haniebny wieniec z haniebnym napisem". Nazwał go wprost "putinowską propagandą" i "bezczelną działalnością agenturalną", po czym zapowiedział, że "przyjdzie kres tego czasu i przyjdzie prawdziwa sprawiedliwość". Stwierdził też, że obecna władza "odwołuje się do tej najgorszej, najmarniejszej, najbardziej żałosnej, najbardziej bezwartościowej części naszego społeczeństwa", nazywając ją "zdradziecką, obcą".

Reklama

Kim jest człowiek, który przerwał mowę prezesa? To nie pierwszy taki protest

Za głośnym protestem stoi twarz dobrze znana z poprzednich miesięcznic – aktywista Zbigniew Komosa. Tego dnia, podobnie jak w poprzednich miesiącach, pojawił się na placu wcześnie rano, by złożyć wieniec pod pomnikiem. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych wyjaśnił motywy swojego działania, podkreślając, że jest to odpowiedź na zachowanie środowiska związanego z PiS.
Komosa twierdzi, że jest zmuszony do walki o swoje prawa, ponieważ strona rządowa uniemożliwia innym obywatelom swobodne oddawanie hołdu ofiarom. Powołuje się przy tym na liczne wyroki sądów.

Swoimi zachowaniami i uniemożliwianiem innym składania hołdu ofiarom katastrofy, osoby związane z Pałacem Prezydenckim i z Jarosławem Kaczyńskim, zmuszają nas do walki o swoje prawa jako obywateli tego kraju. [...] To osoby związane z Jarosławem Kaczyńskim i Pałacem Prezydenckim zaczęły ten bezsensowny i bezprawny proceder i to one mogą go równie szybko zakończyć.

Jego słowa pokazują, że comiesięczne awantury na Placu Piłsudskiego to nie jednorazowy incydent, a element długotrwałego sporu o pamięć i przestrzeń publiczną.

Reklama
XObywatele RP #FBPE @ObywateleRP
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @ObywateleRP w serwisie X

W sieci zawrzało. "Hańba!" kontra "Wreszcie ktoś powiedział prawdę"

Jak można było się spodziewać, incydent na Placu Piłsudskiego natychmiast przeniósł się do internetu, gdzie rozpętała się prawdziwa wojna na komentarze. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości nie kryli oburzenia, pisząc o "profanacji świętego miejsca" i "barbarzyństwie". W ich komentarzach dominowały oskarżenia o celową prowokację i brak szacunku dla ofiar. "To hańba, żeby w takim dniu zakłócać modlitwę" – grzmiał jeden z internautów.

Reklama

Po drugiej stronie barykady panował zupełnie inny nastrój. Protestujący byli nazywani "bohaterami", a ich działanie "aktem odwagi". Wiele osób pisało, że "wreszcie ktoś powiedział prawdę prosto w twarz" i "skończyło się przywłaszczanie Smoleńska przez jedną partię". "Brawo za odwagę! Dość tego cyrku co miesiąc!" – wtórował inny użytkownik. Burza w sieci doskonale pokazała, że miesięcznica smoleńska wciąż jest jednym z najbardziej zapalnych punktów polskiej polityki.

Reklama

Marta Nawrocka purpury się nie boi. Purpura to niewątpliwie dostojny kolor, ale Pierwsza Dama nie obawia się żadnego z odcieni fioletu.
Źródło: prezydent.pl
Reklama
Reklama