Pierwszy śmiertelny przypadek wirusa Nipah w Indiach: śmiertelność do 75 proc., brak szczepionki i leku

Pierwszy śmiertelny przypadek wirusa Nipah w Indiach: śmiertelność do 75 proc., brak szczepionki i leku

Pierwszy śmiertelny przypadek wirusa Nipah w Indiach: śmiertelność do 75 proc., brak szczepionki i leku

Wiki Commons; canva.com

Światowe służby medyczne ogłosiły alarm po tym, jak w Indiach potwierdzono pierwszy śmiertelny przypadek zakażenia wirusem Nipah u młodej kobiety. Ten bezlitosny patogen, przed którym ostrzega WHO, zabija nawet 3 na 4 zarażone osoby, a polscy eksperci już wskazują, co musi się stać, by uniknąć najgorszego scenariusza w kraju.

Reklama

Cichy zabójca z Indii. Co wiemy o nowym ognisku Nipah?

Nowe doniesienia z Azji mrożą krew w żyłach. Ognisko wirusa wykryto w stanie Bengal Zachodni, który graniczy bezpośrednio z Bhutanem, Nepalem i Bangladeszem. To właśnie to strategiczne położenie sprawia, że sąsiednie kraje wpadły w popłoch, obawiając się błyskawicznej transmisji przez granice. Wszystko zaczęło się od dramatu młodej kobiety, której stan pogarszał się z godziny na godzinę, prowadząc ostatecznie do śmierci.

Sytuacja jest rozwojowa i niezwykle groźna. Kolejne zakażone osoby to pracownicy ochrony zdrowia z oddziału intensywnej terapii, co pokazuje, jak łatwo patogen rozprzestrzenia się w warunkach szpitalnych. Służby podjęły drastyczne kroki, obejmując kwarantanną i testami niemal 200 osób z otoczenia chorych. Władze Indii starają się jednak uspokajać nastroje:

Reklama

Dostępne dane wskazują, iż ogół społeczeństwa nie ma powodów, by obawiać się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.

Musimy jednak pamiętać, że wirus Nipah to przeciwnik wagi ciężkiej. Nie ma na niego szczepionki ani lekarstwa, a śmiertelność sięga 75 proc. Źródłem zagrożenia są nie tylko nietoperze owocożerne, ale także skażona żywność – w tym popularny w regionie surowy sok z palmy daktylowej (tzw. Khejur Juice). Co gorsza, wirus może przenosić się na ludzi także ze zwierząt domowych i hodowlanych, takich jak świnie, psy czy koty.

Cykl transmisji Nipah grafika styl.fm

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: Niepokojące doniesienia w sprawie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nagle trafił do szpitala

Reklama

Prof. Włodzimierz Gut ostrzega Polaków. "Należy odczekać"

W dobie tanich lotów, zagrożenie z Indii może dotrzeć nad Wisłę w kilkanaście godzin. Głos w tej sprawie zabrał wybitny wirusolog, prof. Włodzimierz Gut. Ekspert nie owija w bawełnę i proponuje turystom wracającym z egzotyki "zasadę dwóch tygodni". To czas, w którym możemy nieświadomie nosić w sobie bombę biologiczną.

Reklama

Prof. Włodzimierz Gut zwraca uwagę na kluczowy aspekt transmisji – drogę oddechową. To właśnie dlatego maseczki w samolotach lecących z Azji nie powinny być tylko sugestią, a żelazną regułą. Wirusolog ostrzega przed rzucaniem się w wir spotkań towarzyskich tuż po powrocie z wakacji.

Reklama

Jeżeli coś wylęga się w organizmie przez dwa tygodnie, to należałoby nie witać się ze wszystkimi po powrocie, tylko należy odczekać. Wirus wnika przez drogi oddechowe

Na ten moment w Polsce nie odnotowano przypadków zakażenia, a w ciągu ostatnich dwóch dekad wirus nie dotarł do Europy. Jednak eksperci są zgodni: to nasza czujność, a nie geografia, jest obecnie najlepszą polisą ubezpieczeniową.

Ludzie na lotnisku canva.com

CZYTAJ TAKŻE: Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru rezygnuje z powodów zdrowotnych. Dotknęła go prawdziwa tragedia

Scenariusz rodem z horroru? Objawy, które łatwo pomylić z grypą

Początek choroby jest podstępny i łatwy do zbagatelizowania. Pierwsze symptomy do złudzenia przypominają zwykłe przeziębienie, co usypia czujność pacjentów i lekarzy. Niestety, u części zakażonych wirus pokazuje swoje prawdziwe, brutalne oblicze, prowadząc do ostrej niewydolności oddechowej. Lista objawów neurologicznych, które powinny zapalić czerwoną lampkę, jest przerażająca:

  • nagła gorączka i silny ból gardła,
  • ostre zapalenie mózgu (encefalitis), prowadzące do śpiączki w 24-48h,
  • drgawki i trwałe zmiany osobowości u ocalałych.

To jednak nie koniec złych wiadomości. Naukowcy odkryli przerażający fakt: wirus potrafi przejść w stan uśpienia i reaktywować się w organizmie nawet wiele miesięcy lub lat po wyzdrowieniu, ponownie atakując układ nerwowy. To sprawia, że Nipah jest nieprzewidywalnym wrogiem.

Czy grozi nam nowa pandemia? Świat zamyka granice

Sytuacja jest na tyle poważna, że brytyjska agencja UK Health Security Agency (UKHSA) już w 2025 roku wpisała Nipah na listę patogenów o wysokim priorytecie (high priority pathogen). Kraje azjatyckie nie czekają na rozwój wypadków. Na lotniskach w Tajlandii i Nepalu znów pojawiły się skanery termiczne, a podróżni z zagrożonych regionów są poddawani szczegółowym wywiadom medycznym.

Choć WHO ocenia ryzyko globalnej pandemii jako umiarkowane, wszystko zależy od naszej higieny. Jeśli planujesz podróż w rejony tropikalne, pamiętaj o jednej, złotej zasadzie: myj owoce z obsesyjną dokładnością. Jeśli zauważysz na mango czy daktylach ślady ugryzień, natychmiast je wyrzuć – to może być ślad po żerowaniu zakażonego nietoperza. Twoje życie może zależeć od tak prostego gestu.

37-letnia Edyta Zając odsłoniła niemal wszystko w rajskiej scenerii [dużo zdjęć].
Źródło: instagram.com/edyta_zajac
Reklama
Reklama