Sztywne kołnierzyki, napięty grafik i poważne rozmowy o bezpieczeństwie za zamkniętymi drzwiami Downing Street 10. Wydawało się, że wizyta Karola Nawrockiego w Londynie przebiegnie według nudnego, dyplomatycznego scenariusza. Nic z tego! Gdy tylko otworzyły się słynne czarne drzwi, cały show skradł jeden futrzasty rezydent. To nie Keir Starmer był głównym tematem plotek po wyjściu delegacji.
„Ktoś z nami wyszedł”. Incydent pod drzwiami Downing Street 10
Gdy polska delegacja opuszczała rezydencję premiera, na podjeździe zapanował nagły chaos. Spod nóg Karola Nawrockiego wystrzelił gospodarz tego miejsca, wprawiając ochronę i media w osłupienie. Fotograf prezydenta, Mikołaj Bujak, musiał wykazać się niemal akrobatycznym refleksem, by w ferworze walki o najlepsze ujęcie nie „rozdeptać” najważniejszego kota w imperium.
Sytuacja była dynamiczna, a Larry – bo o nim mowa – niemal storpedował powagę chwili. Karol Nawrocki jednak błyskawicznie „rozbroił bombę” szerokim uśmiechem, nie dając się wyprowadzić z równowagi. Zamiast sztywnego oświadczenia, prezydent rzucił do zaskoczonych dziennikarzy:
"Nie będziemy dzisiaj sami na konferencji prasowej, drodzy państwo. Ktoś z nami wyszedł. Kot z Downing Street był z nami"
Gdy reporterzy zaczęli dopytywać o szczegóły tej niespodziewanej interakcji, prezydent z rozbrajającą szczerością skwitował:
"Nie poznaliśmy się tak dobrze, żebym poznał jego imię."

Prezydent „nadrobił zaległości”. Zdjęcie, które podbija sieć
To, co wydarzyło się później, pokazało zupełnie inną twarz polskiej dyplomacji. Choć oficjalny komunikat mówił o twardych negocjacjach ekonomicznych, Karol Nawrocki znalazł chwilę na ocieplenie wizerunku. W sieci wylądowało zdjęcie, które błyskawicznie stało się viralem.
Na fotografii widzimy prezydenta głaszczącego 19-letniego celebrytę na czterech łapach wewnątrz rezydencji. Kontrast jest porażający: z jednej strony wielka polityka, z drugiej – czuły gest wobec zwierzaka. Podpis pod zdjęciem nie pozostawiał złudzeń co do tego, kto naprawdę rządzi na Downing Street 10:
"Dziś poznałem też Larry’ego."
Kim jest Larry? Najpotężniejszy kot w Wielkiej Brytanii
Bohater tego zamieszania to prawdziwy polityczny nieśmiertelnik. Larry the Cat ma 19 lat i właśnie „tresuje” swojego szóstego premiera. Keir Starmer, który gościł polskiego prezydenta, jest tylko kolejnym lokatorem w królestwie „Głównego Myszołapa”. Larry rządzi przy Downing Street nieprzerwanie od 2011 roku.
Co najbardziej szokujące, ten kot dosłownie wyciera podłogę politykami w rankingach popularności. Według badania Ipsos z 2024 roku, kot Larry cieszy się znacznie większym poparciem społecznym niż Rishi Sunak czy obecny premier. W świecie, gdzie politycy walczą o każdy procent poparcia, ten futrzasty urzędnik jest niedoścignionym wzorem sukcesu.