Podczas gdy wiele organizacji zaciska pasa, imperium ojca Tadeusza Rydzyka rośnie w siłę, a jego finanse puchną wbrew politycznej logice i zmianom władzy. Najnowsze dane Ministerstwa Finansów nie pozostawiają złudzeń – jedna z jego flagowych fundacji właśnie pobiła własny rekord, gromadząc kwotę, która zwala z nóg i zostawia w tyle inne znane organizacje.
Miliony płyną do Torunia. Ujawniamy rekordowe kwoty
Finansowe imperium związane z o. Tadeuszem Rydzykiem rośnie w siłę, a portfele jego organizacji pęcznieją w oczach. Jak wynika z najnowszego raportu Ministerstwa Finansów, Fundacja Nasza Przyszłość, w której redemptorysta jest przewodniczącym rady, zgromadziła z tytułu 1,5 proc. podatku za 2024 rok okrągłe 8,1 mln złotych. To absolutny rekord w historii tej organizacji.
Dynamika wzrostu jest imponująca i pokazuje, że apele o wsparcie trafiają na wyjątkowo podatny grunt. Jeszcze w 2023 roku na konto fundacji z odpisów podatkowych wpłynęło 6,5 mln zł, a dwa lata temu, w 2022 roku, było to "zaledwie" 3,8 mln zł. To nie jest drobny wzrost. W ciągu zaledwie dwóch lat wpływy fundacji z tego jednego źródła wystrzeliły w górę o ponad 100 procent.

Rydzyk w czołówce. Zostawił w tyle znane fundacje
Kwota 8,1 mln złotych pozwoliła Fundacji Nasza Przyszłość zająć wysokie, 34. miejsce w ogólnopolskim rankingu. W 2024 roku Polacy przekazali łącznie na organizacje pożytku publicznego rekordowe 2,3 mld złotych, a spora część tej rzeki pieniędzy popłynęła właśnie do Torunia. To wynik, który stawia toruńską organizację w lidze ciężkiej polskiej filantropii, zostawiając w tyle takie tuzy jak Polska Akcja Humanitarna czy Fundacja Anny Dymnej "Mimo Wszystko".
Dla porównania, giganci polskiej filantropii grają w innej lidze. Liderem zestawienia jest Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", która zebrała 375 mln zł, a tuż za nią uplasowała się Fundacja Siepomaga z wynikiem 199 mln zł. Nawet Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, z kwotą 33,6 mln zł, czy Fundacja Polsat (10,4 mln zł) zebrały znacznie więcej. Mimo to wynik fundacji z Torunia pokazuje jej ogromną siłę i mobilizację wiernych sympatyków.
"Bogatsi mają pozaszywane kieszenie". Rydzyk narzekał, a pieniądze i tak płyną
Rekordowe przychody fundacji stoją w ciekawej sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami jej patrona. O. Tadeusz Rydzyk niejednokrotnie narzekał na sytuację finansową po wprowadzeniu Polskiego Ładu. W jednym z apeli, emitowanym m.in. na antenie Telewizji Trwam, sugerował, że jego dzieła wspierają głównie osoby o niższych dochodach.
Grupy podatników, wspomagających fundację to emeryci i renciści oraz osoby z niższymi dochodami. Niestety, ludzie bogatsi mają chyba pozaszywane kieszenie i zamknięte portfele, zamknięte serca dla dobra.
Jak widać, nawet jeśli bogatsi trzymają portfele zamknięte, to emeryci i renciści otworzyli je na oścież. Okazało się, że apele zadziałały ze zdwojoną siłą, a "pozaszywane kieszenie" najwidoczniej same się popruły.
Na co idą te pieniądze? Młodzież, media i studenci
Zgodnie z oficjalnymi informacjami, Fundacja o. Rydzyka prowadzi działalność na rzecz polskiej kultury, wychowania i dziedzictwa narodowego. Zebrane miliony są przeznaczane na konkretne cele statutowe. Wśród nich znalazły się projekty skierowane do młodzieży, takie jak "Nowe widnokręgi - zrozumieć media", które miały przybliżyć kulisy pracy dziennikarskiej.
Organizacja prowadziła również warsztaty historyczne "Życie to... coś więcej", poświęcone tematyce II wojny światowej. Znaczna część środków jest także przeznaczana na wsparcie studentów Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu – uczelni nierozerwalnie związanej z postacią ojca dyrektora. Ale 1,5 proc. podatku to nie wszystko. Jak donosi "Rzeczpospolita", łączne przychody fundacji w 2024 roku sięgnęły aż 10,5 mln złotych, co pokazuje, że darowizny płyną do Torunia wieloma kanałami.