Robert Bąkiewicz po raz kolejny wywołał gigantyczny skandal. Podczas ostatniego marszu Prawa i Sprawiedliwości, stojąc na jednej scenie z najważniejszymi politykami partii, wygłosił przemówienie, w którym padły mrożące krew w żyłach słowa o "wyrywaniu chwastów". Mało kto zdaje sobie sprawę, że to bezpośrednie nawiązanie do cytatu jednego z najsłynniejszych polskich m***erców, skazanego na karę ś***rci. W sieci zawrzało.
Bąkiewicz na marszu PiS chwycił za mikrofon. Jego słowa zmroziły krew w żyłach
W środę, 11 października, na Placu Zamkowym w Warszawie odbył się marsz PiS pod hasłem "STOP nielegalnej migracji! NIE dla umowy z Mercosur!". Na scenie obok najważniejszych polityków partii, w tym Jarosława Kaczyńskiego, pojawił się również Robert Bąkiewicz. Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie tylko nie przerwali jego wystąpienia, ale przysłuchiwali mu się w milczeniu, a część biła brawo.
W pewnym momencie narodowiec wygłosił płomienną mowę, w której nawoływał do otwartego buntu i agresji. Przemówienie Bąkiewicza zawierało otwarty bojkot sędziów i prokuratorów, ale to, co padło później, przekroczyło wszelkie granice. Robert Bąkiewicz, zwracając się do tłumu, użył przerażającej metafory.
Nie bójcie się tego, że oni próbują nas zastraszyć. Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę i ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść, że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły
Te kontrowersyjne słowa Bąkiewicza o "wyrywaniu chwastów" padły w kontekście jego przeciwników politycznych i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

"Uwolniłem społeczeństwo od chwastów". Szokujące, kogo zacytował Bąkiewicz
Słowa o "wyrywaniu chwastów" już same w sobie brzmią groźnie, ale ich prawdziwe pochodzenie jest absolutnie szokujące. Jak się okazuje, nie jest to oryginalna myśl Bąkiewicza, a niemal dosłowny cytat z człowieka, który za swoje czyny został skazany na karę ś***rci. Mowa o Tadeuszu Wencelu, z***jcy, który w latach 70. terroryzował Polskę.
Tadeusz Wencel, skazany za m***erstwa, uważał, że "wyświadczył państwu przysługę", ponieważ "z***jał wyłącznie złych ludzi". Swoją zbrodniczą działalność opisywał w sposób, który Bąkiewicz postanowił przywołać na wiecu politycznym w PiS Warszawa. Oryginalny cytat m***ercy brzmi:
Czuję się upoważniony do zgładzania kanalii. Uwolniłem społeczeństwo od chwastów, wyrwałem je.
Zestawienie tych dwóch wypowiedzi nie pozostawia złudzeń. Co gorsza, wielu Polaków kojarzy te słowa z kultowego filmu Władysława Pasikowskiego "Psy 2. Ostatnia Krew". Tam jednak cytat ten pada z ust więźnia, postaci z kryminalnego marginesu. Fakt, że Robert Bąkiewicz na wiecu politycznym świadomie sięgnął po retorykę spopularyzowaną przez fikcyjnego przestępcę, której autorem jest prawdziwy z***jca, pokazuje skalę przekroczenia wszelkich norm.