Prezydent Andrzej Duda zamiast na wakacje, ruszył do drukarni, gdzie z uporem maniaka podpisuje egzemplarze swojej książki. "To ja, bo to książka o mnie. Nie martwcie się państwo, Duda podpisze wszystko".
Andrzej Duda po prezydenturze udał się do drukarni
Andrzej Duda był gościem specjalnego odcinka "Kanału Zero", w którym pokazano jego pierwszy dzień po prezydenturze. Okazuje się, że Andrzej Duda wcale nie rozstał się z długopisem i zamiast ustawy, zaczął podpisywać egzemplarze swojej książki "To ja". Tak o sprawie mówił w wywiadzie dla "Kanału Zero".
To jest moja książka o mnie, to jest mój punkt widzenia, to jest moja opowieść. To nie są wypowiedzi osób anonimowych albo fikcyjnych. To są moje przeżycia widziane moimi oczami. To nie jest tylko prezydentura, ale też moje życie – od najmłodszych lat.
Dodał również, że zainteresowanie książką przerosło jego oczekiwania. Książek jest tak wiele, że Duda dużo czasu spędza w drukarni, gdzie podpisuje książki. Warto zaznaczyć, że książka z podpisem tania nie jest: Andrzejek Duda chce zarobić krocie na książce. Może przesadził z kosztami wesela.
Tysiące książek nas otacza i podpisujemy je, bo jest rzeczywiście bardzo dużo zamówień. Ja się śmieję i mówię: Nie martwcie się państwo, Duda podpisze wszystko.
Całe wideo można zobaczyć poniżej. Zostało ono udostępnione przez "Kanał Zero".
Życie Andrzeja Dudy po prezydenturze
Andrzej Duda zauważył, że zaczyna zupełnie nowy etap swojego życia i nadal do niego nie dotarło, że to już koniec tej 10-letniej pracy.
Nie czuję jeszcze, żeby to do mnie dotarło. Wczorajszy dzień to było wielkie przeżycie. Teraz bardziej uczestniczę w tym jako widz, nie jako główny bohater. Zakończenie mojej służby prezydenckiej to także przekazanie bardzo poważnej odpowiedzialności.
Dodał także, że nie zamyka sobie drogi do powrotu do życia publicznego.