To koniec finansowego eldorado Tadeusza Rydzyka. Resort kultury idzie na otwartą wojnę i żąda zwrotu 210 milionów złotych publicznych pieniędzy. Pozew sądowy to efekt skandalicznej umowy, którą były minister Piotr Gliński próbował zabezpieczyć interesy redemptorysty tuż po przegranych przez PiS wyborach.
Ministerstwo nie wytrzymało. Chodzi o 210 milionów publicznych pieniędzy
Cierpliwość nowego kierownictwa resortu kultury się wyczerpała. Po miesiącach jałowych negocjacji ministerstwo rzuciło rękawicę Fundacji Lux Veritatis, której współzałożycielem jest Tadeusz Rydzyk.
Fundacja nie wykazała woli zawarcia ugody.
– uciął krótko wiceminister Maciej Wróbel, tłumacząc, dlaczego sprawa musi skończyć się w sądzie. W tej sytuacji ministerstwu nie pozostało nic innego, jak pójść na otwartą wojnę.
Stawka jest ogromna. Resort domaga się unieważnienia wszystkich umów dotyczących budowy Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu oraz zwrotu astronomicznej kwoty 210 milionów złotych wraz z odsetkami. Ministra kultury Marta Cienkowska nie pozostawia złudzeń, że to dopiero początek.
Państwo polskie odzyskuje kontrolę nad publicznymi pieniędzmi. Era nietykalności i prywatnych projektów finansowanych z publicznych środków dobiegła końca. Prawo obowiązuje wszystkich — bez wyjątków.
JACEK DOMINSKI/REPORTER
EAST NEWS
Afera z muzeum w Toruniu. Jak PiS dawało miliony na dzieło Rydzyka
Wszystko zaczęło się w 2018 roku, kiedy ówczesny minister kultury Piotr Gliński podpisał umowę z fundacją ojca Tadeusza Rydzyka. Miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli z września 2023 roku obnażył skalę finansowej beztroski. Kontrolerzy odkryli, że koszty budowy rosły w zastraszającym tempie, a publiczne pieniądze płynęły szerokim strumieniem bez solidnych podstaw.
Na samą budowę obiektu ministerstwo wydało niemal 149 mln zł, czyli dwa razy więcej, niż zakładano. Do tego dorzucono ponad 57 mln zł na wystawę, której pierwotna umowa w ogóle nie obejmowała. NIK bił na alarm, ostrzegając, że sfinansowana niemal w całości przez państwo instytucja, stworzona z fundacją bez żadnego doświadczenia muzealnego, może wkrótce stać się po prostu prywatną własnością.
Andrzej Iwanczuk/REPORTER/ East News
Kuriozalny aneks podpisany tuż po wyborach. Tak zabezpieczono interesy fundacji
To był klasyczny "prezent na odchodne". Piotr Gliński, świadomy porażki wyborczej, postanowił na ostatniej prostej zabezpieczyć finansową przyszłość dzieła Tadeusza Rydzyka. Aneks, który podpisał 19 października 2023 roku – zaledwie cztery dni po wyborach – to nic innego jak próba związania rąk swojemu następcy i zagwarantowania fundacji milionów na kolejne lata.
Zapis w dokumencie był jasny: nowy minister miał być zobowiązany do przekazywania fundacji nie mniej niż 15 milionów złotych rocznie przez cztery lata. Aby dodać sprawie jeszcze więcej absurdu, w dniu podpisania tego kuriozalnego aneksu muzeum uroczyście otwarto. Tyle że bez wystawy stałej i z garstką pracowników. Zgodnie z prawem, placówka do dziś nie funkcjonuje w pełni.
Paweł Skraba/ Agencja SE/ East News
NIK nie zostawił na Glińskim suchej nitki. „Działanie na szkodę państwa”
Najwyższa Izba Kontroli złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie byłego ministra. Kontrolerzy zarzucili mu wprost przekroczenie uprawnień i wyrządzenie Skarbowi Państwa szkody majątkowej w wysokości co najmniej 57 milionów złotych. Jak ujawniła NIK, jedynym uzasadnieniem Glińskiego dla przekazania gigantycznych pieniędzy było jego „osobiste przeświadczenie i zaufanie”, co w przypadku dysponowania setkami milionów publicznych pieniędzy brzmi jak ponury żart.
To nie wszystko. W pierwotnej umowie znalazł się zapis, zgodnie z którym w przypadku likwidacji muzeum, fundacja nie musiałaby zwracać ani grosza z dotacji. Ten zapis, w połączeniu z aneksem ostatniej szansy, tworzy obraz procederu, który obecne władze resortu kultury nazywają wprost skandalem.
Fundacja Lux Veritatis na razie nabrała wody w usta, ale jedno jest pewne: sądowa wojna o 210 milionów właśnie się rozpoczęła. Jej finał może wstrząsnąć nie tylko imperium zbudowanym w Toruniu, ale całą polską polityką.