Syreny alarmowe tej nocy nie były ćwiczeniami. Nad Polską pojawiły się rosyjskie drony bojowe, zmuszając wojsko do otwarcia ognia i paraliżując niebo nad kluczowymi miastami. Prezydent Karol Nawrocki w trybie pilnym zabrał głos w sprawie bezprecedensowego ataku na naszą przestrzeń powietrzną.
Nocny alarm nad Polską. Rosyjskie drony wleciały nad nasz kraj
Tej nocy Polska wstrzymała oddech. Podczas gdy Rosja prowadziła zmasowany atak na Ukrainę, jej bezzałogowce wielokrotnie naruszyły naszą granicę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) określiło incydent jako "bezprecedensowe w skali naruszenie polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron". W oficjalnym komunikacie wojsko nie pozostawiło złudzeń, nazywając to, co się stało, wprost: "jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli".
Chaos szybko przeniósł się z nieba na ziemię. Dowodem na to, że sytuacja wymyka się spod kontroli, było nagłe zamknięcie czterech kluczowych lotnisk: Chopina w Warszawie, Modlina, Rzeszowa-Jasionki oraz Lublina. Tysiące pasażerów utknęły na terminalach, a powodem, jak potwierdziła nawet amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), była "nieplanowana działalność militarna". Na rozkaz dowództwa wojsko otworzyło ogień, a w kilku rejonach kraju trwała operacja neutralizacji wrogich obiektów.

Prezydent Nawrocki przerywa milczenie. Padły ostre słowa
W obliczu bezpośredniego zagrożenia głos natychmiast zabrał prezydent Karol Nawrocki. Głowa państwa od pierwszych chwil była w centrum dowodzenia. Jak sam poinformował, pozostaje w stałym kontakcie z wicepremierem, szefem MON i najważniejszymi dowódcami, a także brał udział w odprawie w Dowództwie Operacyjnym. To pokazuje, że państwo działa na najwyższych obrotach.
W specjalnym oświadczeniu prezydent podkreślił jedność i determinację polskich władz. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości co do priorytetów.
Od momentu wystąpienia naruszeń przestrzeni powietrznej RP pozostaję w stałym kontakcie z wicepremierem, Ministrem Obrony Narodowej i najważniejszymi dowódcami w Siłach Zbrojnych RP. Brałem udział w odprawie w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych. W BBN niebawem poprowadzę odprawę, na którą przybędzie szef rządu. Bezpieczeństwo naszej Ojczyzny jest najwyższym priorytetem i wymaga ścisłego współdziałania.
To nie były tylko puste słowa rzucone na wiatr. To pokaz siły i jedności w momencie kryzysu. Prezydent jasno dał do zrozumienia – zarówno obywatelom, jak i Kremlowi – że państwo działa, a kpiny z polskiego bezpieczeństwa skończyły się tej nocy. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem.

Rząd w trybie alarmowym. Premier i szef MON reagują na prowokację
Sytuacja była na tyle dramatyczna, że wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz rzucił wszystko i w trybie pilnym wraca z Londynu. Przerwał kluczowe międzynarodowe spotkanie ministrów obrony, by osobiście nadzorować działania w kraju. To gest, który mówi więcej niż tysiąc komunikatów.
O tym, że całe państwo pracuje w trybie alarmowym, zapewnił wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Potwierdził on, że o sytuacji natychmiast zostali poinformowani zarówno prezydent, jak i premier. Władze lokalne w województwach przygranicznych zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach i ścisłe stosowanie się do komunikatów wojska oraz policji.