Nocny atak rosyjskich dronów na Polskę wywołał prawdziwą burzę i postawił NATO w stan najwyższej gotowości. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski właśnie ujawnił szokujące szczegóły operacji, a jego słowa mrożą krew w żyłach i rzucają nowe światło na skalę zagrożenia.
Zełenski ujawnia prawdę o ataku. "Co najmniej osiem dronów wymierzono w Polskę"
Chwilę po tym, jak nad Polską ucichły silniki myśliwców, głos zabrał Wołodymyr Zełenski. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń – to nie był przypadek. Według alarmujących informacji ukraińskiego prezydenta, co najmniej osiem rosyjsko-irańskich dronów Shahed było bezpośrednio wymierzonych w Polskę i operowało w przestrzeni powietrznej NATO. Te dane wywracają do góry nogami dotychczasowe postrzeganie całego incydentu.
Ukraiński przywódca dodał, że "to ekstremalnie niebezpieczny precedens dla Europy". Zełenski nie ma wątpliwości, że Rosja, naruszając przestrzeń powietrzną Polski z 9 na 10 września 2025 roku, świadomie eskaluje konflikt, testując reakcję Zachodu. Jego słowa, opublikowane w mediach społecznościowych, brzmią jak ostateczne ostrzeżenie dla całej Europy.
Moskwa stale testuje granice możliwości i jeśli nie spotyka się z silną reakcją, zatrzymuje się na nowym poziomie eskalacji. Dziś nastąpił kolejny krok eskalacyjny - rosyjsko-irańskie Shahedy działały w przestrzeni powietrznej Polski, w przestrzeni powietrznej NATO. Nie jeden Shahed, co można by nazwać wypadkiem, lecz co najmniej osiem dronów uderzeniowych skierowanych w stronę Polski.
Prezydent Ukrainy wezwał do natychmiastowej i zjednoczonej odpowiedzi sojuszników, podkreślając, że dalsze kroki Rosji zależą wyłącznie od siły reakcji.
Rosjanie muszą odczuć konsekwencje. Rosja musi odczuć, że wojny nie da się rozszerzać i trzeba ją będzie zakończyć.
– grzmiał Zełenski.

Rosja uderza nie tylko dronami. Tusk ostrzega: Trwa próba siania paniki
Równolegle z atakiem militarnym rozpoczęła się wojna w infosferze. Premier Tusk ostrzegł, że Rosja od pierwszych minut incydentu próbuje zdestabilizować sytuację w Polsce za pomocą dezinformacji.
Od pierwszych minut ataku Rosjanie są bardzo aktywni w sieci. Dezinformacja, próba siania paniki będą nam na pewno towarzyszyły. Nie możemy ulegać informacyjnym atakom hybrydowym. Proszę polegać na oficjalnych komunikatach Wojska Polskiego.
Wtórował mu wiceminister obrony Cezary Tomczyk, apelując o szczególną ostrożność weryfikowaniu informacji. "Prosimy, by przekazywać wyłącznie komunikaty Wojska Polskiego i służb państwowych" – podkreślił. To jasny sygnał, że władze spodziewają się intensyfikacji wrogich działań propagandowych, mających na celu wywołanie chaosu i niepokoju wśród Polaków.