Ślub córki prezydenta w historycznych murach Pałacu Prezydenckiego od początku budził ogromne emocje i jedno kluczowe pytanie: kto za to wszystko zapłacił? Podczas gdy w sieci wrzało od domysłów o wykorzystaniu pieniędzy podatników, my dotarliśmy do oficjalnych dokumentów, które kończą wszelkie spekulacje. Ujawniamy czarno na białym, kto zapłacił, ale przy okazji wyszła na jaw inna, równie szokująca prawda o tym, jak zarządzany jest Pałac Prezydencki.
Pałacowe wesele, które rozpętało burzę
Ślub Kingi Dudy z 5 lipca od samego początku budził ogromne emocje. Nie chodziło jednak o suknię panny młodej czy listę gości, a o miejsce – Pałac Prezydencki. Pomysł zorganizowania prywatnego, rodzinnego przyjęcia w oficjalnej siedzibie głowy państwa, obiekcie utrzymywanym z budżetu państwa, natychmiast wywołał falę krytyki.
W internecie zawrzało. Polacy zaczęli zadawać niewygodne pytania, a główna wątpliwość była jedna: czy za prywatną imprezę córki prezydenta zapłacili polscy podatnicy? Podejrzenia o wykorzystanie publicznych pieniędzy do sfinansowania wesela rozpętały prawdziwą medialną burzę, która przetoczyła się przez cały kraj.
Prawniczka rusza do boju. "Ciekawa jestem odpowiedzi"
W samym środku tej wrzawy znalazła się prawniczka i aktywistka Daria Brzezicka, która postanowiła przestać snuć domysły i zażądać konkretów. Zamiast powielać plotki, złożyła oficjalny wniosek o dostęp do informacji publicznej, kierując go prosto do Kancelarii Prezydenta. Swoim działaniem pochwaliła się w mediach społecznościowych, nie ukrywając ciekawości.
Wysłałam dziś do Kancelarii Prezydenta RP wniosek o dostęp do informacji publicznej ws. kosztów organizacji ślubu Kingi Dudy w Pałacu Prezydenckim. Ciekawa jestem odpowiedzi.

Jej obywatelskie śledztwo miało na celu uzyskanie twardych dowodów i ostateczne rozwiązanie zagadki, która elektryzowała opinię publiczną. Nikt nie spodziewał się, jak zaskakująca okaże się odpowiedź.
Oficjalna odpowiedź Kancelarii. Oto dowody
Odpowiedź nadeszła i okazała się prawdziwym prezentem urodzinowym, jak ironicznie skomentowała sama Daria Brzezicka. Oficjalne pismo z Kancelarii Prezydenta zawierało dwie kluczowe informacje. Po pierwsze, jasno wskazano, kto pokrył rachunki za wesele. Szefowa Kancelarii, Małgorzata Paprocka, postawiła sprawę jasno, nazywając sugestie o publicznym finansowaniu wprost "kłamstwem" i podkreślając, że "wszystkie koszty pokrył prezydent z prywatnych środków".
Jednak to druga część odpowiedzi wywołała prawdziwy szok. Okazało się, że Kancelaria nie prowadzi żadnych regulaminów co do korzystania z pomieszczeń w Pałacu. Daria Brzezicka nie zostawiła na tym suchej nitki, gorzko podsumowując mechanizm, który zdaje się tam panować.
A więc – teoretycznie – każdy z nas mógłby sobie tam urządzić przyjęcie. Wszystko to kwestia odpowiedniej kwoty… i znajomości😉.

Prezydent zapłacił, ale niesmak pozostał
Chociaż Kancelaria Prezydenta próbuje zamknąć sprawę, twierdząc, że Andrzej Duda zapłacił z własnej kieszeni, to w całej tej historii pozostaje ogromny niesmak. Bo nawet jeśli za catering i dekoracje zapłacono prywatnie, to pozostają jeszcze koszty stałe, które ponosimy wszyscy. Chodzi o prąd, ogrzewanie, wodę czy ochronę zapewnianą przez Służbę Ochrony Państwa.
Tę problematyczną kwestię doskonale podsumował portal TVP3 Warszawa, zwracając uwagę na trudny do pominięcia szczegół.
Niezależnie od charakteru uroczystości, Pałac Prezydencki jest obiektem państwowym i jego bieżące utrzymanie, takie jak ogrzewanie, prąd, woda i personel obsługujący budynek są zawsze finansowane z budżetu państwa. I czasem trudno jest wydzielić, jaka część tych kosztów przypada na prywatną uroczystość.
Oficjalnie więc rachunek zapłacił prezydent. Ale czy korzystanie z państwowego pałacu jak z prywatnej sali bankietowej, nawet za własne pieniądze, przystoi głowie państwa? Oceńcie sami.