Starcie tytanów polskiej polityki ma wyraźnego zwycięzcę. Różnica w poparciu jest druzgocąca.
Nawrocki nokautuje Tuska. Polacy wydali jednoznaczny wyrok
Pierwszy miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego to seria otwartych spięć z rządem. Od ostrej wymiany zdań podczas Rady Gabinetowej po dyplomatyczne zgrzyty wokół wizyty w USA – konflikt na szczycie eskaluje z dnia na dzień. W najnowszym badaniu Instytutu Badań Pollster dla Super Expressu Polacy nie mieli wątpliwości, kto z tej walki wychodzi z tarczą. Aż 42% ankietowanych wskazało, że to właśnie prezydent Karol Nawrocki wygrywa w tej rywalizacji. Jego przeciwnik, premier Donald Tusk, może liczyć na poparcie zaledwie 22% badanych.
To potężna, 20-punktowa przewaga, która pokazuje, kto na ten moment rozdaje karty w tej bezpardonowej walce. Sondaż ujawnia również, że spora część społeczeństwa jest już zmęczona tym konfliktem. Co piąty Polak (20%) uważa, że w tym sporze nie ma zwycięzców, a 16% respondentów nie potrafiło wskazać faworyta, wybierając odpowiedź "nie wiem/nie mam zdania".
Trump klepie po plecach, a Polacy to kochają. Sukces w USA dał Nawrockiemu skrzydła
Jednym z kluczowych powodów, dla których notowania prezydenta poszybowały w górę, jest jego niedawna wizyta w Waszyngtonie. Zdjęcia z Gabinetu Owalnego i przyjazne gesty ze strony Donalda Trumpa zadziałały na wyobraźnię Polaków. Amerykański przywódca nie szczędził ciepłych słów i konkretnych deklaracji:
Rozmieścimy ich (amerykańskich wojsk - przyp. red.) więcej, jeśli Polacy będą chcieli. Tak, zostaną w Polsce, jesteśmy zgodni w tej kwestii.
Wtórował mu Karol Nawrocki, podkreślając strategiczne znaczenie sojuszu.
To jest sygnał dla świata, także dla Rosji

Takie obrazy to woda na młyn dla prezydenckiego wizerunku. Jak tłumaczy we Wprost politolożka prof. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, Polacy od zawsze lubili, gdy światowe mocarstwa nas doceniają. "Komentarze otoczenia pana prezydenta są bardzo buńczuczne o miłości panów prezydentów Trumpa i naszego pana prezydenta, a to zawsze Polaków bardzo i cieszyło i jakoś tak powodowało, że jako społeczeństwo czuliśmy się lepiej. Oto Amerykanie wreszcie nas szanują, wreszcie doceniają i w ogóle jest bardzo świetnie" – analizuje ekspertka.
Rząd w defensywie. Tusk odgryza się, ale to za mało
Podczas gdy prezydent zbiera laury, rząd i jego szef znajdują się w ogniu krytyki. Prof. Pietrzyk-Zieniewicz nie ma wątpliwości, że na słaby wynik premiera składa się kilka czynników. "Rząd ciągle obrywa za swoje i nieswoje winy" – ocenia, dodając, że Donald Tusk po prostu "obrywa bęcki, tak to nazwijmy". Sam premier, pytany o chłodne relacje z Białym Domem, nie pozostał dłużny i wbił szpilę swoim poprzednikom:
Dobrze wiemy, ile pisowskich pielgrzymek wyjeżdżało do Waszyngtonu, aby wytłumaczyć naszym amerykańskim partnerom, jakim potworem jestem. Być może przyniosło to pewien skutek
Jednak ostre riposty to za mało, by odwrócić negatywny trend. Zdaniem ekspertki, rządowi brakuje skutecznej komunikacji. "Polityka informacyjna rządu ciągle nie jest taka, jak być powinna. Wychodzi uśmiechnięty rzecznik i mówi nam o jakichś sukcesach, ale mówi w sposób nieprzekonujący. Od niej powinien być specjalista. Dobry dziennikarz byłby tutaj znacznie lepszy niż - przy całym szacunku - obecny rzecznik rządu (Adam Szłapka - przyp. red.)" – krytykuje prof. Pietrzyk-Zieniewicz.
Tusk ma poważny problem. To dopiero początek wojny na szczycie
Wyniki sondażu to potężny sygnał i wiatr w żagle dla Pałacu Prezydenckiego. Tak duży kredyt zaufania od społeczeństwa na samym początku kadencji może oznaczać tylko jedno – Karol Nawrocki poczuje się jeszcze pewniej w swoich działaniach i sporach z rządem. To z kolei fatalna wiadomość dla Donalda Tuska.
Wszystko wskazuje na to, że to nie jest jednorazowe starcie, ale dopiero pierwsza runda długiej i wyczerpującej walki o wpływy w polskiej polityce. A w tej rundzie, jak pokazują liczby, Donald Tusk leży na deskach. Pytanie brzmi, czy zdoła się z nich podnieść, zanim prezydent wyprowadzi kolejny cios.