Podczas konferencji Klubu Wałdajskiego w Soczi Władimir Putin przestał owijać w bawełnę. Jego najnowsze słowa o otwartym konflikcie z NATO to najpoważniejsze ostrzeżenie od lat, które mrozi krew w żyłach i stawia pytanie, jak blisko jest do eskalacji.
"Nie prowokujcie nas. Nigdy". Putin rzuca rękawicę i mówi wprost o wojnie
Władimir Putin skończył z dyplomacją. Podczas konferencji w kurorcie Soczi rosyjski dyktator porzucił wszelkie pozory i przeszedł do otwartej konfrontacji. Jego słowa o tym, że NATO jest już na wojennej ścieżce z Rosją, to jedno z najpoważniejszych ostrzeżeń od lat. Atmosfera natychmiast zgęstniała, gdy zaczął rzucać groźbami.
Putin nie pozostawił złudzeń co do swoich intencji, grożąc, że jakakolwiek próba sił spotka się z bezwzględną reakcją Kremla. Stwierdził, że odpowiedź na dalsze zaangażowanie Zachodu w Ukrainie będzie druzgocąca, dodając, że będzie ona "delikatnie mówiąc, bardzo przekonująca". Chwilę później padły słowa, które zmroziły świat.
Jesteśmy w stanie wojny, prawda? Produkujemy sprzęt wojskowy. Wiele krajów jest z nami w stanie wojny. Wszystkie kraje NATO są z nami w stanie wojny. Już nawet tego nie ukrywają. Armia rosyjska posuwa się jednak stale naprzód, stawiając czoła całemu blokowi państw NATO.

Myśliwce nad Polską to tylko początek? Kreml testuje cierpliwość Zachodu
I nie są to tylko puste słowa zza kremlowskich murów. Groźby Putina już teraz materializują się na niebie nad Polską i innymi krajami Sojuszu. Rosyjskie drony i myśliwce MiG-31 regularnie naruszają przestrzeń powietrzną NATO, a eksperci nie mają wątpliwości – to nie przypadek.
2 października 2025 roku media obiegła informacja o kolejnym incydencie ze strony Rosji. Tym razem Straż Graniczna w Szczecinie zaobserwowała niebezpieczne i podejrzane manewry rosyjskiego kutra rybackiego, który znalazł się w bezpośredniej bliskości infrastruktury krytycznej. Donald Tusk nie owijał w bawełnę: "To wojna" - powiedział.