Po latach milczenia i dyskretnego pozostawania w cieniu męża, Agata Kornhauser-Duda wylądowała w samym oku cyklonu. Była Pierwsza Dama, która przez dekadę unikała kontrowersji, miała po cichu dostać fuchę marzeń z kosmiczną pensją. Problem? Narodowy Bank Polski panicznie wszystkiemu zaprzecza, choć istnieją dowody, które stawiają ich oświadczenia w bardzo złym świetle. Wygląda na to, że ktoś tu próbuje zamieść sprawę pod dywan.
Afera w NBP. Agata Duda na liście płac Glapińskiego?
Informacja, którą jako pierwsza podała stacja TVN24, zelektryzowała opinię publiczną. Według dziennikarzy Agata Kornhauser-Duda, żona byłego prezydenta, znalazła pracę w Narodowym Banku Polskim. I to nie byle jaką. Była Pierwsza Dama miała zostać doradczynią samego prezesa NBP, Adama Glapińskiego, w Departamencie Generalnym.
Wiadomość jest o tyle sensacyjna, że dotychczasowa ścieżka zawodowa Agaty Dudy nie miała nic wspólnego z finansami czy bankowością centralną. To nagły i zaskakujący zwrot akcji, który od razu rodzi pytania: jakie kompetencje do takiej roli ma była germanistka i czy nie jest to po prostu polityczna nagroda?

Bank nerwowo zaprzecza. "Nieprawdziwe informacje"
Reakcja NBP była natychmiastowa i stanowcza. Rzecznik prasowy banku opublikował krótki komunikat, ucinając wszelkie spekulacje. Przynajmniej w teorii.
Proszę nie powielać nieprawdziwych informacji. Pani Agata Kornhauser-Duda nie jest zatrudniona w NBP.
Krótko, zwięźle i na temat. Sprawa zamknięta? Nic z tych rzeczy. Okazuje się bowiem, że ktoś w banku chyba się pospieszył, bo dziennikarze TVN24 dysponują screenem z wewnętrznego systemu NBP. Jak na dłoni widać tam nazwisko byłej Pierwszej Damy z przypisaną funkcją: "doradca prezesa". Przypadek? A może ktoś zbyt wcześnie wcisnął "enter"?
Tyle może zarabiać była Pierwsza Dama. Kwota zwala z nóg
Emocje wokół sprawy podgrzewają potencjalne zarobki. Stanowisko doradcy prezesa NBP to prawdziwa złota posada. Z danych za 2024 rok wynika, że pięciu doradców Adama Glapińskiego zarobiło łącznie 2,1 mln zł brutto. Daje to średnio zawrotną kwotę 420 tys. zł rocznie, czyli około 35 tys. zł miesięcznie na osobę.
Taka pensja robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy zestawimy ją z poprzednią pracą Agaty Dudy. Jako nauczycielka języka niemieckiego mogła liczyć na wynagrodzenie wielokrotnie niższe. To finansowy awans, o jakim większość Polaków może tylko pomarzyć.
To nie koniec. Były minister Dudy też dostał posadę
Ale to nie koniec niespodzianek. Okazuje się, że drzwi NBP otworzyły się szeroko nie tylko dla byłej Pierwszej Damy. Pracę w banku centralnym znalazł również Andrzej Dera, były sekretarz stanu w kancelarii Andrzeja Dudy. On sam nie kryje się z nową funkcją i w rozmowie z mediami potwierdził swoje zatrudnienie.
Od miesiąca jestem doradcą w departamencie prawnym NBP. Jestem prawnikiem, więc pracuję w zawodzie.
Ten fakt tylko dolewa oliwy do ognia i pokazuje, że zatrudnianie osób z najbliższego otoczenia byłego prezydenta jest w NBP na porządku dziennym.

NBP, czyli "przechowalnia" dla swoich? Lista jest długa
Już po wyborach w 2023 roku, gdy PiS straciło władzę, głośno spekulowano, że Narodowy Bank Polski stanie się bezpieczną przystanią dla ludzi związanych z byłą władzą. Lista nazwisk, które znalazły tam schronienie, jest długa i imponująca. W grudniu 2023 roku ujawniono, że jednym z doradców prezesa Glapińskiego jest Wojciech Jasiński, były prezes Orlenu i prominentny polityk PiS.
Chwilę później potwierdziło się, że posadę w banku centralnym dostał także były wiceminister finansów Artur Soboń, który nadzoruje Departament Cyberbezpieczeństwa. Zatrudnienie Agaty Kornhauser-Dudy i Andrzeja Dery idealnie wpisuje się więc w ten schemat, co każe patrzeć na dementi NBP z jeszcze większą rezerwą.
Była nauczycielka, będzie doradcą prezesa. Jaka była droga Agaty Dudy?
Zanim została Pierwszą Damą, Agata Kornhauser-Duda przez 17 lat (1998-2015) pracowała jako ceniona nauczycielka języka niemieckiego w renomowanym II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Przez dziesięć lat prezydentury męża przebywała na bezpłatnym urlopie. Warto jednak przypomnieć, że w 2021 roku wprowadzono przepisy, dzięki którym państwo opłacało za Pierwszą Damę składki na ubezpieczenie społeczne, co ma zapewnić jej wyższą emeryturę.
Mąż też nie próżnuje. Andrzej Duda wchodzi do wielkiego biznesu
Podczas gdy wokół nowej pracy jego żony narasta afera, sam Andrzej Duda również nie zwalnia tempa. Były prezydent ogłosił, że dołączył do rady nadzorczej polskiego fintechu Zen.com, nazywanego czasem "polskim Revolutem". Jak sama firma podkreśla, jego rola ma mieć charakter "doradczy i apolityczny" i polegać na wspieraniu dialogu z międzynarodowymi regulatorami.
Wygląda na to, że po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego, para prezydencka rozkręca swoje kariery na pełnych obrotach. Pytanie tylko, ile z tych złotych posad to efekt kompetencji, a ile politycznych układów i spłacania długów wdzięczności.