Ocenzurowali Biblię, bo jest zbyt "drastyczna". Kościół grzmi: To absurd!

Ocenzurowali Biblię, bo jest zbyt "drastyczna". Kościół grzmi: To absurd!

Ocenzurowali Biblię, bo jest zbyt "drastyczna". Kościół grzmi: To absurd!

sheffield.ac.uk; canva.com

Uniwersytet w Sheffield wywołał prawdziwą burzę, ostrzegając studentów przed... przemocą w Biblii. Opis ukrzyżowania i historia Kaina i Abla zostały opatrzone "ostrzeżeniem o treściach drażliwych", co spotkało się z natychmiastową reakcją środowisk kościelnych. Kościół i eksperci nie zostawiają na tej decyzji suchej nitki, grzmiąc o absurdzie i ideologicznej cenzurze, która uderza w fundamenty zachodniej kultury.

Reklama

Uniwersytet "chroni" studentów przed... Biblią. Ukrzyżowanie na cenzurowanym

Absurdalna decyzja zapadła na prestiżowym wydziale literatury angielskiej, gdzie najwyraźniej uznano, że dorośli ludzie nie są gotowi na zmierzenie się z tekstem, który ukształtował ich cywilizację. Uniwersytet w Sheffield uznał, że Pismo Święte jest na tyle niepokojące, że wymaga specjalnych środków ostrożności. Studenci otrzymali oficjalne ostrzeżenia, tzw. "trigger warnings", przed lekturą wybranych fragmentów.

Uczelnia uznała, że Biblia zawiera opisy "drastycznych obrażeń ciała" i może wywołać traumę u młodych czytelników. Jako przykłady podano m.in. historię zabójstwa Abla przez Kaina oraz opis ukrzyżowania Chrystusa. Decyzja, która miała rzekomo chronić wrażliwe umysły studentów, w rzeczywistości rozpętała piekło i ściągnęła na uczelnię oskarżenia o absurdalną cenzurę i ideologiczną nadgorliwość.

Reklama

Studenci wyrzucający w górę czapki na zakończeniu studiów canva.com

Czytaj także: Ksiądz z TikToka grzmi: "To zabawa w śmierć!". Polacy odpowiadają: "Czekamy, jak zakażecie oglądać Kevina"

Reklama

Furiacka reakcja Kościoła. "To absurd i głęboko błędne odczytanie tekstu!"

Odpowiedź Kościoła była jak uderzenie pioruna – natychmiastowa, ostra i bezkompromisowa. Andrea Williams, dyrektor organizacji Christian Legal Center, określiła decyzję uniwersytetu mianem "absurdalnej". Jej słowa nie pozostawiają złudzeń co do tego, jak środowiska chrześcijańskie odebrały tę decyzję:

Reklama

Sugerowanie, że historia ukrzyżowania zawiera "przemoc se8ualną" jest nie tylko nieścisłe, ale stanowi głęboko błędne odczytanie tekstu. Relacja o śmierci Jezusa nie jest opowieścią o traumie, lecz ostatecznym wyrazem miłości, poświęcenia i odkupienia, które są kluczowe dla wiary chrześcijańskiej.

Wtóruje jej ks. Michael Nazir-Ali, były anglikański biskup, który przeszedł na katolicyzm. Duchowny podkreślił, że znajomość Biblii jest absolutnie kluczowa dla studentów literatury angielskiej. Jego zdaniem próba chronienia młodych ludzi przed trudnymi treściami jest błędem, ponieważ to właśnie kontakt z nimi uczy, jak sobie z nimi radzić w dorosłym życiu.

Reklama

"To kpina!". Duchowni przywołują "Pasję" Gibsona i miażdżą argumenty uczelni

Krytycy decyzji uniwersytetu zwracają uwagę na jeszcze jeden, kluczowy aspekt. Biblijne opisy przemocy, które tak zaniepokoiły akademików, są w rzeczywistości niezwykle powściągliwe. W tekście nie ma żadnych szczegółowych informacji o tym, w jaki sposób Kain zabił Abla, a relacja z ukrzyżowania jest zwięzła i pozbawiona makabrycznych detali.

Reklama

Stawianie ostrzeżeń przed tekstem tak oszczędnym w opisie przemocy, podczas gdy współczesne kino i gry epatują brutalnością, jest nie tylko absurdem – to czysta hipokryzja. To rażący kontrast w porównaniu ze współczesnymi przedstawieniami tych wydarzeń, jak chociażby w filmie "Pasja" Mela Gibsona, który epatuje brutalnością.

Wygląda na to, że w imię ochrony przed wyimaginowaną traumą, uniwersytet woli wychować ignorantów, odciętych od fundamentów własnej kultury. Pytanie tylko, kogo i przed czym tak naprawdę próbuje chronić?

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama