"Tu się nie da żyć" — mówi Lech Wałęsa, tłumacząc swój najnowszy wyjazd. Były prezydent wyjechał z powodu wysokich kosztów życia w Polsce i przyznał, że musi dorabiać. Rusza w wykłady w USA i Kanadzie, a jego słowa o cenach i kosztach życia podkręciły debatę o inflacji w Polsce 2025.
"Tu się nie da żyć". W jakim kontekście padły słowa Wałęsy
Słowa padły w rozmowie z Super Expressem, gdy Lech Wałęsa zapowiadał, że leci za ocean, by pracować. Były prezydent nie owijał w bawełnę: motyw finansowy jest kluczowy, bo wzrost cen uderza także w seniorów. Dodał, że bez dodatkowych wystąpień będzie trudno związać koniec z końcem. I na tym nie poprzestał, podkreślając, że realia stały się bezlitosne. To padło wprost jako komentarz do tematu wysokich kosztów życia w Polsce:
Tu się nie da żyć.
To zabrzmiało jak diagnoza i jak plan.
Plan wykładów za oceanem: 28 spotkań, od Los Angeles po Kanadę
Trasa wykładów Lecha Wałęsy wystartowała w Los Angeles i potrwa do końca października 2025 roku. W planie jest łącznie 28 spotkań w USA, a potem Wałęsa wykłady w Kanadzie. Według jego relacji bilety są wyprzedane, a zainteresowanie nie maleje. Ceny biletów zaczynają się od 99 dolarów (ponad 360 zł), a pakiet VIP z rozmową i zdjęciem kosztuje 795 dolarów (ponad 2900 zł). Wykłady w Los Angeles otworzyły serię, a na Facebooku pojawił się już wpis z Kalifornii z podpisem "Widok z okna w hotelu".
Bilety są wyprzedane na moje wykłady. Będę miał serię odczytów, wykładów, a zaczynam od Los Angeles, a później inne miasta i w końcu Kanada. I tak do końca października
I kalendarz pęka w szwach.
Emerytura, rachunki i drożyzna: o co chodzi Wałęsie
Jak twierdzi, jego emerytura prezydencka Wałęsy — ok. emerytura 11 tys. zł — wg jego słów nie wystarcza przy obecnych cenach. Koszty życia rosną niemal w każdej rubryce domowego budżetu, a drożyzna w Polsce nie odpuszcza. Energia i ogrzewanie, żywność, opłaty mieszkaniowe, leki, rehabilitacja — to rośnie najszybciej. W takim układzie trasa jest sposobem na zbilansowanie wydatków. Rachunek jest prosty, choć mało przyjemny.
Inaczej się nie da, bo tu się nie da żyć
Portfel nie zna sentymentów.

Zdrowie nie zatrzymało planów. Operacje, rehabilitacja i stała kontrola
Najpierw była operacja barku, a po niej żmudna rehabilitacja, którą polityk wciąż kontynuuje. Wcześniej operacja nowotworu Wałęsy: lekarze usunęli zmiany w pęcherzu, co sam podsumował bez patosu. Do tego dochodzą problemy zdrowotne Lecha Wałęsy: rozrusznik serca i cukrzyca, czyli stała kontrola lekarska. Mimo to trasa jedzie dalej, a jego nowotwór pęcherza to dziś rozdział zamknięty — oby na zawsze. Zdrowie Lecha Wałęsy pozostaje jednak tematem, który wymusza ostrożność.
Miałem nowotwór w pęcherzu. Lekarze coś tam pocięli, poszerzyli i tyle.
Ma 82 lata, a jednak wsiada do samolotu i dowozi plan.
"Drogo jak nigdy". Jak zareagowali politycy, ekonomiści i zwykli Polacy
Od razu pojawiły się dwie linie komentarzy. Pierwsza: współczucie i wskazanie, że życie w Polsce drogie, a stałe koszty naprawdę wzrosły. Druga: krytyka oczekiwań — jak można narzekać przy emeryturze rzędu 11 tys. zł. Ekonomiści podbijają, że wysokie ceny w Polsce i ceny w Polsce usług wciąż trzymają poziom po fali podwyżek. A ludzie w sieci przypominają rachunki, które "same się nie zapłacą". Spór jest gorący, bo dotyka prywatnych budżetów.