Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia 2026 roku po festiwalu techno w Darłowie, a sprawa jej zniknięcia wciąż nie daje spokoju śledczym. Po ponad dwóch miesiącach Prokuratura Okręgowa w Koszalinie oficjalnie potwierdziła przyjętą kwalifikację czynu. Postępowanie dotyczy znęcania się, które mogło doprowadzić do targnięcia się na życie. Śledczy wyjaśniają, dlaczego tak długo milczeli o tym wątku.
- Śledztwo w sprawie zniknięcia kobiety dotyczy znęcania się ze skutkiem określonym w art. 207 § 3 kk
- Prokuratura przez dwa miesiące nie ujawniała kwalifikacji czynu ze względu na dobro śledztwa oraz ochronę męża zaginionej przed hejtem
- W sprawie nie postawiono nikomu zarzutów, a śledczy równolegle sprawdzają też hipotezy porwania i zabójstwa
- Na wydmach i na polu odnaleziono telefon oraz plecak kobiety, lecz kody dostępowe od męża były błędne
Śledztwo w sprawie zaginięcia Emilii Koprowskiej
37-letnia Emilia Koprowska od ponad dwóch miesięcy jest poszukiwana przez służby z Pomorza Zachodniego. Choć formalne czynności wszczęto krótko po jej zniknięciu, dopiero 30 października śledczy oficjalnie poinformowali o przyjętym kierunku śledztwa. Postępowanie toczy się w oparciu o artykuł 207 Kodeksu karnego dotyczący znęcania się psychicznego lub fizycznego ze skutkiem w postaci targnięcia się na własne życie. Taka kwalifikacja wynika bezpośrednio z ustaleń śledczych na temat nieporozumień panujących w małżeństwie kobiety.
Prokurator Ewa Dziadczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, wyjaśniła powody podjęcia takiej decyzji. Jak przyznała, sytuacja rodzinna zaginionej nie była tajemnicą dla organów ścigania.
Wszczęliśmy śledztwo w tym kierunku, bo nie jest tajemnicą, że między małżonkami nie działo się najlepiej.
Śledczy wytłumaczyli także, dlaczego przez tak długi czas trzymali kwalifikację prawną z dala od opinii publicznej. Zrobiono to ze względu na dobro prowadzonego postępowania, a także w trosce o bliskich zaginionej.
Długo nie ujawnialiśmy informacji dotyczących kwalifikacji czynu, ponieważ w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele nietrafionych informacji. Nie podawaliśmy podstawy również ze względu na męża tej kobiety. Przyznam się, że obawialiśmy się wylania fali hejtu w jego stronę.

Ostatnie chwile przed zniknięciem w Darłowie
Kobieta bawiła się w nocy z 29 na 30 sierpnia 2026 roku na festiwalu muzyki techno ZEW WYDM w Darłowie. W trakcie imprezy doszło do ostrej kłótni między nią a jej mężem, Krystianem Koprowskim. Mężczyzna uszkodził wówczas jej samochód, przez co kobieta nie mogła wrócić nim do domu. 37-latka opuściła teren wydarzenia i przemieszczała się ulicami Darłowa, co zarejestrowały kamery monitoringu.
Następnie koszalinianka skorzystała z taksówki. Kierowca zawiózł ją w pobliże lokalnego parku wodnego oraz hotelu, gdzie zaparkowane było jej unieruchomione auto. W tym rejonie wszelki ślad po kobiecie nagle się urywa. To, że Emilia Koprowska zaginęła po festiwalu w Darłowie, a prokuratura sprawdza trudną sytuację w małżeństwie, jest obecnie jednym z kluczowych elementów tła tamtych wydarzeń. Jej mąż zgłosił zaginięcie na policję 1 września.
zdjęcie archiwalne/ fot.facebook.com
Poszukiwania 37-letniej koszalinianki trwają
W trakcie dotychczasowych działań poszukiwawczych zabezpieczono istotne dowody rzeczowe. W połowie września na darłowskich wydmach odnaleziono telefon należący do Emilii Koprowskiej. Tydzień później na pobliskim polu natrafiono na jej plecak, w którym znajdowały się klucze do mieszkania oraz samochodu. Badanie zabezpieczonego smartfona okazało się jednak sporym wyzwaniem. Kody dostępowe do urządzenia, które funkcjonariuszom przekazał mąż zaginionej, okazały się bowiem nieprawidłowe.
Funkcjonariusze regularnie przesłuchują świadków i weryfikują kolejne tropy. Mimo przyjętej na początku sprawy kwalifikacji, na ten moment nikt nie ma statusu podejrzanego ani nie usłyszał zarzutów. Organy ścigania biorą pod uwagę rozmaite scenariusze, w tym dobrowolne odejście, samobójstwo, porwanie oraz zabójstwo. Prokurator Ewa Dziadczyk podkreśla, że sprawa wciąż jest otwarta.
Podkreślę, że w sprawie nie ma osób podejrzanych. Nikt nie usłyszał zarzutów. To dopiero wstępna kwalifikacja, która może się zmienić.
Czynności poszukiwawcze prowadzone przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie cały czas trwają. Mundurowi nie ustają w wysiłkach, by rozwikłać tajemnicę zniknięcia 37-latki.