Poważne kłopoty senatora PiS po incydencie w Sejmie. Skurkiewicz może słono zapłacić za "orzeszka"

Poważne kłopoty senatora PiS po incydencie w Sejmie. Skurkiewicz może słono zapłacić za "orzeszka"

Poważne kłopoty senatora PiS po incydencie w Sejmie. Skurkiewicz może słono zapłacić za "orzeszka"

instagram.com/justynadobroszoracz; facebook.com/justyna-dobroszoracz

Justyna Dobrosz-Oracz to weteranka sejmowych korytarzy, ale nawet jej 25-letnie doświadczenie nie przygotowało jej na to, co zrobił Wojciech Skurkiewicz. Afera mikrofonowa wchodzi w decydującą fazę, a senator PiS, który myślał, że ujdzie mu to na sucho, srogo się przeliczył. Za "orzeszka w głowie" i naruszenie nietykalności przyjdzie mu teraz zapłacić wysoką cenę.

Reklama

Wojciech Skurkiewicz na celowniku Komisji Etyki. To nie będą "tylko" upomnienia

Prezydium Senatu mówi "dość" i w przypadku sprawy z dziennikarką Justyną Dobrosz-Oracz nie zamierza bawić się w półśrodki. Sprawa błyskawicznie nabrała urzędowego biegu. Wicemarszałek Maciej Żywno potwierdza krótko i węzłowato: wniosek o ukaranie polityka trafił już na biurko Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich.

Dla senatora to fatalna wiadomość. Tu nie chodzi o koleżeńskie upomnienie w kuluarach. Skurkiewiczowi grozi oficjalna nagana i wpis do akt, co dla byłego wiceszefa MON jest wizerunkową katastrofą. Senator przekonuje się właśnie na własnej skórze, że immunitet nie chroni przed konsekwencjami braku kultury, a standardy kultury w parlamencie to nie tylko puste hasło.

Reklama

Atak na nietykalność na wizji. "Orzeszek w głowie" to był dopiero początek

To, co wydarzyło się podczas programu Bez trybu w TVP Info, zszokowało opinię publiczną. Gdy Justyna Dobrosz-Oracz przycisnęła polityka niewygodnymi pytaniami o relacje z Rosją i USA, temu puściły nerwy.

Ale widzi pani, niech pani nie zachowuje się, jakby miała pani orzeszek w głowie, a nie mózg. (...) Pani przegina teraz.

Ale na słowach się nie skończyło. Wojciech Skurkiewicz wyciągnął rękę w stronę klatki piersiowej dziennikarki, próbując majstrować przy jej sprzęcie. Naruszenie nietykalności osobistej na wizji? Dziennikarka zareagowała błyskawicznie i ostro.

Reklama

Proszę mnie nie dotykać! To jest dźwięk grany! Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej! (...) Przyznam państwu szczerze, że mnie zatkało. Jestem 25 lat w Sejmie i nie doświadczyłam tego. Jeszcze nie było wyrywania mikrofonu czy mikroportu.

Po ostrej wymianie zdań, w której padło jeszcze: "Nie, to pan przegiął", Justyna Dobrosz-Oracz po prostu przerwała ten żenujący spektakl.

Reklama
Facebook
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu Facebook (Meta), który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post w serwisie Facebook

Polityczna burza po chamstwie senatora. "Nie ma zgody"

Sejm huczy od plotek i oburzenia, a politycy nie gryzą się w język. Marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska stawia sprawę jasno – oczekuje natychmiastowych przeprosin za złamanie zasad szacunku. Wtóruje jej Dariusz Joński, twierdząc, że politykom PiS "nerwy puszczają z każdym dniem".

Reklama

Najmocniej uderzył jednak Krzysztof Brejza, który zapowiada bezwzględną walkę o zasady.

Reklama

Kieruję w sprawie skandalicznego zachowania W. Skurkiewicza zawiadomienie do Komisji Etyki Poselskiej. Podobnie jak w przypadku zachowania J. Kaczyńskiego wobec red. R. Witta. Nie ma zgody na takie chamstwo.

Swoje dołożyła też Kamila Gasiuk-Pihowicz i Monika Olejnik, punktując bezradność opozycji, która gdy brakuje jej argumentów, po prostu... próbuje wyłączyć dziennikarzom fonię.

Głuche telefony i standardy 2025. Czy przeprosiny wystarczą?

Czy senator zrozumiał, co narobił? Wojciech Skurkiewicz żali się w rozmowie z Onetem, że jego próby kontaktu spełzły na niczym.

Ja wykonałem telefon do pani red. Dobrosz-Oracz, nie odebrała, więc czekam, że będzie możliwość nawiązania kontaktu. (...) Będę w Sejmie, to będę z panią redaktor rozmawiać.

To milczenie po drugiej stronie słuchawki jest jednak wymownym komunikatem. W 2025 roku spięcie z dziennikarką i fizyczne naruszanie jej przestrzeni to bilety w jedną stronę na margines debaty publicznej. Epoka arogancji i bezkarności, w której można było traktować media (a zwłaszcza kobiety w mediach) z góry, właśnie się kończy. A afera mikrofonowa może stać się dla Skurkiewicza lekcją, którą zapamięta do końca kadencji.

Szczęka opada do samej ziemi. Tak tuż przed 50-tką wygląda brzuch Justyny Dobrosz-Oracz.
Źródło: instagram.com/justynadobroszoracz
Reklama
Reklama