Katarzyna Waśniewska przed wyjściem z więzienia obawia się linczu, mówi były funkcjonariusz służby więziennej

Katarzyna Waśniewska przed wyjściem z więzienia obawia się linczu, mówi były funkcjonariusz służby więziennej

Katarzyna Waśniewska przed wyjściem z więzienia obawia się linczu, mówi były funkcjonariusz służby więziennej

KASIA ZAREMBA/SE EAST NEWS

Koniec odsiadki dla Katarzyny Waśniewskiej to nie happy end, a dopiero początek prawdziwego piekła. Matka Madzi, najbardziej znienawidzona kobieta w Polsce, już teraz szykuje się na wyjście i wie, że na wolności czeka ją lincz. Jedyny ratunek to miejsce, które jest po prostu inną formą więzienia.

Reklama

Koniec kary to dopiero początek. Matka Madzi z Sosnowca boi się linczu?

Choć Katarzyna Waśniewska spędziła za kratami lata, Polska nie zapomniała i nie wybaczyła. Jej wyjście na wolność to tykająca bomba. Dla milionów Polaków kara 25 lat więzienia za z***rdowanie półrocznej córeczki to kpina ze sprawiedliwości.

Matka Madzi z Sosnowca doskonale wie, że nie wraca do normalnego świata, ale wchodzi prosto w paszczę lwa. Nienawiść w sieci nie słabnie, a groźby samosądu to codzienność. Wystarczy jedno zdjęcie zrobione telefonem w osiedlowym sklepie, by rozpętało się piekło.

Reklama

Dla wielu jej przyszłych sąsiadów perspektywa życia obok dzieciobójczyni jest nie do przyjęcia. Publiczny lincz to nie medialna metafora, a realne zagrożenie, z którego Waśniewska zdaje sobie sprawę.

Mama Madzi z Sosnowca i mała trumna Madzi KASIA ZAREMBA/SE EAST NEWS

Reklama

"Nie odpuszczą jej". Co czeka matkę Madzi na wolności?

Zagrożenie jest jak najbardziej realne, a sama skazana doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jak donosi Fakt.pl, Waśniewska jest świadoma, że za bramą nie czeka na nią nowe życie, a jedynie eskalacja koszmaru.

Reklama

Nie odpuszczą jej. Wszyscy wiedzą, jak wygląda, wszyscy pamiętają, co zrobiła. Dla takich ludzi nie ma powrotu do społeczeństwa.

— mówi anonimowo były funkcjonariusz służby więziennej w rozmowie z "Faktem".

Reklama

To nie jest historia zwykłej więźniarki, która po cichu wróci do domu. Waśniewska to celebrytka zbrodni, kobieta, która zagrała na emocjach całego kraju, urządzając medialny cyrk nad ciałem własnego dziecka. Jej twarz zna każdy, a to jej największe przekleństwo. Nie ma szans na anonimowość i nowe życie. Dla niej nie ma czystej karty – jest tylko piętno, którego nigdy się nie pozbędzie.

Reklama

Rodzice małej Madzi z Sosnowca CEZARY PECOLD/SE/EAST NEWS

Już się przygotowuje. Tylko TO miejsce da jej bezpieczeństwo

W tej sytuacji normalne funkcjonowanie na wolności jest absolutnie wykluczone. Zarówno Waśniewska, jak i jej prawnicy, doskonale wiedzą, że wyjście z więzienia bez szczegółowego planu ochrony byłoby samobójstwem. Rozważane są różne scenariusze, które mają uchronić ją przed gniewem tłumu, ale jeden z nich wydaje się najbardziej prawdopodobny.

Tym jedynym bezpiecznym azylem może okazać się... klasztor lub specjalistyczny, zamknięty ośrodek dla byłych skazanych, działający na zasadach podobnych do programu ochrony świadków.

To gorzki paradoks – aby być naprawdę wolną, Waśniewska będzie musiała dobrowolnie poddać się kolejnej formie izolacji. Tylko za murami, z dala od ludzi, będzie mogła czuć się bezpieczna od kary, którą chce jej wymierzyć ulica.

Mała Madzia z Sosnowca KATARZYNA ZAREMBA SE / EAST NEWS

Cała Polska patrzyła, jak kłamała

Skąd ta nienawiść? Wystarczy przypomnieć sobie styczeń 2012 roku. Pamiętne konferencje prasowe, gdzie Katarzyna Waśniewska z twarzą niewiniątka odgrywała spektakl rozpaczy przed milionami Polaków, stały się symbolem jej bezczelnego kłamstwa. Cała Polska szukała "porwanej" Madzi, podczas gdy jej matka z zimną krwią ukrywała prawdę o tym, że sama rzuciła córką o próg i u**siła.

Finał tego przedstawienia był szokiem, od którego Polska nie otrząsnęła się do dziś. Znalezienie ciała małej Madzi i proces, który obnażył bezduszność matki, zamieniły współczucie w nienawiść. Kara sądowa wkrótce się skończy. Ale wyrok, który wydała na nią ulica, jest dożywotni i bez możliwości złagodzenia.

Nie żyje gwiazdor TVP. Piotr Nowakowski zmarł nagle, pozostawiając w rozpaczy żonę i dwójkę osieroconych dzieci.
Źródło: instagram.com/piotr.nowakowski.aiki/
Reklama
Reklama