15 września na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie odbyły się dożynki prezydenckie. Uśmiechnięta para prezydencka oglądała występy artystów, a w tym samym czasie wielka woda zalewała południową Polskę.
Andrzej Duda balował w najlepsze
Tę imprezę można było przełożyć o tydzień, tak twierdzą Polacy, obserwujący profil Kancelarii Prezydenta w social mediach. Dożynki prezydenckie odbyły się 15 września na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Bawił się na nich Andrzej Duda wraz ze swoją małżonką, Agatą Dudą. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że w tym samym czasie Południową Polskę zalewała wielka woda, a strażacy dzielnie walczyli ze skutkami nawałnic i ratowali mieszkańców oraz ich dorobek życia.
Prezydent na początku dożynek podziękował Kołom Gospodyń Wiejskich, a później zapewnił, że jest na bieżąco informowany o sytuacji powodziowej w Polsce, a więc musiał wiedzieć o tym, że sytuacja w Kłodzku i Głuchołazach jest po prostu krytyczna.

Prezydent zaapelował o wsparcie dla rolników
Podczas dożynek obecny był też minister rolnictwa Czesław Siekierski. Prezydent RP publicznie zaapelował do niego o zorganizowanie funduszy dla rolników, których dotknęła klęska żywiołowa.
Wisienką na torcie podczas całego zgromadzenia był oczywiście konkurs na najładniejszy wieniec dożynkowy. W szranki stanęło 14 drużyn, a ostatecznie główną nagrodę zgarnęła grupa wieńcowa ze wsi Lubiejki z woj. podlaskiego.