Prokuratura zadała potężny cios, unieważniając paszporty Marcinowi Romanowskiemu, prawej ręce Zbigniewa Ziobry. To wyraźny sygnał i prawdopodobnie preludium do politycznego trzęsienia ziemi, które może wkrótce dotknąć samego byłego ministra sprawiedliwości. Pętla wokół kluczowych postaci poprzedniej władzy zaciska się z każdym dniem, a gra weszła w decydującą fazę.
Romanowski uziemiony. Prokuratura unieważnia paszporty
Ściany wokół Marcina Romanowskiego, posła PiS i byłego wiceministra sprawiedliwości, właśnie stały się znacznie grubsze. Prokuratura Krajowa potwierdziła, że na wniosek śledczych prowadzących sprawę Funduszu Sprawiedliwości unieważniono mu dwa dokumenty: zwykły paszport cywilny oraz paszport dyplomatyczny. Cel? Zablokowanie mu jakiejkolwiek możliwości ucieczki poza strefę Schengen.
Decyzja ta nie jest przypadkowa. Romanowski, ścigany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), od niemal roku przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową. Utrata paszportów stawia go w sytuacji bez wyjścia. Choć może swobodnie poruszać się po Węgrzech, jest teraz w prawnej pułapce. Wisienką na torcie jest fakt, że polityk, któremu zarzuca się defraudację publicznych pieniędzy, wystąpił o... Genewski Dokument Podróży, przeznaczony dla uchodźców. To ruch, który dodaje całej sprawie posmaku absurdu.
instagram.com/marcin_romanowski_official
Zegar tyka dla Ziobry. Czy podzieli los swojego zastępcy?
Akcja wobec Romanowskiego to coś więcej niż tylko ruch w jego sprawie. To ostrzeżenie i jasny komunikat dla jego byłego szefa. Sytuacja Zbigniewa Ziobry jest niemal lustrzanym odbiciem losów jego zastępcy. Lider Suwerennej Polski również prawdopodobnie przebywa na Węgrzech, a na jego barkach ciąży aż 26 zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura już dawno odrzuciła jego propozycję przesłuchania za granicą i złożyła do sądu wniosek o tymczasowy areszt, co jest prostą drogą do wystawienia za nim listu gończego i ENA.
Wszystko wskazuje na to, że unieważnienie paszportów byłego ministra to tylko kwestia czasu. Jak donosi Rzeczpospolita, powołując się na swoje źródła, "taki sam los czeka Zbigniewa Ziobrę". Skoro prokuratura sięgnęła po to narzędzie w przypadku jego najbliższego współpracownika, jest wysoce prawdopodobne, że ten sam scenariusz zostanie powtórzony, gdy tylko zapadną kluczowe decyzje sądowe.
Zabrali mu paszport? Tak to się robi
Unieważnienie paszportu nie jest widzimisię prokuratora, ale standardową procedurą, którą można uruchomić na podstawie ustawy o dokumentach paszportowych. To swego rodzaju prawny hamulec ręczny, zaciągany w sytuacji, gdy istnieje uzasadniona obawa, że podejrzany będzie próbował uciec lub w inny sposób utrudniać śledztwo. Wystarczy wniosek prokuratora, by organy takie jak MSZ czy MSWiA "wyłączyły" dokument z obiegu.
Piotr Molecki/East News; JACEK DOMINSKI/REPORTER/ East News
Konsekwencje są bardzo realne. Nawet mając ochronę międzynarodową na Węgrzech, osoba bez ważnego paszportu jest skutecznie uwięziona w strefie Schengen. Droga ucieczki do krajów, które nie realizują Europejskiego Nakazu Aresztowania – na przykład w Ameryce Południowej czy na Bliskim Wschodzie – zostaje zamknięta. To jak zamknięcie kogoś w złotym, ale jednak bardzo szczelnym, europejskim areszcie.
26 zarzutów, Pegasus i "zemsta Tuska". O co toczy się gra?
Gra toczy się o gigantyczną stawkę. Na liście 26 zarzutów, które prokuratura szykuje dla Zbigniewa Ziobry, znajdują się prawdziwe bomby: nielegalne przekazanie 25 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu szpiegującego Pegasus, finansowanie remontów w Prokuraturze Krajowej czy ukrywanie dokumentów, które mogły obciążać ludzi z jego otoczenia.
Sam Ziobro odpiera zarzuty, przedstawiając całą sprawę jako polityczny odwet i osobiste starcie z premierem. Jego reakcja na wniosek o areszt jest tego najlepszym dowodem.
Dziś u steru władzy w Polsce są przestępcy. Wniosek o mój areszt to czysta zemsta Tuska [...]. Zanim moje akta ruszyły z prokuratury, Tusk już ogłosił "wyrok". Publicznie napisał, że zostanę aresztowany. Wiedział to wcześniej, niż sprawa trafiła do sądu. W normalnym państwie to niemożliwe.
Polska wstrzymuje oddech, obserwując ten bezprecedensowy pościg. Unieważnienie paszportów Romanowskiego to nie tylko formalność – to wystrzał startera w decydującym biegu. Pytanie nie brzmi już "czy", ale "kiedy" prokuratura postawi kolejny krok, a metą tego wyścigu może być areszt dla jednej z najpotężniejszych postaci ostatniej dekady.