Stało się coś, na co natura kazała nam czekać latami. Najgłębsze jezioro w Polsce, potężna i mroczna Hańcza, właśnie przegrała walkę z bezlitosnym mrozem. To nie są zwykłe zimowe wieści – to sygnał, że zima 2026 nie bierze jeńców. Symbol polskiego bieguna zimna skapitulował, a arktyczne powietrze na Suwalszczyźnie nie odpuszcza ani na krok.
Koniec złudzeń. Gigant skapitulował miesiąc wcześniej niż zwykle
Jeszcze niedawno wydawało się, że zima potraktuje nas łagodnie, ale ostatnie godziny rozwiały wszelkie wątpliwości. Piękne polskie Jezioro Hańcza, perła **Suwalskiego Parku Krajobrazowego** i absolutny rekordzista pod względem głębokości (nawet 113 metrów!), właśnie pokryło się lodem. To, co zazwyczaj dzieje się pod koniec zimy – lub w ostatnich latach wcale – tym razem nastąpiło błyskawicznie. W ubiegłym roku lód skuł taflę dopiero 17 lutego. Teraz natura przyspieszyła ten proces o ponad miesiąc, zamieniając toń wody w lodową pustynię.
Dla mieszkańców regionu i meteorologów to prawdziwy szok. Hańcza, ze względu na swoją imponującą objętość, zazwyczaj broni się przed zamarznięciem najdłużej ze wszystkich akwenów w północno-wschodniej Polsce. Tym razem jednak mróz uderzył z taką siłą, że jezioro nie miało szans. O niespotykanej skali tego zjawiska mówi wprost Teresa Świerubska, dyrektor Suwalskiego Parku Krajobrazowego:
To od lat niespotykane zjawisko. Od lat nie mamy silnych mrozów, mamy je dopiero teraz w styczniu. W związku z tym, że nie było wiatru, Hańcza zdążyła się wychłodzić i zamarzła tak jak inne jeziora.
CZYTAJ TAKŻE: Piekło na S7. 14 godzin w lodowatej pułapce, dzieci bez jedzenia i 60 cm śniegu. "Zima nas pożarła"
Arktyczne piekło na Suwalszczyźnie. Termometry nie kłamią
Suwalszczyzna nie bez powodu nazywana jest polskim biegunem zimna, ale to, co dzieje się tam od drugiej połowy grudnia, przypomina scenariusz filmu katastroficznego. Nocami słupki rtęci spadają do -15 stopni Celsjusza, a w dzień trzymają solidne -10 stopni. W takich warunkach nawet Czarna Hańcza, rzeka wypływająca z jeziora, stanęła w miejscu, skuta lodem w samym centrum Suwałk.
Brak wiatru, który zazwyczaj miesza wody i utrudnia zamarzanie, tym razem zadziałał na korzyść mrozu. Tafla lodu chwyciła szybko i bezwzględnie. Synoptycy nie mają dobrych wieści – to wcale nie koniec mroźnej ofensywy. IMGW ostrzega:
Najzimniej będzie na wschodzie, a w dolinach bieszczadzkich temperatura może spaść nawet do minus 21 stopni C.
facebook.com/suwalskipark.krajobrazowy
CZYTAJ TAKŻE: Brawa dla tego pana! Były major z Ukrainy i tajemniczy senior uratowali polskie dzieci. "Były już po szyję w wodzie"
Dramatyczna ucieczka z lodowej pułapki. Ptaki walczą o życie
Nagłe zamarznięcie tak ogromnego akwenu to wyrok dla dzikiej przyrody. Dla ptactwa wodnego, które traktowało Jezioro Hańcza jak bezpieczną przystań, ostatnie godziny były walką o przetrwanie. To nie była zwykła migracja, ale paniczna ucieczka. Kilkadziesiąt kaczek i łabędzi musiało natychmiast opuścić swój dom, który w mgnieniu oka zamienił się w betonową taflę. Ptaki masowo uciekają teraz w stronę Kanału Augustowskiego, szukając jakiegokolwiek skrawka niezamarzniętej wody.
Służby biją na alarm. Choć widok zamarzniętego giganta kusi, Suwalski Park Krajobrazowy wydaje pilne ostrzeżenia. Lód na tak głębokim zbiorniku to śmiertelna pułapka – zamarza nierównomiernie i w każdej chwili może się załamać.
Przypominamy, że pokrywa lodowa w wielu miejscach nie jest wystarczająco bezpieczna, aby się po niej poruszać.
Patrząc na to, co dzieje się za oknem i na zdjęcia skutej lodem Hańczy, nasuwa się jedno pytanie. Czy to dopiero początek zimy stulecia, która uwięzi nas w domach na kolejne miesiące i pobije wszelkie rekordy zimna? Kurtki puchowe lepiej zapiąć pod samą szyję – zapowiada się, że mróz dopiero się rozkręca.