Polityczny ring nadal rozgrzał się do czerwoności. Z jednej strony Radosław Sikorski, z drugiej człowiek prezydenta Karola Nawrockiego, który nie hamował się w słowach. Adam Andruszkiewicz publicznie upokorzył ministra spraw zagranicznych, stwierdzając, że ten "się ośmiesza" i „"nie gra w tej lidze". To już nie jest spór, to otwarta wojna.
Człowiek Prezydenta uderza w Sikorskiego. "Nie gra w tej lidze"
Rękawica została rzucona we wtorkowy poranek 23 września 2025 roku. Wiceszef Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz, goszcząc w programie "Poranny Ring" telewizji Super Express TV, wyprowadził serię potężnych ciosów w Radosława Sikorskiego. Oskarżył ministra o nieustanne prowokowanie głowy państwa i przedkładanie internetowej popularności nad interes Polski.
Radosław Sikorski cały czas zaczepia pana prezydenta, od chociażby jego dziwnych filmików na X nagrywanych, w których poucza prezydenta publicznie, co ma mówić, co ma robić, będąc w Stanach Zjednoczonych, poprzez jakieś takie wrzutki typu, że on tutaj będzie instrukcje nam wydawał.
Andruszkiewicz nie zatrzymał się na tym. Stwierdził, że prezydent nie życzy sobie być pouczanym, bo szef MSZ "nie jest od tego". Dodał, że minister próbuje wciągać Pałac Prezydencki w swoje "gierki", ale w efekcie "sam się ośmiesza". Wisienką na torcie było protekcjonalne stwierdzenie, które musiało zaboleć ministra – Andruszkiewicz bez ogródek ocenił, że Sikorski "nie gra w tej lidze".

"Dziwne filmiki" i spór o ambasadora. Co tak rozwścieczyło Pałac?
Ta publiczna tyrada to kulminacja konfliktu, który tlił się od tygodni. Iskrą zapalną okazał się spór o kluczowe stanowisko ambasadora w USA. Gdy Radosław Sikorski zaproponował na to stanowisko Bogdana Klicha, z Kancelarii Prezydenta nadeszła twarda i jednoznaczna odpowiedź. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz uciął wszelkie spekulacje.
Bogdan Klich nigdy nie zostanie ambasadorem RP w Stanach Zjednoczonych i im szybciej szef MSZ się z tym pogodzi, tym lepiej.
Sprawę "kontrowersyjnego" Klicha dobitnie skomentował Sławomir Sierakowski:
Z Bogdana Klicha, żadnego lewaka, polityka umiarkowanego i doświadczonego na ważnych stanowiskach związanych z bezpieczeństwem państwa robi się postać rzekomo kontrowersyjną. Nie ulegajmy temu. Kontrowersyjny to jest prezydent, a nie Klich czy Sikorski.
Do tego dochodzą "dziwne filmiki", czyli publiczne aktywności Radosława Sikorskiego w mediach społecznościowych, które w Pałacu Prezydenckim odbierane są jako osobista prowokacja i próba podważania autorytetu prezydenta. Atmosfery nie poprawiło też niedawne spięcie dyplomatyczne, gdy prezydent Karol Nawrocki i szef MSZ nie podróżowali jednym samolotem podczas oficjalnej delegacji do USA.
Sikorski apeluje wprost do głowy państwa. "Proszę przywołać współpracowników do porządku"
Odpowiedź Radosława Sikorskiego była równie ostra, choć wymierzona w samego prezydenta. Minister ominął Andruszkiewicza i wbił szpilę bezpośrednio Karolowi Nawrockiemu, apelując do niego na platformie X. W swoim wpisie szef polskiej dyplomacji nie ukrywał irytacji, określając działania ludzi prezydenta jako szkodliwe dla polskiej polityki zagranicznej.
Publiczne dezawuowanie przedstawiciela Polski w Waszyngtonie podczas podróży w USA jest nieprofesjonalne i szkodliwe. Niezależnie jak Pan zdecyduje, proszę Pana Prezydenta Karola Nawrockiego o przywoływanie swoich współpracowników do porządku.
Minister dał jasno do zrozumienia, że za słowa swoich ludzi odpowiada prezydent. Piłka jest teraz po stronie Karola Nawrockiego. Pytanie brzmi: czy uspokoi swoich współpracowników, czy może to dopiero pierwsza runda w walce, która wstrząśnie polską polityką zagraniczną?