To jest polityczne trzęsienie ziemi. Radosław Sikorski (szef MSZ) wyciągnął potężne działo, które może poważnie zaszkodzić Karolowi Nawrockiemu. Publikacja archiwalnego zdjęcia z Moskwy to informacyjny nokaut i początek wojny na archiwa, której nikt się nie spodziewał.
Szef MSZ uderza na platformie X. Poszło o "Anschluss Krymu"
Gdy wydawało się, że w naszej polityce nie może być już goręcej, Radosław Sikorski dolał oliwy do ognia. Szef polskiej dyplomacji nie ograniczył się do słownej polemiki – bezlitośnie wypunktował prezydenta Karola Nawrockiego, publikując zdjęcie z lipca 2018 roku. Fotografia przedstawia Karola Nawrockiego w stolicy Rosji, co w obecnej sytuacji geopolitycznej jest wizerunkową bombą.
Sikorski rzucił cień na patriotyczną retorykę Karola Nawrockiego, opatrując zdjęcie komentarzem, który nie pozostawia złudzeń. To precyzyjnie wymierzony cios w wiarygodność rywala.
Po Anschlussie Krymu ja bym nie pojechał do muzeum propagującego stalinowską wersję drugiej wojny światowej
Prezenty i uśmiechy w jaskini lwa. Co naprawdę Nawrocki robił w Moskwie?
Szczegóły wizyty sprzed lat są dla kandydata prawicy wyjątkowo niewygodne. W 2018 roku Karol Nawrocki, jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, odwiedził Muzeum Zwycięstwa w Moskwie. Choć oficjalnie delegacja prezentowała raporty Witolda Pileckiego, wpadła w wizerunkową pułapkę, która zatrzasnęła się dopiero teraz.
Zamiast chłodnego dystansu, była wymiana uprzejmości. Przedstawiciele rosyjskiej placówki chwalili się, że wizyta "promowała międzynarodową współpracę". Goście z Polski oglądali propagandowy film 3D "Droga do Zwycięstwa" i zwiedzali wystawę główną.
Zagraniczni koledzy byli szczególnie pod wrażeniem filmu 3D "Droga do zwycięstwa"
Wizyta zakończyła się w atmosferze wzajemnego zrozumienia, "wymieniono się prezentami" i "omówiono perspektywy rozwoju instytucji". Sam Karol Nawrocki mówił wówczas:
Cieszymy się, że odwiedziliśmy Muzeum Zwycięstwa w Moskwie. Odkryliśmy tu wiele nowych rzeczy

Toksyczny gospodarz i propaganda "zwyczajnego NATOzizmu"
Najcięższym oskarżeniem nie jest jednak samo zwiedzanie, ale to, kto pełnił rolę gospodarza. Karol Nawrocki ściskał dłoń Aleksandra Szkolnika – człowieka, który jest dygnitarzem Putina. Szkolnik w 2015 roku otrzymał od Kremla Order Honoru za propagandowe relacjonowanie aneksji Krymu.
Zdjęcie z taką postacią to dziś toksyczny balast. Szkolnik nie krył swoich celów, mówiąc o konieczności zorganizowania "obchodów Dnia Zwycięstwa na wysokim poziomie". Jego muzeum to fabryka kłamstw, gdzie obok wystaw o "zwyczajnym nazizmie" promuje się narrację o "zwyczajnym NATOzizmie" i "antyrosyjskim spiskiem". Uśmiechy w takim otoczeniu są dla Radosława Sikorskiego dowodem na hipokryzję rywala.
Wschód kontra Zachód. Wojna totalna na szczycie
Ten brutalny atak to efekt eskalacji sporu o kierunek polskiej polityki. Wszystko zaczęło się od wystąpienia Karola Nawrockiego w Poznaniu, gdzie sugerował zagrożenie płynące z Zachodu.
Polska wspólnota narodowa jest otwarta na Zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej, o czym wiedzieli powstańcy wielkopolscy
Premier Donald Tusk natychmiast zarzucił mu budowanie "antyeuropejskiego bloku".
Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (...) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego
Nawrocki w odpowiedzi wypomniał Tuskowi jego własne relacje z Rosją, próbując odwrócić narrację.
Panie Premierze, trudno uwierzyć, że kończyliśmy ten sam wydział - historyczny. (...) Premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem, albo celowo szuka konfliktu (...) Aaa, o zagrożeniu ze wschodu to ja już mówiłem, jak Pan Premier spacerował po molo i tulił Rosję
Kontr-komentarz Donalda Tuska był krótki i... bolesny.
Rzeczywiście trudno uwierzyć. Spokojnych snów.
Widocznie według Premiera absolwent absolwentowi nie równy.