Frekwencja na marszu PiS w Warszawie: Jacek Sasin mówił o dziesiątkach tysięcy, niezależne szacunki o kilkunastu tysiącach

Frekwencja na marszu PiS w Warszawie: Jacek Sasin mówił o dziesiątkach tysięcy, niezależne szacunki o kilkunastu tysiącach

Frekwencja na marszu PiS w Warszawie: Jacek Sasin mówił o dziesiątkach tysięcy, niezależne szacunki o kilkunastu tysiącach

x.com; facebook.com

Prawo i Sprawiedliwość odtrąbiło wielki sukces, chwaląc się dziesiątkami tysięcy ludzi na swoim marszu. Zdjęcia z wydarzenia brutalnie zweryfikowały te przechwałki, pokazując frekwencyjną klapę. W czasie gdy politycy PiS i KO skakali sobie do gardeł, na scenę wszedł Sławomir Mentzen i jednym zdaniem wyjaśnił, dlaczego Kaczyński poniósł tak bolesną porażkę.

Reklama

PiS mówi o dziesiątkach tysięcy, opozycja o garstce. Kto kłamie w sprawie frekwencji?

W sobotę 11 października 2025 roku w Warszawie odbyła się wielka manifestacja PiS, która według zapowiedzi miała być potężnym głosem sprzeciwu wobec paktu migracyjnego. Ze sceny grzmiał sam lider partii, Jarosław Kaczyński, który przekonywał zwolenników, by nie dali się zwieść rządzącym.

Nie dajcie się oszukać! (...) To są takie gierki, bo chcą wygrać wybory

– mówił prezes PiS.

Reklama

Narracja ta szybko zderzyła się ze ścianą. Podczas gdy Jacek Sasin pisał o "dziesiątkach tysięcy", niezależne szacunki mówiły o co najwyżej kilkunastu tysiącach uczestników. Ta gigantyczna rozbieżność stała się iskrą zapalną i głównym powodem do kpin z partii rządzącej przez ostatnie osiem lat.

Jarosław Kaczyński w trakcie przemówienia na marszu w Warszawie x.com/stkarczewski

Reklama

"Festiwal hejtu" kontra "tłumy patriotów". Politycy ruszyli do gardeł

Koalicja Obywatelska nie czekała długo i ruszyła do ataku, bezlitośnie punktując partię Kaczyńskiego. Politycy rządu prześcigali się w złośliwościach, uderzając w najczulszy punkt PiS – aferę wizową.

Reklama

Gdyby PiS ściągnął wszystkich nielegalnych migrantów, których wpuścił do Polski, byłyby zdecydowanie większe tłumy!

– drwił poseł Arkadiusz Myrcha. Wtórował mu europoseł Krzysztof Brejza, nazywając protest "marszem ku czci afery wizowej", a Marcin Józefaciuk określił całe wydarzenie jako "festiwal hejtu i pogardy".

Reklama

W język nie gryzł się także szef polskiej dyplomacji minister Radosław Sikorski:

Reklama
XRadosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 @sikorskiradek
Idzie odsiecz na marsz PiS ws. migracji.
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @sikorskiradek w serwisie X

Oczywiście obóz Zjednoczonej Prawicy nie pozostał dłużny. Były premier Mateusz Morawiecki grzmiał w mediach społecznościowych: "Nie ma zgody na działania Tuska!". Politycy PiS próbowali bronić wydarzenia, przekonując o jego ogromnym znaczeniu i patriotycznym zrywie.

Całej sytuacji pikanterii dodawał fakt, że tego samego dnia Donald Tusk ogłosił, iż pakt migracyjny Polska odrzuci. Rzecznik rządu, Adam Szłapka, bezlitośnie to wypunktował: "Dzisiejszy Marsz PiS odbywa się przeciwko temu, co nigdy się nie wydarzy". PiS protestowało więc przeciwko problemowi, który... przestał istnieć.

Wtedy wchodzi Mentzen. Jego diagnoza musiała zaboleć Kaczyńskiego najbardziej

W całym tym chaosie sprzecznych narracji i wzajemnych oskarżeń pojawił się głos, który sprowadził wszystkich na ziemię. Sławomir Mentzen, lider Konfederacji, postanowił spojrzeć na sprawę z boku i postawił diagnozę, która musiała zaboleć polityków PiS bardziej niż wszystkie kpiny ze strony Platformy Obywatelskiej.

Mentzen nie skupił się na samej frekwencji, ale na jej przyczynie. Jego komentarz był krótki, brutalny i trafił w samo sedno.

Jednak pojawiliśmy się na manifestacji PiS przeciwko imigracji :) PiS manifestujący przeciwko imigracji jest tak wiarygodny, jak Tusk chwalący się zaporą na granicy z Białorusią. W obu tematach Tusk z Kaczyńskim są siebie warci. Może dlatego przyszło tak mało ludzi?

XSławomir Mentzen @SlawomirMentzen
Jednak pojawiliśmy się na manifestacji PiS przeciwko imigracji :)
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @SlawomirMentzen w serwisie X

Lider Konfederacji bezlitośnie obnażył gigantyczną hipokryzję partii Kaczyńskiego. Wytknął im, że organizują protest PiS przeciwko migracji, podczas gdy za ich rządów do Polski trafiły setki tysięcy migrantów w ramach afery wizowej. To właśnie ta fundamentalna niewiarygodność, zdaniem Mentzena, była prawdziwym powodem, dla którego na Placu Zamkowym pojawiły się pustki.

Słowom lidera Konfederacji towarzyszył baner dobitnie informujący uczestników marszu PiS o "dokonaniach" ich ulubionej formacji.

Baner Konfederacji o aferze wizowej na marszu PiS x.com/paulaporeda

Internet nie zostawił na PiS suchej nitki. "Hipokryzja wylała się na ulice"

Trafna diagnoza lidera Konfederacji idealnie oddała nastroje panujące w sieci. Internet zalała fala memów i złośliwych komentarzy, które wyśmiewały zarówno frekwencyjną porażkę PiS, jak i fundamentalną hipokryzję partii. W tysiącach wpisów Polacy dawali upust swojemu zażenowaniu.

"Gdyby Kaczyński zaprosił wszystkich migrantów, których sam wpuścił przez ostatnie 8 lat, to by się na Placu Zamkowym nie zmieścili" – kpił jeden z użytkowników platformy X. "Marsz ku czci afery wizowej. Frekwencja adekwatna do wiarygodności" – dodawał inny. Komentarze były bezlitosne: "Najpierw wpuszczają setki tysięcy, a potem protestują. To już nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne" – podsumował kolejny internauta.

Ostatecznie manifestacja PiS zamiast demonstracją siły, okazała się pokazem słabości i dowodem na utratę wiarygodności. To nie brak mobilizacji, ale gigantyczna hipokryzja sprawiła, że zwolennicy zostali w domach. Bezlitośnie wypunktował to Sławomir Mentzen, a tysiące komentarzy w sieci tylko potwierdziły, że w tej sprawie Polacy nie dali się już oszukać.

Sławek Mentzen od grilla pokazał dom rodzinny. Wcale nie było "na bogato" [dużo zdjęć].
Źródło: YouTube/SławomirMentzen
Reklama
Reklama