Magdalena Ejsmont wraca do SKW jako doradczyni szefa służby gen. Jarosława Stróżyka

Magdalena Ejsmont wraca do SKW jako doradczyni szefa służby gen. Jarosława Stróżyka

Magdalena Ejsmont wraca do SKW jako doradczyni szefa służby gen. Jarosława Stróżyka

Wiki Commons; Urząd m. st. Warszawy

Po latach upokorzeń i sądowej batalii wraca, by znów polować. Magdalena Ejsmont, legendarna "łowczyni szpiegów" zdegradowana za czasów Antoniego Macierewicza, triumfalnie wraca do Służby Kontrwywiadu Wojskowego. To historia, która wstrząsnęła polskimi służbami, a teraz ma swój zaskakujący finał.

Reklama

Wielki powrót "Łowczyni szpiegów". Zostanie doradczynią szefa SKW

Jak ustalili dziennikarze Superwizjera, Magdalena Ejsmont, specjalistka od zwalczania rosyjskiego szpiegostwa, wraca do Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Ejsmont podpisała umowę z SKW 10 października 2025 roku i już od najbliższego poniedziałku 13 października obejmie stanowisko doradczyni szefa służby, generała Jarosława Stróżyka. To nie jest zwykła zmiana kadrowa, to symboliczny powrót do służby i policzek wymierzony w sam środek dawnej polityki kadrowej w polskich służbach specjalnych.

Jej powrót to sygnał, że Polska znów stawia na profesjonalistów, a nie na politycznych nominatów. Jak mówi jej pełnomocnik, mecenas Antoni Kania-Sieniawski, jej rola będzie kluczowa.

Reklama

To nie jest zwykle stanowisko. Mądry doradca to połowa sukcesu. Pani Magdalena dysponuje specjalistyczną wiedzą, szczególnie aktualną w obliczu zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej.

Zdegradowana i upokorzona. Jak Macierewicz niszczył karierę legendy

Jej koszmar rozpoczął się w 2015 roku, gdy stery w Ministerstwie Obrony Narodowej przejął Antoni Macierewicz. Jego bliski współpracownik, Piotr Bączek, został szefem kontrwywiadu wojskowego, a w służbach rozpętała się prawdziwa polityczna burza, w której pod topór szli najlepsi oficerowie. Ejsmont, ceniona za rozpracowywanie siatek, w których działali rosyjscy agenci i agenci Białorusi, stała się jednym z głównych celów nowej ekipy.

Wszczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne, brutalnie ją zdegradowano ze stopnia majora do kapitana i odebrano poświadczenia bezpieczeństwa. Co zakrawa na ponury żart, oficjalnym pretekstem była jej operacja uwolnienia Polaka przetrzymywanego przez białoruskie służby, za którą ówczesny Minister Obrony Narodowej zarzucił jej kontakty z rodziną więźnia bez zgody kierownictwa. Tymczasem, jak potwierdza były szef SKW gen. Janusz Nosek, był to jej wielki sukces.

Reklama

Najgłośniejsza, najbardziej spektakularna akcja to były negocjacje, które doprowadziły do uwolnienia polskiego obywatela przez białoruskie służby.

Był to modelowy przykład, jak niszczono profesjonalistów, by zrobić miejsce dla wiernych, ale miernych.

Reklama

Antoni Macierewicz rozmawia przez telefon AKPA

Reklama

Wieloletnia batalia w sądach. "Nigdy się nie poddała"

Magdalena Ejsmont nie zamierzała się poddać. Rozpoczęła wieloletnią batalię prawną o odzyskanie dobrego imienia i sprawiedliwości. To była droga przez mękę, bo aparat państwa rzucał jej kłody pod nogi na każdym kroku. Jak wspomina jej adwokat, nawet wygrana nie kończyła sprawy, bo machina ruszała od nowa.

Reklama

Po kilku latach wygraliśmy sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Jednak ówczesna SKW rozpoczęła procedurę odebrania poświadczeń na nowo i musieliśmy jeszcze raz przejść Wojewódzki Sąd Administracyjny, by dopiero w 2024 roku znów wygrać w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

W międzyczasie nie złożyła broni. Swoje kompetencje wykorzystywała w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy, a w 2022 roku objęła stanowisko komendantki Warszawskiej Straży Miejskiej. Cały czas udowadniała swoją wartość, czekając na dzień, w którym sprawiedliwości stanie się zadość.

Magdalena Ejsmont kończy pracę jako komendantka Straży Miejskiej w Warszawie z Rafałem Trzaskowskim instagram.com/trzaskowskirafal

Polska znów potrzebuje najlepszych. Powrót w cieniu wojny

Powrót do pracy Magdaleny Ejsmont nabiera szczególnego znaczenia w obecnej sytuacji geopolitycznej. W dobie wojny za wschodnią granicą i wzmożonej aktywności, jaką wykazują szpiedzy wrogich mocarstw, doświadczenie "łowczyni szpiegów" jest kluczowe dla bezpieczeństwa Polski. Nasz kraj nie może sobie pozwolić na marnowanie talentów i odsuwanie ekspertów z powodu politycznych wojenek.

Jej powrót do kontrwywiadu to potężny sygnał, że profesjonalizm i wiedza wracają do wojska. To także dowód na to, że determinacja i walka o prawdę mogą w końcu przynieść zwycięstwo, nawet w starciu z bezwzględną machiną polityczną. Legendarna "łowczyni szpiegów" wraca na posterunek, a wrogowie Polski mają się czego obawiać.

Źródło: Autorstwa Archiwum Kancelarii Prezydenta RP, GFDL 1.2, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2480691
Reklama
Reklama