Chciał "wyrywać chwasty", a teraz sam może zostać "wyrwany". Bąkiewicz może trafić do pudła na 3 lata

Chciał "wyrywać chwasty", a teraz sam może zostać "wyrwany". Bąkiewicz może trafić do pudła na 3 lata

Chciał "wyrywać chwasty", a teraz sam może zostać "wyrwany". Bąkiewicz może trafić do pudła na 3 lata

facebook.com/rbakiewicz

Słowa o "wyrywaniu chwastów" i laniu napalmu wstrząsnęły sceną polityczną i nie umknęły uwadze śledczych. Robert Bąkiewicz, znany z radykalnych poglądów, swoim wystąpieniem na wiecu PiS sprowadził na siebie kłopoty. Prokuratura nie miała wątpliwości – wszczęła śledztwo, które może zakończyć się dla niego wyrokiem.

Reklama

Bąkiewicz na wiecu PiS przeszedł samego siebie. Teraz może trafić do więzienia

Sobotnie popołudnie na Placu Zamkowym w Warszawie rozgrzały nie tylko hasła Prawa i Sprawiedliwości, ale przede wszystkim płomienna – i jak się okazuje, potencjalnie karalna – mowa Roberta Bąkiewicza. Działacz narodowy, w otoczeniu zwolenników z symbolicznymi kosami, nie zamierzał gryźć się w język.

Bąkiewicz, nie przebierając w słowach, wzywał do radykalnych działań. Jego przemówienie było naszpikowane wojenną retoryką, nawiązaniami do bitwy pod Grunwaldem i walki z wrogami Polski, do których zaliczył nie tylko Rosję, ale i "imperialne Niemcy". Kulminacyjnym momentem było jednak wezwanie, które mogło przekroczyć granice prawa.

Reklama

Nie możemy składać broni. Nie bójcie się tego, że oni próbują nas zastraszyć. Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę i ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tą ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły. I teraz bierzmy do jednej ręki kosę albo miecz i idźmy do walki, a w drugiej trzymajmy różańce.

Dla Bąkiewicza to była recepta na "wygranie Polski". Dla organów ścigania – potencjalne przestępstwo.

Robert Bąkiewicz facebook.com/rbakiewicz

Reklama

"Nawoływanie do zbrodni". Prokuratura nie miała wątpliwości i wszczyna śledztwo

Reakcja organów ścigania była natychmiastowa. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ zdecydowała o wszczęciu postępowania z urzędu. Słowa o "wyrywaniu chwastów" i "rzucaniu napalmem" zostały uznane za noszące znamiona przestępstwa. Machina prawna ruszyła, a Robert Bąkiewicz znalazł się na celowniku śledczych.

Reklama

Kwalifikacja prawna jest jednoznaczna i bardzo poważna. Jak potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Skiba, sprawa dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni. Postępowanie jest prowadzone z art. 255 § 2 Kodeksu karnego, za co grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. To jasny sygnał, że granice wolności słowa mogły zostać w tym przypadku brutalnie przekroczone.

Reklama

Sprawa została już zarejestrowana w prokuraturze. Materiały zostały przekazane do Komendy Stołeczne Policji celem wszczęcia dochodzenia o czyn z artykułu 255, paragraf 2 kodeksu karnego i przeprowadzenia niezbędnych czynności dowodowych. Postępowanie dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni

– poinformował prok. Skiba, o czym donosi Onet.pl. Widać, że tym razem prokuratura nie zamierza odpuszczać.

Reklama

Robert Bąkiewicz facebook.com/rbakiewicz

Kim jest Robert Bąkiewicz? To nie pierwsza jego kontrowersja

Ironii całej sytuacji dodaje fakt, że Robert Bąkiewicz dostał scenę i mikrofon od Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze niedawno sam prezes partii, Jarosław Kaczyński, osobiście przedstawiał go jako "bohatera walki o polską granicę". Dziś ten sam "bohater" ma na karku prokuraturę za słowa, które padły właśnie na wiecu partii Kaczyńskiego, stawiając jej liderów w wyjątkowo niewygodnej sytuacji.

Obecne śledztwo to zresztą nie pierwszy raz, gdy Bąkiewicz ma poważne zatargi z prawem. Warto przypomnieć, że to postać, która już raz wymknęła się wymiarowi sprawiedliwości. Po prawomocnym skazaniu za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki "Babci Kasi", ratunkiem okazało się kontrowersyjne ułaskawienie od prezydenta Andrzeja Dudy. Wtedy uniknął kary, ale teraz, bez prezydenckiego parasola ochronnego, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Źródło: instagram.com/make_life_harder
Reklama
Reklama