Niedzielne popołudnie w wałbrzyskim domu dziecka zamieniło się w prawdziwy horror. 4-letni chłopiec, który miał tu znaleźć bezpieczną przystań, runął z okna z wysokości kilku metrów. Policja ujawnia kulisy tego dramatycznego zdarzenia, które mrożą krew w żyłach.
4-latek runął z okna. Horror w domu dziecka w Wałbrzychu
To miały być zwykłe, niedzielne odwiedziny. Niestety, w placówce przy ulicy Asnyka w Wałbrzychu doszło do scen mrożących krew w żyłach. W jednej chwili beztroska atmosfera zamieniła się w koszmar, gdy 4-letni chłopiec wypadł z okna, lecąc w dół z wysokości około 3 metrów. Na miejscu natychmiast zaroiło się od służb, a dziecko pilnie przetransportowano do szpitala.
Sprawa natychmiast postawiła na nogi całą lokalną policję. Funkcjonariusze przez wiele godzin pracowali na miejscu, by zrekonstruować przebieg tego dramatycznego wypadku w domu dziecka w Wałbrzychu.

To nie było zaniedbanie? Policja ujawnia, co stało się tuż przed upadkiem
Początkowe ustalenia śledczych rzucają nowe światło na sprawę. Według informacji przekazanych przez st. asp. Łukasza Porębskiego, wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek, a nie celowe działanie czy zaniedbanie.
Wstępnie, podkreślam wstępnie ustaliliśmy, że doszło do nieszczęśliwego wypadku w wyniku splotu nieszczęśliwych okoliczności.
Okazuje się, że w dniu tragedii w placówce odbywały się odwiedziny. Jak wyjaśnia policja, dramat rozegrał się podczas pożegnania. To właśnie wtedy opiekun, który był trzeźwy, podszedł z dzieckiem do okna.
Opiekun uchylił okno, by umożliwić członkowi rodziny pożegnanie się z dzieckiem. Wtedy doszło do wypadku.
– wyjaśnia st. asp. Porębski. W związku ze zdarzeniem nikt nie został zatrzymany i na ten moment policja nie planuje stawiać nikomu zarzutów.

Chłopiec trafił do szpitala. Jaki jest jego stan?
Na szczęście finał tej historii jest bardziej optymistyczny, niż można było się spodziewać. Wychowanek domu dziecka przebywa w szpitalu we Wrocławiu. Jest w stanie stabilnym, a jego życiu nic nie zagraża. Mimo to, ze względu na upadek z tak dużej wysokości, maluch musi pozostać pod obserwacją lekarzy.
Jak podkreśla st. asp. Łukasz Porębski, chłopiec miał ogromne szczęście.
Dziecko najprawdopodobniej nie doznało obrażeń, ale spadło z wysokości trzech metrów, musi być obserwowane w szpitalu.
– podsumowuje. Śledczy wciąż badają wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia.