Minęło 16 lat milczenia, bólu i fałszywych tropów, ale teraz sprawa Iwony Wieczorek wraca z siłą, której nikt się nie spodziewał. TVN24 donosi o "obiektywnej przesłance", która ma być kluczem do rozwiązania zagadki. To nie są plotki ani zawodna pamięć ludzka – śledczy mają w ręku dowód, który może wreszcie przerwać zmowę milczenia.
Wojna na modele. Cinquecento czy jednak Fiat Uno?
17 stycznia 2026 roku Komenda Stołeczna Policji rzuciła nowe światło na sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek, publikując komunikat o poszukiwaniach kierowcy białego Fiata Cinquecento. Jednak tuż po policyjnym apelu pojawia się sensacyjny zwrot akcji. Prokuratura bierze pod uwagę zupełnie inny scenariusz: poszukiwane auto to w rzeczywistości Fiat Uno. Skąd ta rozbieżność po tylu latach analizowania monitoringu?
Pojazd był widziany 17 lipca 2010 roku o 5:07 rano w Gdańsku, w rejonie Parku Reagana – dokładnie tam, gdzie urywa się ślad po nastolatce. Co kluczowe, ustalono trasę przejazdu tego samochodu. Biały fiat przemieszczał się przez Rumię, Redę aż w kierunku Pucka. Czy była to droga ucieczki porywacza?
Policjanci z Komendy Stołecznej nadal prowadzą poszukiwania zaginionej Iwony Wieczorek. Z posiadanych już informacji wynika, że związek z zaginięciem kobiety może mieć kierowca białego Fiata, o którym pisaliśmy już w czerwcu ubiegłego roku. Ponownie apelujemy do każdego, kto ma informację na jego temat o kontakt ze stołeczną Policją
– czytamy w oficjalnym komunikacie.

"Obiektywna przesłanka". Materialny dowód rozwiąże zagadkę zaginięcia Iwony Wieczorek?
To sformułowanie zelektryzowało media i opinię publiczną. TVN24 ujawnia, że śledczy dysponują tzw. obiektywną przesłanką. W przeciwieństwie do zawodnych zeznań świadków, które zmieniają się z biegiem lat, jest to twardy dowód materialny. Czym on jest? To "święty graal" kryminalistyki – dowód, który nie kłamie.
Może chodzić o precyzyjne logowanie telefonu, nieznane dotąd nagranie w wysokiej rozdzielczości lub ślad biologiczny, który jednoznacznie umiejscawia kierowcę fiata w krytycznym punkcie. To właśnie ten "dowód nieosobowy" sprawił, że machina śledcza ruszyła z nową mocą. Prokuratorzy potwierdzają jedynie, że te nowe fakty są aktualnie analizowane.