Agata Kornhauser-Duda zniknęła z życia publicznego po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego, a cała Polska zastanawia się nad jej przyszłością. Gdy jedni krytykują ją za milczenie w kluczowych sprawach, jej byli uczniowie postanowili przerwać milczenie. Ich wspomnienia rzucają zupełnie nowe światło na postać byłej pierwszej damy i pokazują, jaka była naprawdę, zanim trafiła na salony.
Opuściła pałac i nie wróciła do szkoły. Co się stało z Agatą Dudą?
Wszyscy byli pewni, że Agata Duda wróci do szkoły. W końcu przez 17 lat była cenioną nauczycielką języka niemieckiego w prestiżowym II LO w Krakowie, zanim w 2015 roku zamieniła klasę na Pałac Prezydencki.
Stało się jednak inaczej. Drzwi do liceum okazały się dla niej zamknięte. Jak nieoficjalnie donosiła Wirtualna Polska, to szkoła miała nie wyrazić zgody na jej powrót. Oficjalnie dyrekcja milczy, co tylko podsyca plotki.

"Na lekcje chodziliśmy z przyjemnością". Uczniowie po latach przerywają milczenie
Podczas gdy politycy i byli koledzy z pracy nie zostawiają na niej suchej nitki, jej byli uczniowie malują zupełnie inny obraz. Z ich opowieści wyłania się portret nauczycielki z prawdziwą pasją, o czym mówili dla Vivy.
Uczniowie do dziś pamiętają, że choć poprzeczkę stawiała wysoko, to zasady były jasne. "Zawsze było sprawiedliwie" – powtarzają po latach, dodając, że "bardzo dobrze uczy niemieckiego" i "posiada bardzo dużą wiedzę".
Na lekcje chodziliśmy z przyjemnością. Pani Duda potrafiła łączyć wysokie wymagania z byciem dobrym człowiekiem i nauczycielem.
Nic więc dziwnego, że jej odejście w 2015 roku było dla nich ciosem. "Gdy się dowiedzieliśmy, że odchodzi do Warszawy, bo jej mąż został prezydentem, było nam smutno, że już nie będzie uczyć" – wspominają.
Nauczyciele mieli żal. "Człowiek, z którym się siedziało obok, nagle inaczej postrzega rzeczywistość"
Ciepłe wspomnienia uczniów to jednak tylko jedna strona medalu. Druga jest znacznie bardziej gorzka i pełna żalu, który wylewał się ze strony jej byłych kolegów po fachu.
Prawdziwy cios nadszedł podczas strajku nauczycieli w 2019 roku. Pedagogowie z jej dawnej szkoły liczyli na wsparcie "jednej z nich". Zamiast tego z Pałacu Prezydenckiego nadeszła jedynie ogłuszająca cisza.
Rozgoryczeni nauczyciele z II LO w Krakowie wystosowali do niej list otwarty. Goryczy nie krył polonista Bogdan Kozak, który ich poczucie zdrady ujął wprost:
Pani prezydentowa była jedną z nas i brak jakiegokolwiek odzewu, stanowiska, wywołał taką reakcję. Człowiek, z którym się siedziało obok, nagle inaczej postrzega rzeczywistość. Co się stało?
Kwaśniewska nie gryzła się w język. "Byłam oburzona jej milczeniem"
Krytyka płynęła nie tylko od bezpośrednich kolegów z pokoju nauczycielskiego. Do chóru zawiedzionych dołączyła inna była pierwsza dama, Jolanta Kwaśniewska, która postanowiła nie owijać w bawełnę.
W programie "Trójkąt Polityczny" wprost oceniła postawę swojej następczyni. Jej zdaniem Agata Duda nie wykorzystała swojej pozycji, by pomóc własnemu środowisku zawodowemu.
Były takie sytuacje, że byłam oburzona i zdziwiona milczeniem Agaty Kornhauser-Dudy, gdy działy się ważne rzeczy, a było ich wiele. Na przykład wtedy, gdy nauczyciele zwracali się do pani prezydentowej z prośbą o pomoc. Nie wyobrażam sobie, aby nie wesprzeć własnej grupy zawodowej.
Wymagająca germanistka czy milcząca pierwsza dama? Obraz pełen sprzeczności
Mamy więc dwa oblicza Agaty Dudy, które są jak ogień i woda. Trudno uwierzyć, że dotyczą tej samej osoby.
Z jednej strony – kochana przez uczniów nauczycielka z pasją, dla której sprawiedliwość i zasady były świętością. Z drugiej – bierna pierwsza dama, która w kluczowym momencie odwróciła się od swojego środowiska i zawiodła jego zaufanie.
Kim więc jest naprawdę Agata Duda? Nauczycielką z zasadami, która musiała się ich wyrzec dla wielkiej polityki? Czy może rola pierwszej damy po prostu obnażyła jej prawdziwą twarz? Oceńcie sami.