Były rzecznik Andrzeja Dudy o Nawrockim. "W PiS-ie się z niego śmiali"

Były rzecznik Andrzeja Dudy o Nawrockim. "W PiS-ie się z niego śmiali"

Były rzecznik Andrzeja Dudy o Nawrockim. "W PiS-ie się z niego śmiali"

AKPA; x.com/prezydentpl

Krzysztof Łapiński, były rzecznik prezydenta, przerywa milczenie i rozbija w pył oficjalną narrację Nowogrodzkiej. Bezwzględna szczerość polityka odsłania kulisy kampanii Karola Nawrockiego i brutalną prawdę o kondycji partii. Okazuje się, że gdy Jarosław Kaczyński stawiał na nowego kandydata, w kuluarach rozbrzmiewał śmiech, a dzisiejsza pewność siebie działaczy to tylko "hurraoptymizm" maskujący ucieczkę wyborców do konkurencji.

Reklama

"Wielu w samym PiS się z tego śmiało". A teraz proszą o posady

Gdy Jarosław Kaczyński ogłosił, że to Karol Nawrocki powalczy o pałac prezydencki, na korytarzach przy Nowogrodzkiej zapanowała konsternacja. Krzysztof Łapiński, wytrawny spin doktor znający partię od podszewki, ujawnia, że pewność siebie kandydata była początkowo odbierana jako arogancja nowicjusza. Nawrocki zachowywał się jak zwycięzca, zanim oddano pierwszy głos, co budziło ironiczne uśmieszki wśród partyjnych wyjadaczy.

Ma coś, co sprawiło, że prezes Kaczyński mu uwierzył. Jest bardzo pewny siebie. Od początku miałem wrażenie, że on uważa, iż startuje po to, by wygrać, a nie zdobyć dobry wynik i być może później startować do Sejmu, czy Parlamentu Europejskiego. Wielu ludzi, nawet w samym PiS się z tego śmiało.

Dziś jednak nikt się już nie śmieje, a ci sami sceptycy ustawiają się w kolejce do Pałacu. Do Kancelarii Prezydenta przeszła "ciężka kawaleria" Prawa i Sprawiedliwości: Paweł Szefernaker, Zbigniew Bogucki, Marcin Przydacz, Karol Rabenda oraz Adam Andruszkiewicz. Razem ze współpracownikami z Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) tworzą zaplecze prezydenta, który – wbrew początkowym drwinom – stał się jedynym realnym graczem na prawicy.

Reklama

Karol Nawrocki boksuje w czasie wigilijnej wizyty w jednostce wojskowej prezydent.gov.pl

Czytaj więcej: Większość w Wigilię wcina barszcz i pierogi. Nawrocki znokautował wigilijną nudę. Nagranie podbija sieć

Reklama

Prawie 50 procent i "hurraoptymizm". Braun podbiera tlen

Wynik wyborczy prezydenta, który w drugiej turze otarł się o połowę głosów, został przez partyjny beton uznany za sygnał powrotu do czasów świetności. Łapiński wylewa jednak kubeł zimnej wody na rozpalone głowy działaczy. Głos na prezydenta to nie głos na partię, a wiara w powrót do 45-procentowego poparcia to czysty "hurraoptymizm".

Reklama

Jest takie przekonanie w PiS, że 50 proc. Karola Nawrockiego z drugiej tury wyborów to potencjalni wyborcy tej partii. A to nieprawda i mówienie o tym, że Prawo i Sprawiedliwość może znowu mieć poparcie na poziomie 45 proc., to hurraoptymizm. Demografia też nie sprzyja, elektorat tej partii się kurczy.

Sytuacja jest dramatyczna, bo PiS traci grunt pod nogami nie na rzecz centrum, ale radykalnej prawicy. Były rzecznik punktuje bezlitośnie: partia krwawi, oddając wyborców głównie na rzecz Grzegorza Brauna, a w mniejszym stopniu Konfederacji. To scenariusz katastrofalny dla Nowogrodzkiej, która nie ma pomysłu, jak zatrzymać ten odpływ.

Reklama

Grzegorz Braun ze zwolennikami na korytarzu sądowym x.com/PiotrHeszen

Reklama

"Kiedyś był długopis, teraz wetomat". Tusk rozdaje karty

Porównania do Andrzeja Dudy są nieuniknione, ale sytuacja Karola Nawrockiego jest nie do pozazdroszczenia. Poprzednik wchodził do gry na fali wznoszącej, gdy Donald Tusk był w Brukseli, a rządy PO chyliły się ku upadkowi. Obecny prezydent został na placu boju sam przeciwko silnemu premierowi, nie mając za plecami większości parlamentarnej, która wspierałaby jego obietnice.

W tej politycznej wojnie totalnej zmieniła się też rola głowy państwa. Złośliwi obserwatorzy, cytowani przez Łapińskiego, zauważają specyficzny "upgrade" prezydenckiego stylu w oczach opozycji:

Kiedyś był długopis, teraz wetomat.

To określenie, choć brutalne i podszyte humorem, trafnie oddaje dynamikę kohabitacji. Nawrocki musi blokować rząd Tuska, by pokazać sprawczość, co czyni jego prezydenturę znacznie bardziej wyboistą i konfrontacyjną niż "aksamitne" początki Dudy.

Jedyny gracz na prawicy. Ostatni bastion?

Mimo wewnętrznych tarć i dawnych śmiechów, Karol Nawrocki wyrósł na niekwestionowanego lidera obozu. Krzysztof Łapiński podkreśla, że PiS nie ma wyjścia – musi stać murem za prezydentem, bo to jedyny przyczółek władzy, jaki im pozostał. Nawet skłócona partia musi zacisnąć zęby i udawać jedność, bo alternatywą jest polityczny niebyt.

Dzisiaj PiS jest w takim momencie, że to Karol Nawrocki stanowi jedyny podmiot na prawicy, który ma realne możliwości działania. Dlatego, nawet jeśli partia się kłóci wewnętrznie, raczej stara się stać murem za prezydentem, nie krytykować, nie atakować, nie podgryzać. A w przypadku Andrzeja Dudy bywało różnie.

Wniosek byłego rzecznika stanowi gorzką pigułkę dla kierownictwa z Nowogrodzkiej, które – upojone prezydenckim wynikiem – zaczęło już dzielić łupy:

Morał jest krótki i prosty: najpierw trzeba wygrać wybory i to tak, żeby móc rządzić, a potem dzielić stanowiska.

Czy Nowogrodzka zdąży się obudzić i wyciągnąć wnioski, zanim elektorat całkowicie odpłynie do Konfederacji i Grzegorza Brauna?

Agata Duda pożegnała fanów memami na swój temat. Pokazała, że ma do siebie dystans
Źródło: instagram.com/pierwszadama_akd
Reklama
Reklama