Decyzja Sejmu o uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze wywołała polityczną burzę. Kiedy wydawało się, że temperatura sporu nie może być wyższa, głos zabrał Andrzej Duda. Były prezydent w ostrych słowach skrytykował działania nowej władzy, mówiąc wprost o "politycznej żądzy zemsty" i cynizmie.
Andrzej Duda grzmi w obronie Ziobry. Mówi o "politycznej żądzy zemsty"
Prezydent Andrzej Duda nie przebierał w słowach, komentując decyzję Sejmu w sprawie byłego ministra sprawiedliwości. W wywiadzie dla Telewizji Trwam dał upust swoim emocjom, uderzając w rządzącą koalicję. Jego reakcja była niezwykle ostra.
Jestem zbulwersowany i ogromnie oburzony.
Głowa państwa nie ma wątpliwości, że za całą sprawą stoi polityczna wendeta. Andrzej Duda wprost oskarżył o to premiera Donalda Tuska, mówiąc o "niezwykłym cynizmie i nienawiści, jaką jest przesiąknięty w stosunku do obozu Zjednoczonej Prawicy Donald Tusk i jego otoczenie". Duda ironicznie pytał też o zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, sugerując, że cała sytuacja jest absurdalna.
Kto jest zorganizowaną grupą przestępczą? Pan minister Ziobro plus urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości, panie sekretarki, które przekazywały dokumenty? (...) to byłoby to absurdalnie śmieszne, jak w komedii Barei.
Prezydent uderzył również w przedstawicieli nowej władzy, zarzucając im cyniczne kpiny z ewentualnego aresztowania. Skrytykował filmowe komentarze o "jedzeniu zupy z popcornem w ręku" i publiczne spekulacje na temat decyzji sądu. Według niego to dowód na istnienie "jednego wielkiego układu". W ten sposób były prezydent odwrócił oskarżenia, sugerując, że to obecny obóz władzy działa w sposób zorganizowany i cyniczny.
Skąd pan minister (Żurek) wie, że pan minister będzie tymczasowo aresztowany? To sądy decydują. (...) Jeden wielki układ. To jest może pytanie o kwestię zorganizowanej grupy przestępczej.
Ostra odpowiedź koalicji na słowa Dudy. "Obrońca podejrzanych", "hańba"
Podczas gdy Andrzej Duda mówi o "politycznej żądzy zemsty", koalicja rządząca konsekwentnie odrzuca te oskarżenia, przedstawiając sprawę jako element przywracania praworządności i równego traktowania wszystkich obywateli wobec prawa. Politycy obozu władzy podkreślają, że nikt nie może stać ponad prawem, a zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry są na tyle poważne, że muszą zostać wyjaśnione przez niezależną prokuraturę i sądy.
Narrację prezydenta o politycznej grze podważa szerokie poparcie dla uchylenia immunitetu w Sejmie. Za pociągnięciem byłego ministra do odpowiedzialności karnej zagłosowali niemal zgodnie posłowie Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy. Koalicjanci argumentują, że waga zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wymaga stanowczych działań, a porównywanie sprawy do "komedii" jest próbą umniejszenia powagi sytuacji i obraża poczucie sprawiedliwości Polaków.
x.com/republikatv
O co chodzi w sprawie Zbigniewa Ziobry? Immunitet uchylony, w tle gigantyczna afera
Przypomnijmy, że 7 listopada 2025 roku Sejm, po serii 26 głosowań, uchylił immunitet Zbigniewowi Ziobrze. Posłowie koalicji rządzącej wyrazili również zgodę na jego zatrzymanie i ewentualne tymczasowe aresztowanie. Za było 244 posłów, a przeciw głosowali deputowani Zjednoczonej Prawicy i Konfederacji. Wykonanie postanowienia powierzono funkcjonariuszom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa zamierza postawić liderowi Suwerennej Polski aż 26 zarzutów, w tym m.in. przekraczania uprawnień i "ręcznego sterowania konkursami". Najcięższy z nich to kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, za co grozi kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.
Atmosferę podgrzewa fakt, że Zbigniew Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech. Choć polityk tłumaczy, że jego pobyt w Budapeszcie związany jest z leczeniem onkologicznym, jego obecność w kraju Viktora Orbana – który już wcześniej udzielił ochrony byłemu wiceministrowi Marcinowi Romanowskiemu – rodzi lawinę spekulacji o możliwej próbie ucieczki i konieczności wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Ziobro odpowiada z Budapesztu. "Polowanie" i "igrzyska bezprawia"
Sam zainteresowany odpiera zarzuty i uważa całą sprawę za polityczną nagonkę. W mediach społecznościowych Zbigniew Ziobro oskarżył premiera o zorganizowanie "igrzysk bezprawia z polowaniem na mnie". Były minister sprawiedliwości twierdzi, że działania prokuratury mają jeden cel.
Tusk celowo urządził igrzyska bezprawia z polowaniem na mnie, aby medialnie wyciszyć kryzys onkologii. Nie pozwólmy mu na to, media muszą alarmować, głośno dopominać się reakcji rządu, bo tym ludziom trzeba natychmiast pomóc. Bo walczą o życie.
Adwokat byłego ministra, mec. Bartosz Lewandowski, przekonuje, że "w przypadku Ziobry nie można mówić o ukrywaniu się", ponieważ poinformował Prokuraturę Krajową o dokładnym adresie korespondencyjnym klienta. Wniósł o przeprowadzenie czynności procesowych na Węgrzech, co według niego nie stanowi żadnego problemu dla organów ścigania.
x.com/pm_viktororban
Spór o aresztowanie. Partia Razem wstrzymuje się od głosu i wywołuje furię
Głosowanie nad aresztowaniem Zbigniewa Ziobry wywołało prawdziwą burzę... w samym obozie prodemokratycznym. Choć posłowie partii Razem poparli uchylenie immunitetu we wszystkich 26 zarzutach, to przy kluczowym głosowaniu w sprawie zgody na zatrzymanie i areszt po prostu nie wzięli udziału w głosowaniu.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Na posłów Razem wylała się fala krytyki ze strony koalicji. Jeszcze ostrzej zareagowała Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO, która krótko skwitowała postawę posłów Razem:
Pomagierzy PiS-u
Wtórował jej europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek, który nie zostawił na kolegach z ław poselskich suchej nitki. Jego wpis w mediach społecznościowych był bezlitosny.
Partia Razem zdezerterowała w sprawie zatrzymania Ziobry. To efekt światłej myśli ideologiczno-liderskiej Poli (Pauliny) Matysiak? Kiedyś prawdziwa Lewica, dziś PiS-owska.
Politycy Razem odpierają zarzuty, tłumacząc, że nie chcą robić ze Zbigniewa Ziobry politycznego męczennika. Ich zdaniem głosowanie nad aresztem, zanim były minister zostanie wezwany przez sąd, to "błąd i polityczny prezent dla Ziobry". Jak przekonują, czas na takie głosowanie przyjdzie wtedy, gdy polityk nie stawi się na wezwanie prokuratury.